Telia w Norwegii zmaga się ze skutkami wycieku danych jej klientów, które okazały się większe nie początkowo sądził operator. Dotyczy ono bowiem pół miliona klientów telewizji i internetu, a także klientów biznesowych.
Naruszenie telekom ujawnił w lutym, ale wykrył je w listopadzie ubiegłego roku. W raporcie o niezgodności z przepisami, który firma przesłała do norweskiego Urzędu Ochrony Danych Osobowych, stwierdzono jednak, że hakerzy prawdopodobnie mieli dostęp do systemów Telii przez prawie półtora roku, od sierpnia 2024 roku.
W raporcie tym operator podawał, że numery PESEL około 900 obecnych lub byłych klientów indywidualnych zostały ujawnione. Były one zawarte w plikach, kopiach dokumentów tożsamości lub pełnomocnictwach, do których mieli dostęp hakerzy.
Co więcej, naruszenie danych dotyczyło informacji o ponad 3 tys. klientach korporacyjnych, którym Telia dostarcza swe usługi telekomunikacyjne. Zawierały one takie informacje, jak: adresy, osoby kontaktowe w lokalizacji i w firmie, usługi, z których korzystają oraz adresy IP sieci LAN.
Ofiarami byli też obecni i byli pracownicy operatora. Hakerzy zdobyli dostęp do pasków wypłat, niektórych umów o pracę i akt prywatnych.
– Dokładamy wszelkich starań, aby uzyskać jak najlepszy obraz sytuacji i nie ma wątpliwości, że problem jest poważniejszy, niż myśleliśmy kilka tygodni temu. Imiona, nazwiska, dane kontaktowe i adresy IP klientów zostały opublikowane w darkwebie. Bardzo nam przykro z tego powodu. Traktujemy tę sytuację bardzo poważnie i zmobilizowaliśmy znaczne zasoby, aby sobie z nią poradzić – powiedział Bjørn Ivar Moen, dyrektor generalny Telii, w oświadczeniu wydanym przez firmę.
Telia zapewnia, że zaangażowała znaczne zasoby w celu obsługi, zbadania i ograniczenia szkód wynikających z naruszenia danych.
– Obecnie analizujemy materiały, które zostały skradzione i wyciekły do internetu, i stale kontaktujemy się z naszymi klientami, których wrażliwe informacje zostały utracone. Jest to dla nas obecnie priorytet numer jeden. Jednocześnie dbamy o to, aby zaangażowane organy były na bieżąco informowane o sytuacji – podkreśla Moen.
Telia Norway informuje też, że nie doszło do żadnego kontaktu między grupą hakerów a telekomem.