AKCJA SPOŁECZNA

Nieładne zabawy w uzdrawianie grupy Hawe

Wierzyciele, mają dość i chcą sprzedaży Hawe Telekom, jedynej dziś wartościowej spółki w grupie, by odzyskać należne im pieniądze. Wiadomo , że pomysł nie jest nowy i już dawno największy wierzyciel spółki, jakim jest Agencja Rozwoju Przemysłu, skłaniał się ku takiemu rozwiązaniu.

Z punktu widzenia ARP, czy posiadaczy niewykupionych obligacji Hawe ten rok był stracony. Hawe i Hawe Telekom przechodzą ponoć sanację. Przy czym w przypadku samego Hawe zarządca sądowy uczciwie przyznał, że taka operacja nie ma sensu. PMR Restrukturyzacje, które pełni rolę zarządcy w Hawe Telekom, uważa inaczej, ale o sukcesach w uzdrawianiu tej spółki nie słychać.

Oczywiście, Hawe Telekom generuje spore przychody, bo ma długoterminowe umowy na dzierżawę infrastruktury. Dlatego też  operację „uzdrawianie Hawe Telekom” można jeszcze długi czas ciągnąć. Zapewne komuś to się opłaci, ale raczej  nie wierzycielom i obligatariuszom.  –Dłużnik do chwili obecnej nie przedstawił wierzycielom żadnych propozycji zaspokojenia wierzytelności – skonstatowała oczywisty, choć zdumiewający w swej bezczelności fakt, Rada Wierzycieli. Dodać można, że ze strony PMR Restrukturyzacje, która ponoć swe działania w Hawe Telekom traktuje prestiżowo, też o takich propozycjach czy scenariuszu sanacji, nie słychać.

Tymczasem dzisiaj sytuacja Hawe i jej spółki córki jest dużo gorsza, niż roku temu. Hawe, w nie do końca jasnych okolicznościach, zbyło pakiety kontrolne w dwóch spółkach zależnych: ORSS oraz Hawe Budownictwo. W dodatku zarząd woj. warmińsko-mazurskiego właśnie wypowiedział spółce umowę na zarządzanie siecią regionalną. Spółki grupy są uwikłane w coraz więcej postępowań sądowych. Ich sytuacja finansowa jest niewiadoma, bo zarząd nie publikuje sprawozdań finansowych przez co handel akcjami Hawe na GPW został zawieszony.

Może zarząd spółki liczy jeszcze, że na konto ORSS zostanie w końcu przelane blisko 60 mln zł z depozytu sadowego za projekt w woj. warmińsko-mazurskim. Pytanie, czy gdyby tak się stało, to czy pieniądze nie rozpłyną się tak, jak ostatnia rata za kontrakt na Podkarpaciu (czym obecnie interesuje się prokuratura)?

Dziś Hawe, to na pewno jedna z najmniej wiarygodnych spółek na polskim rynku telekomunikacyjnym. Jej „przypadki” znacząco obniżyły wiarę środowiska bankowo-finansowego w projektu telekomunikacyjne. Hawe Telekom ma jednak ceną infrastrukturę. Niedawno ktoś mnie przekonywał, że nadal można z nią robić interesy, tylko trzeba się bardzo dobrze zabezpieczyć od strony prawnej, bo „wiadomo z kim mamy do czynienia”. Nie można się spodziewać, że to będzie gra w krykieta z angielskimi dżentelmenami.

Sprzedaż Hawe Telekom wiarygodnemu i rzetelnemu kupcowi wydaje się najrozsądniejszym wyjściem z problemu długów  Hawe. Czy tak się stanie, wcale nie jest pewne. Zarząd firmy może dalej przekonywać, że ma świetne pomysły na wyjście z sytuacji. PMR Restrukturyzacje może jeszcze długo prowadzić mniej, czy bardziej pozorowane działania sanacyjne. Cóż, że za rok sytuacja nie będzie lepsze, bo zapewne np.  po ORSS nie będzie już co zbierać.

Paradoksalnie, być może to właśnie zainteresowanie prokuratury i służb przysłuży się grupie i wierzycielom, bo niektóre osoby zdadzą sobie wreszcie sprawę, że czas skończyć z tą nieładną zabawą.