Urząd Konsultacji Elektronicznej zorganizował już trzeci raz konsultacje w sprawie pasma 26 GHz i trzeci raz uzyskał od operatorów praktycznie takie same odpowiedzi. Czas by sam poważnie przemyślał, jak z korzyścią dla obywateli i rynku wykorzystać te częstotliwości w Polsce.

Trudno się dziwić operatorom komórkowym w Polsce, że nie palą się do zainwestowania w częstotliwości z zakresu 26 GHz. W ubiegłym roku musieli wyasygnować blisko 2,6 mld zł w akcji pasm 700 MHz i 800 MHz, a teraz wydają kolejne miliony złotych na przedłużenie koncesji na pasmo 900 MHz, a w niedalekiej przyszłości na 1800 MHz. Poza tym ciągle jeszcze muszą sporo inwestować w rozbudowę sieci 5G, by spożytkować możliwości częstotliwościowe, za które już zapłacili.
Wydaje się, że UKE nie ma wyjścia i musi – jak proponują operatorzy – na dwa lata odłożyć do przechowalni kwestię rozdysponowania pasm milimetrowych w Polsce. Tragedii nie ma skoro rozdział częstotliwości zakresu pasma C i 700 MHz dla 5G w Polsce mocno się opóźnił, to i 26 GHz może teraz poczekać. Nie znaczy to jednak, że regulator powinien np. na dwa lata zapomnieć o paśmie 26 GHz w poczuciu, że ma święty spokój i nie musi organizować aukcji czy przetargu. Powinien się bacznie przyglądać, jak można optymalnie wykorzystać fale milimetrowe z korzyścią dla jak najszerszego grona użytkowników i zainteresowanych operatorów.
Rzeczywiście, jak piszą w stanowiskach konsultacyjnych operatorzy, przykładów wykorzystania tego pasma w Europie i na świecie nie jest zbyt wiele. To się jednak może całkiem szybko zmienić, choć zapewne nigdy nie będzie to dla nich główne pasmo (ani nawet jedno z głównych) i też dlatego tym ważniejszą rolę w mądrym jego zagospodarowaniu ma regulator. Warto się np. przyglądać Wielkiej Brytanii, gdzie pasmo 26 GHz licytowano kilka miesięcy temu. To prawda, że na razie nie ma tam ani jednej aktywnej stacji bazowej 26 GHz i w całym kraju trudno byłoby znaleźć telefon komórkowy, który mógłby korzystać z tego pasma. Można się jednak spodziewać, że EE, O2 i Vodafone Three będą chciały te zakupione pasma jakoś wykorzystać i należy to śledzić.
Na dzień dzisiejszy ciekawsze wydaje się jednak to, co dzieje się z pasmem 26 GHz we Włoszech. Tam aktywnie te częstotliwości zaczął wykorzystać tamtejszy operator Eolo, oferując radiowy dostęp do internetu w technologii FWA (stacjonarny dostęp bezprzewodowy). W 2024 r. zawarł umowę z Fastweb, która na aukcji 5G w 2018 r. pozyskała zasoby z pasma 26 GHz, by oferować na nich usługi dostępowe FWA z prędkością pobierania do 1 Gb/s. I w październiku 2025 r. Eolo zaczął oferować takie usługi – w Polsce badania, czy 26 GHz jest dobre dla FWA w 2024 r. zaczął prowadzić Instytut Łączności, ale robi to w warunkach laboratoryjnych i o wynikach nie informował, a Eolo już w praktyce je sprzedaje.
– Gratulujemy naszemu klientowi Eolo uruchomienia nowej usługi dostępu do internetu 5G FWA o przepustowości 1 Gb/s w ponad 300 gminach we Włoszech, opartej na natywnym dla chmury rozwiązaniu 5G SA Core firmy Mavenir – przekazał z tej okazji włoskiem partnerowi Mavenir.
Samo Eolo też było dumne z osiągnięcia.
– Ten kamień milowy (1 Gb/s) został osiągnięty dzięki unikalnej konstrukcji infrastruktury, zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym, która wykorzystuje pasmo częstotliwości 26 GHz i po raz pierwszy wprowadza technologię stacjonarnej sieci FWA do poziomów wydajności spełniających europejskie standardy VHCN (sieci o bardzo dużej przepustowości). Do tej pory wynik ten uznawano za możliwy do osiągnięcia wyłącznie przy użyciu technologii światłowodowej FTTH – podkreśla włoski operator.
Prezes UKE pochwalił się ostatnio, że odbył spotkanie z kolegami (szefami regulatorów telekomunikacyjnych) Czech, Austrii, Słowacji, jednak o paśmie 26 GHz powinien porozmawiać też z włoskim kolegą. Bo choć np. T-Mobile radzi UKE, by nie przeprowadzał aukcji na 26 GHz, to Włosi uważają inaczej.
Na początku października ub. r. Agcom, włoski regulator telekomunikacyjny zatwierdził nowe procedury i zasady przydzielania pasma częstotliwości 24,25–26,5 GHz. W kraju tym górna część pasma (26,5–27,5 GHz) została rozdzielona już w 2018 r., wraz z 700 MHz i 3,6–3,8 GHz i tym samym ogłoszone zasady obejmują teraz dolny blok. Agcom zdecydował, że prawa do użytkowania tych częstotliwości będą przyznawane w drodze konkursu, zasadniczo zgodnie z procedurami i wymogami, które zostały już przyjęte w 2018 r. w odniesieniu do przydziału wysokiego pasma 26 GHz, aby uniknąć potencjalnych zakłóceń konkurencji. Urząd wprowadził jednak dla przyszłych zwycięskich oferentów możliwość płatności za wylicytowane pasmo w ratach rocznych i skorzystania ze zniżki od ceny wywoławczej po osiągnięciu określonych celów związanych z rozpoczęciem wdrażania sieci, co powinno sprzyjać rozwojowi rynku i stymulować inwestycje.
– Celem przyjętych procedur jest promowanie zrównoważonego rozwoju inwestycji w sieci i usługi 5G, które są obecnie rozwijane w paśmie 26 GHz, ze szczególnym uwzględnieniem architektur stałego dostępu bezprzewodowego (FWA) – podkreśla Agcom.
W sprawie pasma 26 GHz UKE powinien uwzględniać kontekst rozwoju sieci światłowodowych w Polsce. Ministerstwo Cyfryzacji i Centrum Projektów Polska Cyfrowa oficjalnie mówią, że po zakończeniu projektów unijnych (FERC, KPO) zasięgiem sieci FTTH objętych zostanie 97 proc. gospodarstw domowych w kraju. To już mniej niż 99 proc. z zapowiedzi byłego ministra cyfryzacji Janusza Cieszyńskiego (światłowód dla każdego), ale ciągle pobożne życzenia. To liczby przy założeniu, że wszyscy operatorzy zrealizują swe deklarowane plany inwestycyjne (komercyjne i wspierane środkami) publicznymi w 100 proc. Tylko niepoprawni optymiści i wariaci mogą uwierzyć, że tak się stanie. Oczywiście na potrzeby propagandy sukcesu, też można propagować tę wizję.
A więc pasmo 26 GHz dla FWA w białych plamach internetowych w Polsce? Czemu nie, skoro – jak to piszą u nas coraz częściej – Elon Musk ze Stralinkiem, to nie jest wcale taki fajny gość.
Piątkowe komentarze TELKO.in mają charakter publicystyki – subiektywnych felietonów, stanowiących wyraz osobistych przekonań i opinii autorów. Różnią się pod tym względem od Artykułów oraz Informacji.