Premier Donald Tusk poinformował na konferencji prasowej, że 29 i 30 grudnia doszło do skoordynowanych cyberataków na elementy polskiej infrastruktury energetycznej. O sprawie mówił po dzisiejszej pilnej naradzie z szefami służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa. Jak podkreślił, ataki były wymierzone w wybrane instalacje – w tym dwie elektrociepłownie oraz pojedyncze źródła OZE – i miały charakter punktowy. Według premiera, gdyby działania te zakończyły się powodzeniem, mogłyby doprowadzić do poważnych zakłóceń w systemie, choć – jak zaznaczył – ani przez chwilę nie była zagrożona infrastruktura krytyczna decydująca o stabilności krajowej energetyki.
Tusk wyjaśnił, że celem atakujących było zakłócenie komunikacji i pracy systemów sterowania, co w skrajnym scenariuszu mogłoby doprowadzić do lokalnych przerw w dostawach energii lub ciepła. Rząd ocenia jednak, że systemy zabezpieczeń zadziałały prawidłowo, a operatorzy infrastruktury szybko zareagowali na próby ingerencji. Premier podkreślił, że Polska „obroniła się przed próbami destabilizacji”, a incydent nie groził blackoutem na skalę krajową.
Choć – jak zaznaczył Tusk – nie ma twardych dowodów wskazujących jednoznacznie na sprawców, wiele elementów wskazuje na aktywność grup powiązanych z rosyjskimi służbami. O takim scenariuszu, określonym "Fazą Zero", pisali jesienią poprzedniego roku analitycy z Instytutu Badań nad Wojną, przypomina Gazeta.pl. Amerykański Instytut Badań nad Wojna poinformował w raporcie, datowanym na środę 14 stycznia, że ostatnie cyberataki w Polsce są częścią kampanii Kremla: "Faza Zero". Analitycy ocenili, że ma ona na celu stworzenie warunków politycznych, informacyjnych i psychologicznych dla potencjalnej przyszłej wojny przeciwko NATO. Eksperci z USA już w październiku poprzedniego roku pisali o tej kampanii Moskwy.
Charakter ataków z grudnia oraz ich cele wpisują się w znane schematy działań sabotażowych wymierzonych w infrastrukturę energetyczną państw regionu. Premier unikał jednak jednoznacznych deklaracji, podkreślając, że śledztwo wciąż trwa.
Władze zapowiadają wzmocnienie zabezpieczeń infrastruktury energetycznej oraz dodatkowe inwestycje w systemy cyberbezpieczeństwa.