W Nowej Soli narzekają na słaby sygnał komórkowy, ale maszt Playa budzi sprzeciw i obawy

Starosta Nowosolski wszczął postępowania administracyjne w sprawie wydania pozwolenia na budowę dotyczącego realizacji inwestycji celu publicznego z zakresu łączności publicznej obejmującej budowę stacji bazowej telefonii komórkowej P4, operatora sieci Play wraz z infrastrukturą towarzysząc. Maszt miałaby stanąć w  mieście Nowa Sól.

Jednaka jak relacjonuje Gazeta Lubuska, magistrat w Nowej Soli się temu sprzeciwia. Argumentuje m.in., że konstrukcja „zdominuje i zaburzy panoramę miasta”.

42-metrowy rurowy  maszt miałby stanąć na działce prywatnej między przystanią a stocznią. 

–  Wysoka konstrukcja zdominuje i zaburzy panoramę Nowej Soli – mówi „Gazecie Lubuskiej” rzecznik UM Łukasz Chybiński. – Lokalizacja jest na obszarze krajobrazu priorytetowego, a sam teren, na którym ma stanąć maszt, jest zalewowy. Budynek przystani regularnie jest podtapiany, co stwarza ogromne zagrożenie dla stabilności masztu i podłączonej do niego infrastruktury energetycznej.

Według urzędników ważnym argumentem przeciw jest też to, że wysoka konstrukcja w czasie coraz częstszych silnych wiatrów może stanowić zagrożenie.

–  To nie jest stanowisko przeciwko rozwojowi sieci telekomunikacyjnej w mieście – tłumaczy Chybiński. - Problemem jest lokalizacja.

Teren jest objęty miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, ale decyzja o wydaniu pozwolenia na budowę należy do starosty jako organu administracji budowlanej.

– A specustawa telekomunikacyjna znacząco upraszcza te procedury – mówi rzecznik UM. – My jako miasto, będąc stroną tego postępowania, możemy wyrazić stanowisko, do którego organ administracji budowlanej musi się odnieść merytoryczni.

Co na to starostwo?

Te tłumaczy, że choć może zgadzać się z argumentacją miasta czy mieszkańców, ti jako urząd musi działać w granicach prawa.

– Specustawa zabrania nam wręcz nie zgodzić się na tę inwestycję. Plan zagospodarowania zezwala na taki maszt, inwestor dostał zielone światło od Wód Polskich, jeśli chodzi o budowę na terenie zalewowym i nawet gdyby to było miejsce ochrony konserwatorskiej, to zdarzały się już takie przypadki, że ministerstwo uchylało decyzje odmowne kierując się „wyższym dobrem”. Tak naprawdę jedyną możliwość zablokowania inwestycji ma właściciel terenu, bo może się po prostu na ten maszt nie zgodzić. To z nim miasto powinno prowadzić negocjacje – sugeruje w wypowiedzi dla Gazety Lubuskiej rzecznik powiatu Filip Pobihuszka. 

Niezależnie od tego  wielu mieszkańców Nowej Soli od dawna narzeka na słaby sygnał internetu. Ten temat pojawiał się na sesjach radnych. Urzędnicy tłumaczyli, że sprawą zajął się sekretarz miasta Konrad Witrylak.  I w ostatnich tygodniach magistrat zwrócił się oficjalnie do wszystkich operatorów sieci komórkowej z prośbą o analizę i wyjaśnienie zgłaszanych przez mieszkańców problemów z jakością transmisji danych. Według operatorów zakłócenia lub awarie infrastruktury... nie występują na szeroką skalę. 

Jako główną przyczynę spadków jakości wskazują charakterystykę technologii 5G, która – oferując bardzo wysokie prędkości – działa na fali o mniejszym zasięgu i penetracji budynków w porównaniu do starszych sieci. To oznacza, że w pewnych trudnych warunkach terenowych lub wewnątrz niektórych budynków sygnał może być mniej stabilny mimo ogólnie dobrego zasięgu.

UM deklaruje, że przekazał operatorom konkretne uwagi mieszkańców i część zadeklarowała, że przeprowadzi dodatkowe szczegółowe pomiary we wskazanych lokalizacjach. 

– Ze wstępnych informacji wynika, że w latach 2026-2027 na terenie Nowej Soli planowana jest budowa nowych masztów telekomunikacyjnych – mówi gazecie  Chybiński. – Ale trzeba pamiętać, że za inwestycje w infrastrukturę sieciową bezpośrednio odpowiadają operatorzy i wyspecjalizowane firmy zewnętrzne – zastrzega.