System medyczny firmy MyDr, używany przez ok. 12 tys. placówek, padł ofiarą jednego z największych incydentów cyberbezpieczeństwa w Polsce. Jak poinformował wicepremier Krzysztof Gawkowski, wykradziono blisko 19 mln rekordów obejmujących dane osobowe i medyczne.
Wyciek z serwerów MyDr obejmuje ponad 2 TB danych, w tym PESEL, imiona, nazwiska, adresy, numery telefonów oraz informacje o lekach, receptach, chorobach i diagnozach – potwierdził Gawkowski w programie TVN „Fakty po faktach”. Resort cyfryzacji podkreśla, że obecnie nic nie wskazuje na udział obcego państwa; atak miał prawdopodobnie charakter przestępczy i motyw finansowy.
„Kradzież danych z firmy MyDr nie dotyczy tylko komercyjnych placówek medycznych. Z oprogramowania firmy korzystało 12 tys. podmiotów. To nie są tylko placówki prywatne”, powiedział PAP Marek Gieorgica z Ministerstwa Cyfryzacji.
Systemy MyDr zostały zablokowane i zabezpieczone, a służby – w tym Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości – prowadzą działania operacyjne. Trwa procedura informowania lekarzy korzystających z oprogramowania. Dane mają zostać przeniesione do portalu bezpiecznedane.gov.pl, gdzie obywatele będą mogli sprawdzić, czy ich informacje wyciekły.
Gawkowski poinformował również o zwołaniu specjalnego posiedzenia Połączonego Centrum Operacji Cyberbezpieczeństwa. Podczas spotkania wyznaczono zadania związane między innymi z ochroną osób mających wpływ na funkcjonowanie państwa.
Minister zaapelował o natychmiastowe zastrzeżenie numeru PESEL – w aplikacji mObywatel lub w urzędzie gminy.