Potrzeba dwa razy mniej regulacji, ale dwa razy lepszych

Operatorzy sieci kablowych narzekają, że Urząd Komunikacji Elektronicznej nie pozwala im żyć, nakładając pęta regulacji. UKE z kolei prognozuje rychłe zmartwychwstanie hurtowego rynku infrastruktury, dzięki planowanymi środkom. Skąd taka rozbieżność opinii? Diagnozę co do stanu rynku i możliwych konsekwencji regulacji stawia raport CMS i Audytela „Przyszłość inwestycji w sieci gigabitowe”. Czy trafnie?

Opublikowany i zamówiony przez Polską Izbę Komunikacji Elektronicznej Raport wspiera argumentację o kluczowym znaczeniu operatorów sieci kablowych dla rynku dostępu do internetu w Polsce. Pokazuje, że to właśnie ci operatorzy stanowią od lat siłę napędową rozwoju polskiej, nowoczesnej infrastruktury telekomunikacyjnej

Zainwestowali bowiem ogromne środki i – korzystając ze stosunkowo nieuciążliwego środowiska regulacyjnego – napędzali na rynku zdrową konkurencję. Czy regulacyjne zapędy UKE zakończą tę passę?

W tym kontekście Raport analizuje przykłady rozwiązań, z których część okazała się sukcesem (jak historia P4), część zaś miała – zdaniem niektórych – doprowadzić wręcz do ograniczenia inwestycji na rynku (jak LLU). Raport nie bada szczegółowo powodów tego zróżnicowania, trudno też orzec o nieuchronności niektórych (ocennych przecież) potencjalnych konsekwencji regulacji. Nie to jednak jest największą wartością Raportu.

Co najbardziej istotne, to że pokazuje scenariusze, które są prawdopodobne, i których z całą pewnością nie da się wykluczyć. Pokazuje, że gdyby środki regulacyjne zastosowane przez UKE okazały się niewłaściwe, to doprowadzą do wymiernych strat w dobrobycie społecznym. To właśnie ten stan znaczącej niepewności co do konsekwencji planowanych regulacji rodzi zaniepokojenie. Czy prowadzona przez UKE akcja regulowania operatorów sieci zniszczy rynek? Nie sądzę. Czy regulacje UKE doprowadzą do rozkwitu rynku hurtowego? Bardzo wątpliwe. Eufemizmem jest jednak stwierdzenie, że dobrze by było, gdyby decyzje UKE wątpliwości te rozstrzygały. Dziś regulator skupia się głównie na pytaniu „jak” i „za ile”. Brakuje jednak dyskusji nad „czy” (regulować). Dyskusji potrzebnej, by odpowiedzieć na pytania: jaki będzie popyt na kreowanym przez UKE rynku; jaki będzie wpływ regulacji na ceny usług oferowanych na zasadach rynkowych, przez inne podmioty; jaka będzie realna podaż tych usług; jakie będą realne obciążenia przedsiębiorców objętych regulacjami.

Spójrzmy na Raport jako próbę ponownego skupienia się na pytaniu „czy”, nie „jak”. Póki istnieje choćby małe podejrzenie, że regulacje przyniosą skutki odwrotne od zamierzonych – wstrzymajmy się. Wydajmy dwa razy mniej decyzji, ale dwa razy lepsze.

Pamiętajmy, że skuteczna regulacja sektorowa powinna prowadzić do sytuacji, w której... nie jest już potrzebna. Na razie zaś obserwujemy tylko jej rozrost. Zastanówmy się: dlaczego? Jestem pewien, że taka chwila refleksji wpłynie pozytywnie nie tylko na spójność polityki państwa, lecz także i jej społeczny odbiór.

[tytuł od redakcji]

AUTOR

Jest radcą prawnym i wspólnikiem Kancelarii Prawnej Media. Specjalizuje się w prawie własności intelektualnej oraz prawie telekomunikacyjnym. Interesuje się także systemami ADR. Jest arbitrem Stałego Polubownego Sądu Konsumenckiego przy Prezesie Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Posiada doświadczenie w zakresie prowadzenia negocjacji z organizacjami zbiorowego zarządzania oraz tworzenia umów międzyoperatorskich i wzorców umów abonenckich. Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz ekonomiczne na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu.

REKLAMA