MSWiA prowadzi rozmowy z operatorami sieci komórkowych w sprawie nowoczesnego systemu powiadamiania typu cell broadcast, dzięki któremu komunikaty o zagrożeniu natychmiast pojawiałyby się na ekranie telefonu. Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka przekazała PAP, że na stole są różne, możliwe do zrealizowania warianty.

Zapytana o kwestię aplikacji, która informowałaby ludność o zagrożeniu, powiedziała, że rozmowy w tej sprawie są prowadzone. – Analizujemy różne warianty, które będą najbardziej optymalne i możliwe do zrealizowania, tak, aby taka aplikacja powstała jak najszybciej – powiedziała PAP Gałecka.
Chodzi m.in. o to, żeby alerty RCB trafiały do Polaków wcześniej i częściej. W myśl tej zasady w czwartek, około godziny 4.30, Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało alert o treści: „UWAGA! UWAGA! UWAGA! Na obszarze zachodniej Ukrainy trwa zmasowany atak powietrzny. Śledź komunikaty” do mieszkańców potencjalnie zagrożonych powiatów z województw lubelskiego i podkarpackiego. Po około godzinie alert został odwołany, o czym ponownie w wiadomości SMS poinformowani zostali mieszkańcy. Komunikat brzmiał: "UWAGA! UWAGA! UWAGA! Zakończył się zmasowany atak na obszarze zachodniej Ukrainy. Brak zagrożenia na terytorium RP. Śledź komunikaty".
Jak wyjaśnił szef MSWiA Marcin Kierwiński, nowe komunikaty są efektem zmiany podejścia do ostrzegania ludności. Resort uznał, że mieszkańcy powinni być informowani wcześniej, zanim pojawi się bezpośrednie zagrożenie dla Polski.
Szef MSWiA zapewnił, że system jest nadal rozbudowywany.
– Do końca tego roku chcemy podpisać porozumienia, aby zarządzanie kryzysowe w takich sytuacjach było przekazane z powiatów do Państwowej Straży Pożarnej, bo tam jest stały dyżur. Pracujemy, żeby do końca roku wszystkie powiaty podpisały stosowne umowy w tym zakresie. Pracujemy nad tym, aby system syren mógł być uruchomiony automatycznie dla danego obszaru z poziomu albo komendy wojewódzkiej, albo komendy głównej PSP albo Rządowego Centrum Bezpieczeństwa – mówił Kierwiński.
Dodał, że chce, aby do końca roku „każdy z nas mógł pobrać aplikację, która będzie mówić o zagrożeniu”.
– Równolegle pracujemy także nad systemem broadcastowym, czyli takie trochę automatyczne przejęcie naszej komórki, która działa jako syrena alarmowa. Ale tutaj jesteśmy też technologicznie uzależnieni od operatorów – powiedział.
Premier Donald Tusk w czwartek w Krakowie poinformował, że w sprawie zmian w systemie ostrzegania propozycje przygotowują resorty spraw wewnętrznych i administracji, obrony narodowej oraz RCB.