Polski internet ma 35 lat. Jak przypomina Instytut Łączności (IŁ) w sierpniu 1991 r. do połączenia Polski z europejskim internetem wystarczył modem wolniejszy od dzisiejszego łącza domowego tysiące razy, komputer PC z systemem MS-DOS i grupa naukowców przekonanych, że otwarty protokół TCP/IP ma przyszłość. Trzy i pół dekady później internet stał się infrastrukturą równie codzienną jak energia czy drogi.
17 sierpnia 1991 r. przyjmuje się za symboliczną datę narodzin internetu w Polsce. Tego dnia z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego zestawiono pierwsze polskie połączenie z europejską siecią działające w całości zgodnie z zasadami współczesnego internetu - przy użyciu rodziny protokołów TCP/IP. Łącze biegło z Warszawy przez Kopenhagę; historyczny test wiązany jest także z wymianą wiadomości z laboratorium DESY w Hamburgu.
Słowo „symboliczną" ma tu znaczenie, podkreśla IŁ. Poczta elektroniczna pojawiła się w Polsce wcześniej, w innych sieciach akademickich. W listopadzie 1990 r. fizycy z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN w Krakowie odebrali wiadomość z CERN-u w Genewie. Funkcjonowały też systemy BITNET, EARN, X.25 czy DECnet. Nie były jednak internetem w dzisiejszym rozumieniu albo tylko na części trasy wykorzystywały TCP/IP. Sierpniowe połączenie z Warszawy było przełomem, ponieważ od początku do końca działało w otwartym standardzie, który ostatecznie połączył świat.
Kolejne kamienie milowe pojawiały się szybko. W 1992 r. fizycy z UW utworzyli pierwszą polską grupę Usenetu. W sierpniu 1993 r. na Wydziale Fizyki UW ruszył pierwszy polski serwer WWW i pierwsza polska strona internetowa. Sieć wciąż pozostawała jednak domeną uczelni, instytutów badawczych i specjalistów.
Dla wielu Polaków prawdziwym początkiem internetu był dopiero numer 0 20 21 22, uruchomiony przez Telekomunikację Polską pod koniec maja 1996 r. Modem telefoniczny zamieniał miedzianą linię w kanał danych. Nie trzeba było podpisywać osobnej umowy, ale każda minuta połączenia kosztowała jak rozmowa, a w czasie surfowania telefon był zajęty. Charakterystyczne piski i trzaski modemu były dźwiękiem negocjacji dwóch urządzeń - odpowiednikiem dzisiejszego błyskawicznego logowania do sieci.
W ten sposób internet przeszedł drogę od narzędzia dla kilkudziesięciu badaczy do usługi masowej. Potem przyszły stałe łącza, sieci kablowe, ADSL, WiFi, światłowody, LTE i 5G. Zmieniało się medium, ale pakiety danych nadal podróżowały według reguł, które zwyciężyły na początku lat 90.
Instytut Łączności zauważa, że największą zmianą ostatnich lat jest ekspansja światłowodu. Na koniec 2025 r. w jego zasięgu znajdowało się 80,1 proc. gospodarstw domowych, czyli około 13 mln. W miastach wskaźnik wynosił 85,1 proc., na obszarach wiejskich 69,5 proc. Różnica ta dobrze pokazuje ekonomię budowy sieci: w gęstej zabudowie jeden kilometr kabla obsługuje wielu klientów, a na wsi ten sam odcinek może prowadzić do kilku rozproszonych domów.