W tym roku mija dokładnie sześć lat od chwili, kiedy mieszkańcom malowniczej, cichej i spokojnej miejscowości Puchacze w gminie Horyniec-Zdrój firma Voice Net z Rzeszowa obiecała dostęp do internetu, a i znacznie lepszy zasięg telefonii komórkowej. Póki co na obiecankach się skończyło. No i na liniach światłowodu, którego kable wiszą na słupach – relacjonuje "Życie Podkarpackie".
Jak zauważa regionalny tygodnik, większość mieszkańców tej miejscowości wykazuje się wyjątkową cierpliwością. Czekają, czekają, mając nadzieję, że wreszcie i do nich dotrze cywilizacja, tj. internet. Niektórym jednak nerwy puszczają. Nie są w stanie nad nimi zapanować, widząc słupy i światłowodowy kabel, który miał im przynieść tyle szczęścia. Jedną z takich osób jest Mirosław Szałata. Wspólnie z żoną od niemal 18 lat są właścicielami działki w Puchaczach. Mieli się nawet zamiar tam osiedlić na stałe. Są jednak dwa problemy, z powodu których jeszcze mieszkają na Pomorzu. A pierwszym z nich jet właśnie brak internetu. Drugim zaś – bardzo słaba łączność telefoniczna.
Przed sześciu laty, gdy przyjechali kolejny raz wiosną, dowiedzieli się, że firma Voice Net z Rzeszowa zbierała zgody na wejście na prywatne posesje, bo miała kłaść światłowód i będzie internet. Bardzo się ucieszyli. Regularnie dzwonili do operatora z pytaniem: kiedy? Odpowiedzi się zmieniały: w marcu mówiono, że do czerwca, lipca, w lipcu, że do listopada, a w listopadzie – że wiosną. I tak przez trzy lata. Z internetu nie mogą korzystać do dziś.
W mediach społecznościowych w komentarzu do tej informacji, ktoś zgłosił, że u niego w pobliżu Jarosławia jest podobna sytuacja.
W marcu tego roku Voice Net został przejęty przez Polski Światłowód Otwarty i mieszkańcy miejscowości Puchacze muszą teraz liczyć, że operator ten zmieni światłowodowy stan rzeczy.