Od polskiego rynku HFC do globalnej integracji

‒ Weszliśmy w FTTH już kilka lat temu, a teraz notujemy skokowe przyrosty przychodów z tego rynku. Kluczem nie jest samo posiadanie światłowodu w ofercie, bo to ma każdy. Naszą przewagą jest logistyka just-in-time – mówi Arkadiusz Zawada, managing director w Netceed, odpowiedzialny za strategię i rozwój na rynku polskim grupy, która przez wiele lat działała pod nazwą Klonex.

Arkadiusz Zawada, managing director w Netceed, odpowiedzialny za strategię i rozwój grupy na rynku polskim.
(źr. Netceed)

TELKO.in: Co spowodowało, że firma zdecydowała się zmienić, dość dobrze znaną na polskim rynku, markę Klonex, pod jaką działała od 1993 r., na Netceed?

ARKADIUSZ ZAWADA: Umówmy się – 30 lat budowania marki Klonex, to kawał historii polskiego rynku telekomunikacyjnego. Decyzja o rebrandingu nie była ucieczką od przeszłości, ale naturalnym krokiem w stronę przyszłości. Dołączyliśmy do globalnej grupy, która nie tylko dystrybuuje sprzęt, ale de facto wyznacza standardy integracji sieci na świecie.

Kiedy mówię o skali Grupy Netceed, nie mam na myśli tylko ambicji, ale twarde liczby: obsługujemy ponad 19 tys. klientów, współpracując z 1,5 tysiącem producentów. Netceed to ta sama sprawdzona ekipa Klonexu, ale z „turbodoładowaniem” w postaci globalnego zaplecza.

Czy przejście do globalnej struktury nie „usztywniło” firmy?

To częsta obawa: przyszła korporacja i zamiast działania zaraz zacznie się wypełnianie formularzy w trzech kopiach. U nas zadziałał zupełnie inny mechanizm. Netceed nie jest typową, ociężałą korporacją, która nas wchłonęła. My tę strukturę naprawdę współtworzymy z kilkudziesięcioma innymi partnerami z całej Europy.

Paradoksalnie, globalna skala zwiększyła naszą elastyczność. Dzięki synergii grupy mamy dostęp do rozwiązań, o które wcześniej byłoby trudno. Jeśli klient w Polsce ma nietypowy problem, prawdopodobnie ktoś z naszych kolegów w Paryżu czy Londynie już go rozwiązał – my tę wiedzę mamy na wyciągnięcie ręki. Cały czas powiększamy zespół bo wiemy, że w tym biznesie i tak liczy się relacja „człowiek-człowiek”, a nie logo na fakturze.

Wcześniej firma miała uznaną pozycję wśród operatorów kablowych (HFC/DOCSIS) a teraz wchodzicie na rynek FTTH/PON. Jak oceniacie swoją pozycję w tym segmencie?

Weszliśmy w FTTH już kilka lat temu, a teraz notujemy skokowe przyrosty przychodów z tego rynku. Kluczem nie jest samo posiadanie światłowodu w ofercie, bo to ma każdy. Naszą przewagą jest logistyka just-in-time. Na rynku, gdzie procesy budowlane są napięte do granic możliwości, dostarczenie komponentów dokładnie wtedy, gdy ekipa wchodzi w teren, jest warte więcej niż niska cena u dostawcy, który może coś wyśle, a może nie wyśle.

Zwracamy też uwagę na inny aspekt: wartość rezydualną sieci. Dzisiaj budowane sieci za kilka lat mogą zmienić właściciela. Oferując komponenty z gwarancją sięgającą 25 lat, Grupa Netceed buduje infrastrukturę, która jest „bankowalna” i trwała. Na polskim rynku to wciąż unikalne podejście – my nie budujemy na chwilę, my budujemy aktywa o długotrwałej wartości.

Jakie są dzisiaj proporcje waszych przychodów z segmentu FTTH/PON oraz segmentu HFC/DOCSIS?

Jako gentlemani o pieniądzach nie rozmawiamy wprost, ale nasze uśmiechy przy analizie wyników mówią same za siebie [śmiech].