Do wdrożenia standardu 6G nominalnie mamy jeszcze 3-4 lata, choć część wiązanych z nim funkcji może pojawić się już wcześniej ‒ wraz z kolejnymi ewolucjami 5G. Wobec aktualnej sytuacji na świecie, niekoniecznie terabitowe przepływności budzą najwięcej nadziei. Wiele (więcej?) uwagi poświęca się innym funkcjom, szczególnie tym związanym z usługami bezpieczeństwa i z odpornością sieci. Podczas dyskusji w trakcie Cyber24Days skoncentrowano się głównie na tzw. sensingu, łączności satelitarnej i AI. Wnioski były takie, że… na dwoje babka wróżyła.
Tomasz Chomicki, dyrektor rozwoju biznesu w Samsung Polska, zaczął od sceptycznego spojrzenia na dotychczasowe obietnice. Przypomniał, że 5G nie zrealizowało założeń o masowym IoT i niezawodności na poziomie „sześciu dziewiątek”. Zdaniem Chomickiego, 6G to będzie przede wszystkim rozrywka.
‒ Tak my to widzimy w Samsungu ‒ powiedział.
Wskazał, że ruch mobilny będzie rósł do 2030 r. o 23,8 proc. rocznie (CAGR), i to będzie motorem zapotrzebowania na nowy standard mobilnej transmisji danych. Są za to, jego zdaniem, wątpliwości, czy powstanie biznesowy powód do budowania ekstremalnej niezawodności nowych sieci. Zwłaszcza, że międzynarodowe napięcia powodują, że utrzymanie takiej infrastruktury stanie się nie lada wyzwaniem. Pozostali uczestnicy panelu dyskusyjnego byli jednak bardziej optymistyczni i wskazali, że nowe funkcje 6G wyglądają obiecująco. Zwłaszcza wykorzystanie nadajników mobilnych w charakterze radarów stale monitorujących obszar sieci.
Sensing (ISAC): sieć jako czujnik
Dr Paweł Skokowski z Wojskowej Akademii Technicznej, który zajmuje się sensingiem od 20 lat, ocenił, że już standard 5G-Advanced pozwala wykrywać anomalie w zasięgu sieci. 6G otworzy scenariusze dotąd zbliżone do science fiction: pasywny radar oparty na infrastrukturze komórkowej i natywną świadomość sytuacji elektromagnetycznej. Podkreślił znaczenie samej sieci.
‒ De facto technologia 5G sama stała się infrastrukturą krytyczną ‒ powiedział podczas panelu.
Potencjalne zastosowania, to ochrona lotnisk, szkół i stacji paliw itp. oraz wykrywanie naruszeń dostępu do obiektów. Technologię usytuował dzisiaj na poziomie TRL 5–7 (Technology Readiness Level), czyli demonstratorów. O barierach powiedział: „po pierwsze regulacje i model biznesowy operatorów; nie technologia”.
Czy sensing w sieciach mobilnych może zastąpić klasyczne urządzenia radarowe? A przeciwnie: przegra sromotnie z tymi specjalizowanymi i dopracowywanymi od dziesiątek lat rozwiązaniami?
‒ Nie widzę możliwości zastąpienia klasycznych radarów technologią ISAC. Raczej widzę to jako dopełnienie ‒ powiedział dr Paweł Skokowski.
Dodał, że dzisiaj dostępne rozwiązania mają charakter autorski i nie są jeszcze zgodne ze standardem 3GPP.
Piotr Kubicki, pełnomocnik ds. 6G z Instytutu Łączności, odwiedza laboratoria dostawców w Krakowie, Wrocławiu, czy Łodzi i przekonuje, że wiele tam widać pomysłów na wykorzystanie sensingu. Mówił o połączeniu krytycznej sieci 5G z „obserwacyjnym” 6G. Przykład? ‒ dron wykrywa pożar lasu i przekazuje obraz do centrum, a stamtąd informacja trafia do Straży Pożarnej. Takie rozwiązania są dostępne w Szwecji i Szwajcarii. Piotr Kubicki zwracał uwagę, że zamiast budowy osobnych sieci dla każdej ze służb ratunkowych/porządkowych trzeba wykorzystać komercyjną infrastrukturę.