REKLAMA
Komunikacja dla operatorów

Spór o to, ile będzie kosztować wykluczenie Chińczyków z europejskich sieci

Czy interwencja Prezydenta w sprawie znowelizowanej ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC) sprawi, że operatorzy w Polsce doczekają się ewentualnie jakichś rekompensat ze strony państwa za przymusowe wycofanie z użycia chińskiego sprzętu?

Nie ma zaskoczenia w tym, że Prezydent skierował znowelizowaną ustawę o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC) do zbadania przez Trybunał Konstytucyjny. Jak zapowiadał podpisując ten akt, tak zrobił. Zarzuty wobec przepisów były już wcześniej często przedstawiane podczas konsultacji projektu.

Oczywiście, tradycyjnie najgorętszym punktem są przepisy o dostawcach wysokiego ryzyka (DWR). W tym jednak przypadku niezależnie od tego, co orzeknie Trybunał, nikt nie powinien się łudzić, że  wcześniej czy później  nie zaczną obowiązywać. Jasno komunikuje to Komisja Europejska, która w styczniu przedstawiła propozycje dotyczące znowelizowanej ustawy o cyberbezpieczeństwie (CSA2). Projekt konsultowany jest obecnie przez kraje członkowskie i Parlament Europejski. A zgodnie z nim KE będzie miała uprawnienia do identyfikowania dostawców wysokiego ryzyka na podstawie kryteriów geopolitycznych, takich jak pochodzenie podmiotu z państwa zagrażającego UE lub zbyt duża zależność wspólnoty od danej firmy. Przeciw ich wprowadzeniu oczywiście lobbują Chiny.

Przeciwnicy wprowadzenia o DWR, a także Chińczycy, wskazują na duże koszty, jakie będą musieli ponieść operatorzy, także w Polsce, w związku z wymuszoną wymianą sprzętu. Jakie kwoty wchodzą w rachubę? Piotr Mieczkowski z fundacji digitalpoland, we wczorajszym tekście na TELKO.in przedstawiał wyliczenia GSMA, organizacji reprezentującej operatorów komórkowych, która szacuje koszty na 30-40 mld euro. Jak sam zauważa, liczby te drastycznie odbiegają od oficjalnych kwot podawanych przez Komisję Europejską, która szacuje zaledwie 3,4-4,3 mld euro rocznie przez okres trzech lat.

Wyliczenia GSMA podważa m.in. firma konsultingowa Strand Consult. Nie zgadza się z metodologią ani wnioskami leżącymi u podstaw tych obliczeń. Wskazuje, że szacunki nie odzwierciedlają rzeczywistego ryzyka stwierdzenia DWR. GSMA przedstawia koszty tak, jakby dotyczyły one wszystkich europejskich operatorów w równym stopniu i musieli to zrobić z marszu, natychmiast (a ma to być operacja rozłożona w czasie). W rzeczywistości, jak zauważa Strand Consult, koszty te dotkną przede wszystkim ok. 30 proc. operatorów europejskich, którzy zdecydowali się nie odstępować w swoich sieciach od sprzętu potencjalnych dostawców DWR, pomimo ogłoszenia przez KE 5G Toolbox. Podjęli ryzyko i modernizowali infrastrukturę 4G do 5G, opierając się w całości lub części na dostawcach z Państwa Środka.

Firma konsultingowa sugeruje więc, że tak naprawdę są sami sobie winni.

 – Operatorzy, którzy kontynuowali wdrażanie od dostawców wysokiego ryzyka po wprowadzeniu unijnego 5G Toolbox, podjęli świadomą decyzję biznesową, która była niezgodna z kierunkiem wyznaczonym przez Unię Europejską, a następnie wdrożonym przez wiele państw członkowskich. Operatorzy ci zaakceptowali ryzyko regulacyjne, finansowe i geopolityczne, które było zarówno przewidywalne, jak i możliwe do uniknięcia. Główni dostawcy wysokiego ryzyka mają siedzibę w Chinach, kraju, który ogłosił „bezgraniczne” partnerstwo strategiczne z Rosją i utrzymuje bliskie relacje strategiczne z Iranem i Koreą Północną. Te realia geopolityczne stanowią część uzasadnienia ram bezpieczeństwa UE – zauważa Strand Consult.

Wskazuje również, że wyliczenia GSMA opierają się na wysoce wątpliwych źródłach. Organizacja bowiem przytacza raport CCCEU-KPMG, który szacuje koszt CSA2 na 57 mld euro. Nie wyjaśnia jednak wprost, że CCCEU jest Chińską Izbą Handlową przy UE. Innymi słowy, raport, na który powołuje się GSMA, jest autorstwa organizacji reprezentującej chińskie interesy handlowe. Co więcej, został sporządzony przez KPMG China, a nie przez europejską firmę KPMG. Strand Consult przesłał w związku z tym 13 pytań do CCCEU i KPMG dotyczących metodologii i wniosków z raportu. Do tej pory na żadne z tych pytań firma nie otrzymała odpowiedzi. Jej zdaniem, ten brak przejrzystości należy wziąć pod uwagę przy ocenie ustaleń raportu GSMA.

W tym sporze warto pamiętać, że tego typu szacunki zawsze są obarczone większym lub mniejszym marginesem błędu. I zawsze każda z zainteresowanych stron będzie przekonywać do wersji bardziej korzystnej dla jej interesów. Każda też będzie skłonna eksponować te argumenty, które lepiej pasują.

A czy interwencja Prezydenta sprawi, że operatorzy w Polsce doczekają się ewentualnie jakichś rekompensat ze strony państwa za przymusowe wycofanie z użycia chińskiego sprzętu? Raczej trudno zakładać taki scenariusz.

Piątkowe komentarze TELKO.in mają charakter publicystyki – subiektywnych felietonów, stanowiących wyraz osobistych przekonań i opinii autorów. Różnią się pod tym względem od Artykułów oraz Informacji.