REKLAMA

Infrastrukturalne monopole (dzisiaj) w owczej skórze

Oto, proszę, lifehack: wystarczy zaoferować dostęp hurtowy, żeby UOKiK przestał się czepiać rynkowej konsolidacji. Proste? Proste! To znaczy proste dzisiaj.

W mijającym tygodniu Vectra poinformowała, że Urząd Ochrony Konsumentów i Konkurencji zaaprobował ogłoszoną w wakacje transakcję z Polskim Światłowodem Otwartym. Tym razem, po wnikliwym przeanalizowaniu sprawy, urząd regulacyjny uznał, że akwizycja nie ograniczy rynkowej konkurencji. Przy podobnej transakcji z 2018 r., kiedy Vectra kupowała Multimedia Polska zastrzeżeń było bardzo dużo, warunki zawieszające ostre i blisko rynkowe skandalu czyli cofnięcia zgody na koncentrację. Sprawa wlokła się łącznie przez 6 lat.

To był skrajny przypadek, ale pod górkę miało też UPC, kiedy w 2011 r. kupowało warszawsko-krakowską sieć Aster. Wówczas UOKiK także nakazał sprzedaż nakładkowych sieci, które UPC w praktyce oddało Netii, jeszcze jej dopłacając. Straumatyzowane UPC w 2017 r. przestraszyło się pomruków ze strony UOKiK i wycofało z już uzgodnionej umowy zakupu Multimediów Polska, bo nie udało się uzgodnić z właścicielami tej sieci korekty warunków transakcji. Dzisiaj cały ten historyczny interes kablowy przejmuje PŚO, uzyskując zgodę regulatora w marnych kilka miesięcy.

Nie twierdzę, że analizy lokalnych rynków we wszystkich tych przypadkach dawały takie same efekty. Z drugiej strony nie sądzę, żeby znowu aż tak bardzo się różniły. Mówimy przecież o historycznym rynku sieci kablowych, który swój kształt przybrał wiele lat temu. Co ewidentnie czyni różnicę, to fakt, że tym razem przejmującym był operator hurtowy. UOKiK ma więc gwarancję, że ‒ przynajmniej na papierze ‒ konkurencja na rynku detalicznym nie tylko nie osłabnie, ale nawet jeszcze się wzmocni.

Na marginesie trzeba zauważyć, że Play nieźle to sobie wymyślił. O ile do tej pory sam kupował (co prawda małe, lokalne) sieci, a ich infrastrukturę wnosiło później do PŚO, o tyle w transakcji z Vectrą od razu wystawił spółkę zależną i to jeszcze hurtownika. To bez wątpienia pomogło w uzyskaniu zgody UOKiK.

Wracając jednak do samej zgody… Zarówno UOKiK, jak i UKE stwierdziły, że po transakcji PŚO z Vectrą konkurencja na lokalnych rynkach co prawda słabnie, ale przecież nabywca działa w modelu hurtowym, więc wybór dla klienta nie spada, a rośnie. To się zgadza i jest jednym z efektów upowszechnienia modelu hurtowego w Polsce. Nie widać jeszcze, aby ten model generował jakieś poważniejsze antykonkurencyjne obstrukcje, ale czy tak będzie również w przyszłości?

Na dłuższą metę trudno założyć, że konkurencja działa tylko dlatego, że klient może sobie wybrać usługę w „dowolnym kolorze” ‒ powiedzmy: żółtą, pomarańczową, madżentową, fioletową i zieloną ‒ jeżeli ta usługa zawsze ma taką samą cenę. A łatwo, żeby cena była taka sama, skoro jej inkrementalną część ‒ stawkę hurtową ‒ kontroluje jeden podmiot. Od kilku lat operatorzy hurtowi zarzekają się, iż wszystkich traktują równo, a budowa nakładek nie ma ekonomicznego sensu. Tylko, że warunki monopolu mają swoje nieubłagane prawa i w dłuższej perspektywie muszą prowadzić do wzrostu cen i spadku jakości. To jest jak prawo fizyki.

Czy moi zdaniem UOKiK popełnił błąd, godząc się na transakcję PŚO z Vectrą? Bynajmniej. Wolny rynek ma wiele zalet i należy go hołubić. Skuteczny i pracowity przedsiębiorca może jednak zmonopolizować rynek, co prowadzi do nieefektywności i wtedy trzeba już regulacyjnej ingerencji. Przynajmniej ja tak widzę rozsądny balans między przedsiębiorczością a interesem społecznym. Dzisiaj rynek hurtowy działa dobrze, ale jeżeli będzie się dalej rozwijał w aktualnym kierunku, to trzeba będzie uważnie monitorować jego konkurencyjną efektywność.

Ja prorokuję, że wcześniej czy później czeka go regulacja albo budowa nakładek.

Piątkowe komentarze TELKO.in mają charakter publicystyki – subiektywnych felietonów, stanowiących wyraz osobistych przekonań i opinii autorów. Różnią się pod tym względem od Artykułów oraz Informacji.

Postaw kawę autorowi