Zarząd Stowarzyszenia Dziennikarzy i Wydawców Repropol poinformował, że podjął decyzję o zakończeniu mediacji prowadzonych z Google. Trwały one od 23 lutego br. i były możliwe dzięki uprawnieniu nadanemu ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych na wniosek złożony przez stowarzyszenie do Prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Repropol wystąpił o mediacje po rocznych bezpośrednich negocjacjach z Google.
Kolejnym krokiem, po zakończonych mediacjach, będzie złożenie wniosku o wydanie przez Prezesa UKE orzeczenia o wysokości wynagrodzenia za korzystanie z prawa, o którym mowa w art. 99.7 ust. 2 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, lub o sposobie ustalenia wysokości tego wynagrodzenia. Prezes UKE w tym celu może powołać biegłego. Chodzi tu o wysokość wynagrodzeń, jakie platforma cyfrowa powinna płacić dziennikarzom i wydawcom za wykorzystywanie stworzonych przez nich treści.
– W początkowej fazie rozmów Google przedstawiło stanowisko, które było dla wydawców nie do przyjęcia, ale jeszcze pod koniec kwietnia wydawało się, że jest szansa na kompromis. Dlatego zgodziliśmy się, by mediacje wydłużyć o 30 dni. Okazało się jednak, że nie ma szans na porozumienie. W obecnej sytuacji wysokość wynagrodzenia należnego wydawcom i autorom od Google'a ustali prezes UKE – powiedział serwisowi press.pl wydawca, proszący o zachowanie anonimowości.
Przemysław Kuna, prezes UKE poinformował natomiast dzisiaj przedstawiając nową strategię urzędu, że regulator prowadzi obecnie trzy tego typu arbitraże między big techami a zrzeszeniami praw autorskich. Przyznał, że UKE zbiera pierwsze doświadczenia w tym obszarze.
– Uczymy się tego. Wydanie pierwszej decyzji w tego typu sprawie będzie dla nas dużym wyzwaniem – nie ukrywa Przemysław Kuna.
Zaangażowanie się w tę sprawę oznacza dla UKE wyjście poza zakres typowych regulacji telekomunikacyjnych i wejście w rolę, którą będzie musiał pełnić coraz częściej.