[Aktualizacja] Sprzedaż infrastruktury odbija się na wynikach finansowych Grupy Plus Polsat

Grupa PlusPolsat opublikowała wyniki finansowe za I kwartał bieżącego roku. W tym okresie wartość jej przychodów wyniosła 2,987 mld zł, dodatni wynik EBITDA 801 mln zł, zysk operacyjny 320 mln zł a zysk netto 213 mln zł. Wartości te odpowiednio: wzrosły o 3,1 proc., spadły o 12 proc., spadły o 43 proc. i spadły o 46 proc.

(źr. TELKO.in)

Mimo spadku przychodów z MTR/FTR spółka obroniła poziom przychodów z ubiegłego roku, ale istotnie pogorszyła wynik finansowy. Podstawowy powód, to 30-proc. wzrost „Kosztów technicznych i rozliczeń międzyoperatorskich”. O ile przez ostatnich kilka lat koszty te wynosiły w skali kwartału 550-600 mln zł, o tyle teraz (dwa ostatnie kwartały) skoczyły do ok. 800 mln zł.

W tej pozycji mieszczą się rosnące na całym rynku koszty zaopatrzenia w energię elektryczną, ale także koszt korzystania ze sprzedanej Cellneksowi infrastruktury. To będzie trwała pozycja po stronie kosztowej grupy, która jest efektem przyjętej strategii działania.

Trudno ocenić, czy grupa spodziewała się zasypać ten koszt wzrostem innych przychodów i marż. Niewykluczone, że zawiódł rynek mediowy, na którym w I kwartale tego roku spodziewano się wyższych przychodów, a którego to wzrostu nie udało się zrealizować z powodu rozpoczęcia wojny na Ukrainie. Ponadto grupa zdecydowała się wydać kilkadziesiąt milionów złotych na inwestycje w kontent telewizyjny, które to inwestycje obniżyły zyskowność segmentu mediowego.

Warto jeszcze dodać, że grupa poniosła 34 mln zł kosztów wsparcia uchodźców z Ukrainy.

O ile wynik finansowy na działalności telekomunikacyjnej pewnie nie będzie się radykalnie zmieniał w kolejnych kwartałach, o tyle segment mediowy ma szansę na poprawę.

Jak powiedziała dziennikarzom Katarzyna Ostap-Tomann, członek zarządu ds. finansowych Cyfrowego Polsatu, Grupa Polsat Plus oczekuje w tym roku wzrostu przychodów oraz „zrobi wszystko”, by skorygowana EBITDA „była jak najlepsza”. Wpływ na EBITDA w I kwartale miały m.in. koszty energii i treści. W obu przypadkach – w jej ocenie – jest to czynnik przejściowy.

– Mamy wpływ na koszty energii. Mamy możliwość dostosowania kosztów kontentu do rozwoju rynku reklamy – stwierdziła.

Jak ujawnił podczas telekonferencji Stanisław Janowski, prezes Telewizji Polsat, grupa oczekuje w tym roku niskiego jednocyfrowego wzrostu przychodów z reklamy telewizyjnej. Stanisław Janowski przypomniał, że według ostatnio uaktualnionej prognozy Starcom, rynek wzrośnie o 1,5 proc.

Na wyniki grupy, która ma wysoki, sięgający 11,3 mld zł dług, wpływ mają też stopy procentowe. Katarzyna Ostap-Tomann powiedziała, że nie podejmuje się prognozowania, jakie będą stopy w tym roku, więc nie poda prognozy odsetek na 2022 r. Wcześniej, w czasie prezentacji wyników, mówiła, że średni ważony koszt długu w nadchodzących okresach szacuje na 6,8 proc. Te szacunki nie uwzględniają instrumentów zabezpieczających. Jak zaznaczyła, grupa na rynku terminowym zabezpiecza ok. 30 proc. odsetek.

Koszty mają też wpływ na wolne przepływy gotówkowe (FCF) grupy.