REKLAMA

Było blisko blackoutu

Pod koniec grudnia ub.r., między świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem, doszło do największej od lat próby cyberataku na polski system energetyczny – poinformował wczoraj minister energii Miłosz Motyka. Atak został udaremniony i nie doprowadził do przerw w dostawach energii.

Jak przekazał minister, celem skoordynowanych działań była jedna elektrociepłownia oraz liczne, rozproszone źródła odnawialne – głównie farmy fotowoltaiczne i wiatrowe – zlokalizowane w różnych częściach kraju. Próba ataku polegała na zakłóceniu komunikacji instalacji OZE z operatorami systemów dystrybucyjnych.

Był to skoordynowany atak na pojedyncze farmy fotowoltaiczne i wiatrowe, obejmujący większą część kraju – powiedział Miłosz Motyka podczas spotkania z dziennikarzami. Dodał, że wszystko wskazuje na to, iż tego typu działania będą się powtarzać.

Do sprawy odniósł się również minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski, który w rozmowie na antenie RMF FM ocenił, że był to najpoważniejszy atak na infrastrukturę energetyczną w ostatnich latach i że Polska „była bardzo blisko blackoutu”. Jego zdaniem atak miał charakter sabotażu i nosi znamiona działań rosyjskich.

Rząd nie podał szczegółowych informacji dotyczących zastosowanych metod ani skali potencjalnych strat, wskazując na trwające działania służb odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo infrastruktury krytycznej.

Wśród 10 redakcyjnych prognoz TELKO.in na 2026 r. znalazło się także ryzyko cyberataku na infrastrukturę energetyczną w Polsce.