Kanadyjski operator Rogers Communications ruszył z programem „dobrowolnych odejść i emerytur” dla pracowników w całej firmie telekomunikacyjnej, ale początkowo oficjalnie nie ujawnił, ilu pracowników ma być objętych redukcją. Jednak kanadyjski dziennik "The Globe and Mail" twierdzi, że pakiety dobrowolnych odejść zostały zaoferowane bisko połowie z 25-tysięcznej załogi i „większości” zespołów, w tym działów internetu, łączności bezprzewodowej i telewizji kablowej.
Redukcja miejsc pracy, o której po raz pierwszy poinformował "The Globe and Mail", nastąpiła po tym, jak firma w swoim raporcie kwartalnym z zeszłego tygodnia poinformowała o planowanym obniżeniu nakładów inwestycyjnych o 30 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym, podając jako powód „kary” regulacyjne i presję ze strony konkurencji.
Sam operator potwierdził później w rozmowie z CBC News, że oferuje dobrowolne odprawy około 10 tys. uprawnionych pracowników.
„Podejmujemy kroki w celu dostosowania naszej struktury kosztów do realiów biznesowych obecnej sytuacji” – poinformowała firma w oświadczeniu.
Rynkowi analitycy w Kandzie w komentarzach zauważają, decyzja operatora nie jest zaskakująca, ponieważ jest to firma, która „nadal jest dość mocno zadłużona i po prostu się nie rozwija”. Zwracają uwagę, że Rogers znajduje się w ryzykownej sytuacji, bo jeśli stopy procentowe wzrosną, to będzie musiał refinansować swoje zadłużenie.
Trzy lata temu, tj. w 2023 r., Rogers sfinalizował transakcję o wartości 26 mld dolarów, w której przejął byłego rywala Shaw Communications. Analitycy wskazują, że operator może mieć kłopot ze spłatą pożyczki, którą pozyskał na tę transakcję, ponieważ nie generuje odpowiednio wysokich wolnych przepływów pieniężnych.
Rząd federalny zatwierdził umowę, ale pod pewnymi warunkami, między innymi zobowiązał firmę do utrzymania siedziby głównej w Calgary, gdzie mieścił się Shaw, przez co najmniej 10 lat oraz do utworzenia 3000 nowych miejsc pracy w zachodniej Kanadzie w ciągu pierwszych pięciu lat od daty sfinalizowania transakcji i utrzymania tych stanowisk do 10. rocznicy jej zawarcia.
Rogers potwierdza to zobowiązanie w swoim ostatnim raporcie rocznym.
W ocenie analityków Rogers musi obniżyć koszty operacyjne, aby zwiększyć przepływy pieniężne, a pracownicy stanowią największy koszt.
– Podejmujemy kroki w celu dostosowania naszej struktury kosztów do realiów biznesowych obecnej sytuacji. W ramach tego niektóre zespoły zdecydowały się zaoferować programy dobrowolnych odejść i emerytur, aby dać niektórym pracownikom możliwość wyboru, czy chcą pozostać w firmie, czy rozpocząć nowy rozdział – powiedział rzecznik Rogersa, Zac Carreiro, w rozmowie z "The Globe and Mail".