REKLAMA

Czas wietrzenia cenników

Czy operatorzy pójdą za ciosem i będą podwyższać masowo ceny? To jedno z najczęściej padających pytań, które towarzyszyło prezentacji wyników Orange Polska za pierwsze półrocze.

W czerwcu i lipcu inwestorzy giełdowi entuzjastycznie zareagowali na ogłoszone – najpierw przez Orange, a potem przez Playapodwyżki abonamentów komórkowych (niezbyt radykalne – o 5-10 zł). Potem pojawiły się komentarze, że efekty tych ruchów zostały przez rynek przeszacowane i raczej trudno się spodziewać kontynuacji tej strategii. Z wypowiedzi zarządu Orange widać jednak, że operator ma dużą chęć na dalsze eksperymenty z podwyżkami. Stąd też na sztandarach nowe hasło „more for more”, które oznacza: „kliencie damy ci więcej (np. gigabajtów w pakiecie mobilnym), ale zapłać nam więcej”.

Prezes Orange Polska entuzjastycznie stwierdził nawet, że nowa strategia cenowa, to przełom na polskim rynku. Nie należy się tym nadziejom dziwić – Orange w ostatnich latach mocno ciął koszty (dochodzi do muru?), m.in. przez redukcje w zatrudnieniu, i dziś musi szukać nowych sposobów na poprawę efektywności. Podniesienie cen jest prostym, choć też ryzykownym ruchem.

Mówił o tym podczas konferencji z analitykami Mariusz Gaca, wiceprezes Orange, który podkreślił, że jest zbyt wcześnie, by stwierdzić jak klienci operatora zareagowali na niedawne podwyżki. To pokazuje, że na obecnym etapie Orange musi ostrożnie nimi szafować. Bo co, gdy się okaże, że większość klientów wybiera Polkomtela, który jeszcze nie podniósł cen, choć jego właściciel to zapowiedział?

Warto zwrócić uwagę, że masowe podwyżki na razie dotyczą rynku komórkowego, gdzie karty rozdaje czterech głównych graczy, więc mniejsze ryzyko, że ktoś się wyłamie i nagle rozpocznie nową wojnę cenową. Z drugiej strony seria podwyżek może wzbudzić zainteresowanie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konkurentów, czy to nie jakaś zmowa oligopolistyczna?

Nie wydaje mi się jednak, by Orange mógł naprawdę bezboleśnie wprowadzić podwyżki cen usług internetu stacjonarnego, gdzie musi ostro walczyć z konkurentami kablowymi. Spojrzałem co robią Multimedia, które obecnie skupiają się na ochronie stanu posiadania. Na tapecie TVK ma właśnie promocję „Prawdopodobnie najlepsza paczka w mieście”, w której za 59 zł miesięcznie klient otrzymuje internet stacjonarny 60 Mb/s (można też 120 Mb/s, ale wtedy od 13. miesiąca umowy płaci się 79 zł), dostęp do 61 kanałów TV, telefonię komórkową (bez limity rozmowy krajowe SMS-y i MMS-y i 1 GB na transfer danych). Owszem, trzeba zapłacić dodatkowo 49 zł za aktywację usług, a pakiet komórkowy nie zawiera roamingu, ale klient dostaje też bezpłatnie na 3 miesiąc HBO GO, a potem płaci za tę usługę 5 zł miesięcznie. Dla porównania Polkomtel w swoich pakietach mobilnych udostępnia HBO GO bezpłatnie przez dwa miesiące, a potem trzeba mu płacić 20 zł.

Nie wiem jakby Orange Polska wyszedł na konkurencji z Multimedia Polska, gdyby nagle zdecydował się podwyższyć cenę usług FTTH np. o 10 zł, próbując przekonać klientów, że za to u niego mogą mieć 1 Gb/s. Widać zresztą, że nie skory do takiej konkurencji, skoro w stolicy, gdzie rynek jest najtrudniejszy zdecydował na krok odwrotny – obniżkę cen FTTH (49 zł) w ramach specjalnej promocji.

Słychać co prawda, że za kilka miesięcy kablówki będą musiały podnieść ceny usług telewizyjnych, co ma m.in. związek z podwyżką stawek za kanały Cyfrowego Polsatu. Zwróćmy jednak uwagę, że w lipcu kablówkom przybył nowy, poważny konkurent, którym jest nie kto inny, jak ten sam Cyfrowy Polsat z ofertą IPTV/OTT. Będzie kierował do potencjalnych odbiorców prosty komunikat: czy oferta TV jego dostawcy internetu (a jest nim dziś często operator sieci kablowej) jest rzeczywiście najlepsza? Może wystarczy ograniczyć się do kupna łącza internetowego, a z telewizji korzystać po IP? Z możliwością elastycznego wyboru pakietów, co ma być właśnie zaletą nowej oferty Cyfrowego Polsatu.

Dziś, być może, dla wielu konsumentów telewizja IPTV i model sprzedaży Cyfrowego Polsatu są nowością. Mogą nie dostrzegać zalet, skoro np. od lat 90. ubiegłego wieku telewizję dostarczała im jedna i ta sama lokalna czy ogólnopolska sieć TVK. To jednak kwestia promocji, a czas będzie grał na korzyść grupy Zygmunta Solorza.

Chcąc wygrać na tym polu z Cyfrowym Polsatem, konkurenci będą musieli oferować atrakcyjne pakiety usług – także cenowo. Czy jest zatem pole do podwyżek? Być może strategia a la Orange „more for more” będzie odpowiedzią i zagra.

Dziś jest pewne, że wielu operatorów – z różnych względów – czeka przewietrzenie cenników. To jednak nie musi być jednoznaczne z masowym i radykalnym windowaniem cen usług na rynku telekomunikacyjnym.

 

Piątkowe komentarze TELKO.in mają charakter publicystyki – subiektywnych felietonów, stanowiących wyraz osobistych przekonań i opinii autorów. Różnią się pod tym względem od Artykułów oraz Informacji.