Hiszpańska grupa telekomunikacyjna Telefónica rusza z negocjacjami ze związkami zawodowymi w sprawie znaczącej redukcji zatrudnienia, którą planuje wdrożyć w Hiszpanii, aby obniżyć koszty, co zakłada jej nowy plan strategiczny. Zarząd operatora potwierdził głównym związkom zawodowym reprezentującym grupę (UGT, CCOO i Sumados-Fetico) zamiar przeprowadzenia redukcji zatrudnienia w siedmiu hiszpańskich spółkach zależnych. Wstępna propozycja obejmuje redukcję do 6088 miejsc pracy, co stanowi ponad jedną trzecią całkowitej liczby pracowników w objętych zwolnieniami spółkach (35,3 proc.).
Celem hiszpańskiego operatora jest osiągnięcie porozumienia ze związkami zawodowymi przed końcem roku i zaliczenie wielomiliardowych kosztów procesu zwolnień grupowych do tegorocznych rozliczeń. Nie będzie to łatwe, bo związku zawodowe nie są chętne do dużych ustępstw.
Wstępny plan jest taki, że redukcja zatrudnienia obejmie 3649 osób w Telefónica de España (41,04 proc. z całkowitej liczby pracowników wynoszącej 8892), 1124 osoby w Telefónica Móviles (31,34 proc. z całkowitej liczby pracowników wynoszącej 3587) i 267 osób w Telefónica Soluciones (23,89 proc z całkowitej liczby 1118 pracowników). Kolejną firmą, której dotyczy redukcja, będzie oferujący usługi telewizyjne i audiowizualne Movistar+. Zarząd firmy przewiduje redukcję do 288 etatów. Jednocześnie Telefónica Global Solutions (TGS) zwolni 140 osób.
Plan zwolnień operator, w którym państwo ma 10 proc. udziałów przez spółkę SEPI, wywołał spór w hiszpańskim rządzie. Minister pracy Yolanda Díaz ostro skrytykowała znaczną redukcję zatrudnienia w firmie telekomunikacyjnej.
– Publiczne pieniądze nie powinny służyć do zwalniania kogokolwiek, niezależnie od tego, jak korzystne mogą być warunki planu redukcji zatrudnienia (...) Zwłaszcza, że ta firma jest rentowna i częściowo zarządzana z hiszpańskich funduszy publicznych, a mimo to decydują o zwolnieniu 5000 pracowników (kilka godzin później ujawniono, że plan zakłada redukcję blisko 6100 miejsc pracy). Nie sądzę, żeby to było słuszne – stwierdziła Díaz.
Inaczej na sprawę patrzy María Jesús Montero, minister finansów (SEPI podlega bezpośrednio Ministerstwu Finansów).
– Telefónica jest spółką prywatną, w której SEPI posiada 10 proc. udziałów, co oznacza, że jej kapitał jest w przeważającej mierze prywatny. Nie jest spółką publiczną – odpowiedział Montero. – Rząd zawsze stara się minimalizować zwolnienia we wszystkich obszarach, w których ma jurysdykcję, a także w innych, ale pozwólmy związkom zawodowym działać. Obecnie prowadzą one dialog i dążą do osiągnięcia jak najlepszego porozumienia – dodał.
Redukcja zatrudnienia w Telefónica jest częścią nowej strategii operatora mającej m.in. na celu redukcję kosztów w ciągu najbliższych pięciu lat. Nowy plan działania, przedstawiony trzy tygodnie temu przez prezesa Marca Murtrę, uzyskał jednomyślne poparcie akcjonariuszy grupy, w tym rządu hiszpańskiego.