Maszt operatora sieci Play, który budził duże kontrowersje wśród mieszkańców, jednak stanie na środku Ronda im. Jana Pawła II w Rzeszowie. Jak relacjonuje serwis czytajrzeszow.pl, rozpoczęły się przygotowania do budowy ponad 30-metrowego masztu telekomunikacyjnego.
Operator walczył o ten obiekt od kilku lat. Ponad dwa lata temu mieszkańcy skierowali petycję w tej sprawie do władz miasta. Żądali w niej m.in. wskazania alternatywnej lokalizacji dla masztu, z dala od terenów zamieszkałych.
Spółka P4 miała otrzymać pozwolenie na budowę w 2024 r. Od tej decyzji wpłynęło jedno odwołanie do wojewody podkarpackiego, który je oddalił. W tej sprawie została skierowana również do sądu administracyjnego, ale to nie miało już wpływu na możliwość rozpoczęcia inwestycji.
Jak donosi lokalny serwis, pierwsze prace już się rozpoczęły. Kilka dni temu na rondzie pojawiła się już ekipa budowlana, widać również głęboki wykop. Prace mają zakończyć się we wrześniu tego roku. Spółka P4 potwierdziła, że inwestycja jest już w przygotowaniu.
– Inwestycja z zakresu łączności publicznej na Rondzie Jana Pawła II posiada wymagane pozwolenia i jest niezbędna dla utrzymania pełnej dostępności nowoczesnych usług dla mieszkańców, firm i instytucji w centralnej części Rzeszowa oraz osób i pojazdów przemieszczających się przez jedno z newralgicznych dla całego miasta skrzyżowań. Trwają prace przygotowawcze do montażu stacji, operator planuje jej uruchomienie w tym roku – tłumaczy serwisowi czytajrzeszow.pl Paweł Antończyk, ekspert ds. public affairs w spółce P4.
Z uwagi na to, że stacja bazowa przy rondzie Jana Pawła II znajdować się będzie w obszarze silnie zurbanizowanym, operator zdecydował o zamontowaniu tam stacji niższego typu lampsite – o wysokości 35 metrów. Taki sam maszt spółka P4 zbudowała niedawno na jednym z osiedli w Poznaniu.
– To rozwiązanie przeznaczone przede wszystkim dla terenów miejskich, gdzie oprócz parametrów technicznych bardzo ważna jest również estetyka przestrzeni publicznej. Konstrukcja przypomina nowoczesną latarnię uliczną, natomiast anteny zostały ukryte pod specjalną cylindryczną obudową w górnej części obiektu. Dzięki temu infrastruktura telekomunikacyjna jest znacznie mniej widoczna niż w przypadku tradycyjnych stacji bazowych i tym samym nie zakłóca istniejącego ładu przestrzennego – zaznacza Paweł Antończyk i dodaje, że dialog ze społecznością lokalną jest ważny w procesie inwestycyjnym operatora, nie może jednak odbywać się w oderwaniu od jednostek samorządu terytorialnego.
