Rosyjski rząd zdecydował się zablokować w Rosji dostęp do popularnego komunikatora WhatsApp.
Domena whatsapp.com została usunięta z Narodowego Systemu Nazw Domenowych (NSDI) oraz z serwerów DNS kontrolowanych przez regulatora rynku telekomunikacyjnego. Ten krok zasadniczo usuwa WhatsApp z rosyjskiego internetu, uniemożliwiając dostęp do usługi bez skomplikowanych obejść.
Do sprawy odniósł się WhatsApp oświadczając: „Dzisiaj rosyjski rząd podjął próbę całkowitego zablokowania WhatsApp, aby zmusić użytkowników do korzystania z państwowej aplikacji monitorującej. Próba odizolowania ponad 100 milionów osób od prywatnej i bezpiecznej komunikacji to krok wstecz i może prowadzić jedynie do zmniejszenia bezpieczeństwa mieszkańców Rosji. Nadal robimy wszystko, co w naszej mocy, aby zapewnić użytkownikom łączność”.
Moskwa usunęła ze swego katalogu domen również Facebooka i Instagram, pozostawiając je dostępne jedynie za pośrednictwem VPN-ów (wirtualnych sieci prywatnych) po tym, jak zostały one uznane za „ekstremistyczne”. Według rosyjskich analityków internetowych dostęp do YouTube'a również został widocznie ograniczony, ale nie jest jasne, czy został on całkowicie usunięty z katalogu online.
W opinii "Financial Times", krok ten wydaje się być kulminacją długotrwałych działań mających na celu zmuszenie Rosjan do przejścia na konkurencyjną aplikację o nazwie Max, wzorowaną na chińskim WeChat, która łączy w sobie wiadomości i usługi rządowe – ale bez szyfrowania.
Max został oficjalnie ogłoszony „narodowym komunikatorem” w zeszłym roku, co zwiększyło wykorzystanie mało znanej aplikacji należącej do wiodącej rosyjskiej sieci społecznościowej VKontakte (VK), kontrolowanej bezpośrednio przez bliskie otoczenie prezydenta Władimira Putina.
Rosyjski regulator komunikacji, Roskomnadzor, wielokrotnie ostrzegał WhatsApp przed koniecznością przestrzegania lokalnego prawa.
Należąca do państwa agencja TASS Media informowała na początku tego roku, że WhatsApp ma zostać trwale zablokowany w kraju w 2026 r.
„Tak surowe środki” są „absolutnie uzasadnione”, ponieważ Rosja uznała Meta za organizację ekstremistyczną – powiedział rosyjski urzędnik Andriej Swincow.
Co ciekawe, rosyjski regulator od jakiegoś czasu próbuje ograniczać dostęp do Telegrama, który jest w tym kraju bardziej popularny niż WhatsApp, powołując się na brak bezpieczeństwa tej aplikacji.
Urodzony w Rosji założyciel Telegrama, Paweł Durow, krytykuje te ograniczenia, mówiąc, że „ograniczenie wolności obywateli nigdy nie jest właściwym rozwiązaniem”.
Ograniczenia dotyczące Telegrama odbiły się szerokim echem w kraju, wywołując krytykę nawet wśród zwolenników Kremla. Aplikacja była szeroko wykorzystywana przez rosyjskich żołnierzy na froncie, a także przez mieszkańców regionów graniczących z Ukrainą, którzy wykorzystywali ją m.in. w celu otrzymywania powiadomień o atakach dronów i rakiet.