TELKO.IN / Artykuły / Reklama

Ataki DDoS w 2026 roku: jak zmieniają się zagrożenia dla operatorów i jak na nie odpowiadać

Dla ataków, w których ruch jest bardzo trudny do odróżnienia od legalnego, takich jak SYN-ACK reflection, LiveShield oferuje moduł AIF: pracuje inline między routerem brzegowym a wnętrzem sieci, śledzi stan połączeń TCP i odrzuca m.in. pakiety SYN-ACK, dla których nie było odpowiadającego wychodzącego SYN.

Co oznaczają krótkie fale i powroty ataku?

Oznacza to, że obrona musi działać bez udziału człowieka i bez założenia, że atak się skończył. W opisanym incydencie każda fala trwała ok. 1 minuty, szczyt pojawił się w trzeciej sekundzie, a po ok. 2,5 minuty przerwy atak wrócił w zmienionej formie. W międzyczasie część reguł wygasła zgodnie z ustawionymi czasami. Nie wiemy, czy przerwa była celowa, ale jeśli atakujący liczył na wygaśnięcie reguł i długi czas ich ponownego wdrożenia, nie przyniosło to efektu: LiveShield założył je ponownie w ciągu ok. 1 sekundy od początku drugiej fali. Więcej o czasie reakcji systemu opisujemy na blogu.

Co zrobić, gdy atak przekracza przepustowość łącza?

Zacząć od reguł FlowSpec, a po blackholing sięgnąć dopiero w ostateczności. Reguły FlowSpec pozwalają na precyzyjne wskazanie ruchu przeznaczonego do odrzucenia, ale filtracja na brzegu sieci nie odciąży łącza, które atak zdążył już zapełnić. Już 70 Gb/s, czyli wolumen z naszego przykładu, wysyca łącze tranzytowe 10 lub 40 Gb/s, a ataki bywają większe. Wtedy potrzebny jest sygnał do upstreamów: najpierw FlowSpec (jeśli dostawca tranzytu go obsługuje), a dopiero na końcu blackholing (RTBH).

LiveShield stosuje selektywny blackholing jako ostateczność: tylko dla adresu ofiary, dopiero po przekroczeniu progów, tylko do wybranych upstreamów i bez odcinania ruchu z lokalnych punktów wymiany i prywatnego peeringu. Po ustaniu ataku system zdejmuje go automatycznie. Blackholing ma swoją cenę, bo adres jest wtedy nieosiągalny z blackholowanego kierunku tranzytowego. W opisanym incydencie trwał 68 sekund i dotyczył tylko pierwszej fali. Skuteczność zależy też od usług oferowanych przez dostawców tranzytu, które operator powinien potwierdzić z każdym upstreamem. Szerzej o tym, co dzieje się, gdy atak przekracza przepustowość łącza uplink, piszemy na blogu.

Co zrobić, gdy wszystkie te metody to za mało?

Przy największych atakach może się zdarzyć, że filtracja na routerach brzegowych, reguły FlowSpec u upstreamu i blackholing nie wystarczą albo nie wchodzą w grę. Jeśli operator ma umowę z zewnętrznym centrum czyszczenia ruchu (scrubbing center), LiveShield może uruchomić dedykowany skrypt, który po przekroczeniu zdefiniowanych progów przekieruje ruch do tego centrum.

Skrypt uruchamia się w ramach mechanizmu Event Pipelines, a przekierowanie polega na zmianie ścieżki ruchu dla wskazanych prefiksów. Ruch czyści wtedy dostawca, z którym macie umowę. LiveShield nie zastępuje takiej usługi, tylko decyduje, kiedy z niej skorzystać.

To rozwiązanie ostateczne, na sytuacje, w których pozostałe metody zostały już wykorzystane. Konfiguruje się je indywidualnie, z uwzględnieniem warunków umowy z dostawcą.

CASE STUDY: Atak na adres w sieci warszawskiego operatora

Opisany incydent dotyczy jednego z warszawskich operatorów internetowych, który korzysta z rozwiązań oferowanych przez LiveShield.

Czytaj również: