Nasz indeks usług szerokopasmowych znowu w górę, ale to zjawisko ma swoje niuanse. Otóż pojawiło się kilka ofert o dużych przepływnościach, kilka mniejszych sieci przebudowało swoją ofertę, co wpłynęło na wzrost indeksu. Najwięksi ISP w kraju jednak zażarcie rywalizują o udziały w rynku, więc w okresie wakacyjnym niektórzy przeceniali swoje usługi. Niektórzy poważnie. Coraz częściej niskie ceny w okresie kontraktu związane są z poważnymi zwyżkami, gdy umowa się kończy.

Przykładem jest Orange, u którego średnia cena 8 proc. w dół. Usługi szerokopasmowe operatora zaczynają się dzisiaj od 45 zł (300 Mb/s) ‒ nominalnie oferta entry level nawet poniżej 40 zł, ale trzeba doliczyć prawie 5 zł za router. Poza tym w Orange taniej większość pakietów poza wariantem 1000 Mb/s. Jak wcześniej nie opłacało się kupować u tego operatora pakietu startowego 300 Mb/s (bo wyższe przepływności były tańsze), tak dzisiaj nie opłaca się kupować 1000 Mb/s bo 2000 Mb/s kosztuje mniej. Warto zaznaczyć, że Orange w podstawowej prezentacji oferty nie podaje już miesięcznej opłaty za FunBox, chociaż informuje, że „ceny nie zawierają opłaty za modem i aktywację”. Dopiero ze szczegółowych informacji o danym adresie dowiemy się, że operator (nadal) dolicza 4,99 zł miesięcznie.

W Inea dodatkowy miesiąc za „friko” więc średnia cena także niższa o 8 proc. Poza tym oferta operatora bez zmian. Wciąż umowy lojalnościowe na 12 miesięcy dzięki czemu później, co rok, operator może podnosić stawkę o 10 zł.
Spora przebudowa oferty w podkarpackim Zicomie. Podczas ostatniego przeglądu oferty operatora zaczynały się od 200 Mb/s a kończyły na 900 Mb/s. Dzisiaj widełki to 300-1200 Mb/s, przy czym modyfikacjom uległy też przepływności w górę sieci. Niejednokrotnie oznaczało to spadek uploadu. Średnia cena usług operatora wzrosła przeszło o 30 proc., przy czym trudno ocenić realny popyt na wyższe przepływności w cenach powyżej 100 zł miesięcznie. Niższa i średnia półka także drożej, ale nie aż w takim stopniu. Tak czy inaczej polityka Zicomu jest jedną z głównych składowych wzrostu wartości naszego indeksu cen internetu.
W Vectrze zmiana oferty, głównie poprzez manipulację okresami promocyjnymi. W efekcie podwyżki 5-12 zł przekrojowo przez całą ofertę, a średnia cena o 17 proc. w górę.

Podlaska sieć Koba wreszcie unowocześniła ofertę. Operator zrezygnował z prezentacji w podstawowej ofercie usług 10-50 Mb/s, które wyglądały już archaiczne (co prawda od dawna mamy wątpliwości na ile te oferty mogły być częścią bieżącej sprzedaży). Pojawiły się także usługi 1500 Mb/s i 2000 Mb/s, ale w ofercie lokalnej więc na razie nie mamy możliwość, aby je uwzględnić.
W łódzkiej sieci Toya wielka promocja na 35-lecie działalności firmy i w pierwszym roku każdy pakiet internetowy kosztuje właśnie 35 zł. Kolejny rok w cenach obowiązujących dotychczas. Uśredniając, oferta dostępowa łódzkiej sieci zaczyna się obecnie od 45 zł (licząc w okresie kontraktu) i potaniała o 16 proc. w porównaniu do poprzedniego przeglądu.
Netia przeceniła internet 300 Mb/s do 30 zł i nie ma teraz lepszej oferty na rynku (przynajmniej w naszym zestawieniu). Manewr o tyle ciekawy, że cena tej usługi po okresie kontraktowym 24 mc rośnie od razu o 30 zł, a nie o 10 zł jak w przypadku innych pakietów Netii, czy w ogóle pakietów innych operatorów. W wyniku tego zabiegu średnia cena usług Netii o 3 zł (-7 proc.) w dół, a operator pozostaje najtańszym dostawcą w naszym zestawieniu.