Chińczycy straszą KE rachunkiem za uznanie ich firm za dostawców wysokiego ryzyka

W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska zapowiedziała, że  państwa członkowskie będą niebawem zobowiązane do wykluczenie sprzętu chińskich firm (m.in. Huawei i ZTE ) z infrastruktury telekomunikacyjnej czy energetycznej.

Na reakcję Chińczyków nie trzeba było długo czekać. Chińska Izba Handlowa przy Unii Europejskiej (CCCEU) razem z KPMG przedstawiły raport ostrzegający, że proponowana przez UE nowelizacja ustawy o cyberbezpieczeństwie (CSA2) może wiązać się z kosztami sięgającymi niemal 367,8 mld euro, jeśli wymusi konieczność zastąpienia chińskich dostawców w 18 kluczowych sektorach.

W ramach nowych przepisów dotyczących cyberbezpieczeństwa UE planuje wycofać komponenty i sprzęt od dostawców „wysokiego ryzyka” w sektorach krytycznych. Posunięcie to skrytykował chiński gigant telekomunikacyjny Huawei, który ma znaleźć się wśród firm dotkniętych tą zmianą.

Pekin chce, aby z proponowanych przepisów usunięto klauzule definiujące „kraje stwarzające zagrożenie dla cyberbezpieczeństwa” i „kraje wysokiego ryzyka”, a przy okazji zagroził podjęciem środków zaradczych przeciwko UE, jeśli nie zostaną wprowadzone istotne zmiany.

Z badania przeprowadzonego przez KPMG na zlecenie CCCEU wynika, że ​​wymuszona wymiana chińskich dostawców w 18 kluczowych sektorach będzie kosztować UE 367,8 mld euro w latach 2026–2030. W raporcie stwierdzono, że UE będzie musiała wymienić sprzęt, dokonać odpisów aktualizujących wartość aktywów oraz zmagać się z niższą efektywnością i opóźnioną digitalizacją.

Dwa z najbardziej dotkniętych sektorów to energetyka i telekomunikacja, filary planowanej przez UE transformacji cyfrowej i ekologicznej, tj. łącznie pokryłyby prawie 40 proc. całkowitych strat gospodarczych – 79,9 mld euro w przypadku energetyki (25,5 mld euro kosztów bezpośrednich) i 57,4 mld euro w przypadku telekomunikacji (27,6 mld euro kosztów bezpośrednich).

Logistyka i produkcja pokryłyby 31 proc. całkowitego szoku, generując straty w wysokości 114,6 mld euro. Pozostałe segmenty to infrastruktura finansowa (49,9 mld euro), opieka zdrowotna i badania naukowe (33,8 mld euro) oraz usługi publiczne (32,2 mld euro).

Sześć krajów UE poniesie straty przekraczające 10 mld euro – Niemcy, Francja, Włochy, Hiszpania, Polska i Holandia.

W przypadku Niemiec rachunek wyniesie 170,8 mld euro. Na kolejnym miejscu znalazłaby się Francja z 46,3 mld euro, Włochy z 36,5 mld euro, Hiszpania z 25,7 mld euro, Polska z 21,3 mld euro i Holandia z 20,1 mld euro.

Pozostałe państwa członkowskie poniosłyby mniejsze, ale nadal znaczące straty, sięgające od setek milionów do kilku miliardów euro.

W raporcie KPMG i Chińczycy zwracają uwagę, że te asymetryczne obciążenia mogą pogorszyć sytuację w zakresie długu publicznego w krajach o niestabilnej sytuacji fiskalnej, nasilić fragmentację polityczną w UE i ostatecznie podważyć konkurencyjność jednolitego rynku.

Rządy UE i Parlament Europejski znajdują się na wczesnym etapie długiego procesu legislacyjnego wymaganego do wejścia w życie nowych przepisów, które prawdopodobnie doprowadzą do wprowadzenia zmian. Komisja Europejska zaleciła również w ub. tygodniu ograniczenie wykorzystania funduszy UE na projekty obejmujące falowniki od „dostawców wysokiego ryzyka”, co – jak stwierdziła – może doprowadzić do zdalnego wyłączania sieci elektroenergetycznych państw członkowskich UE.