REKLAMA

Szatan nałożył czapkę i wdział kożuszek

Pierwszy krąg piekieł zamarzł na wieść, że Cyfrowy Polsat uruchamia – ful wypas – internetową telewizję z dekoderem. Trzeci krąg – na wieść, że Orange zgodził się ten produkt wpuścić do swojej sieci (potem, co prawda, przyszło ocieplenie). Wreszcie w siódmym kręgu pojawiły się sople, na wieść, że TVP i TVN zgodziły się na streaming online swoich kanałów. Ale zły jeszcze nie wyrzucił lekkich ciuszków, bo może aura się odmieni.

Odchodząc od felietonowej egzaltacji, trzeba stwierdzić, że zbliżone produkty są na rynku od wielu lat. Poczynając od sławetnego Pilota WP i innych pół- i nielegalnych projektów przez polsatową Iplę do boksa player+ jaki udostępnia duet TVN/nc+. Teraz jednak najpotężniejszy w kraju producent treści TV i jeden z największych telekomów zaoferował w otwartym (?) internecie pełnowymiarowe pakiety telewizyjne. Zaraz? Czy na pewno pełnowymiarowe? Czy na pewno wszystkim? Czy na pewno w otwartym internecie?

W nowej ofercie jest prawie wszystko, choć brakuje TV Puls i niektórych kanałów tematycznych TVN. Jest natomiast kluczowe TVN24. Zasięg usługi, to dzisiaj niecałe 600 tys. klientów Netii, jakiś milion klientów Plusa (o ile internet mobilny się do tego nadaje) oraz 2 mln klientów Orange. To nie jest dużo, a trzeba jeszcze zważyć, że abonenci Orange i Netii mają własną ofertę TV, a z ofertą Netii Cyfrowy Polsat musi ostrożnie postępować. Pewnie dlatego nowe pakiety internetowe Cyfrowego Polsatu do tanich nie należą.

Z tym Orange to też śmieszna sprawa, bo w Orange szeroko otworzyli oczy na wieść, że nowy produkt Cyfrowego Polsatu jest dostępny w ich sieci. No jest. Do sieci Orange Cyfrowy Polsat już przed laty wsadził serwery treści i pewnie dlatego komunikuje nową usługę jako dostępną w Orange, a nie w Vectrze, Multimediach czy Inei.

I może chodzić nie tylko o efektywny dosył sygnału do użytkownika, ale również o funkcje CDN gwarantujące szczelność systemu dystrybucji usługi – ekwiwalent tzw. sieci zamkniętej, której domaga się wielu nadawców TV. Na rynku trwają teraz pasjonujące rozważania, jak to działa, że najważniejsi konkurenci Cyfrowego Polsatu zgodzili się na swoje kanały w jego internetowej telewizji? Padają więc także insynuacje, że to... jakaś lewizna. W Cyfrowym Polsacie zaprzeczają i nie ma powodu by im nie wierzyć. Brak TVN24 SD, TVN Style, TVN Turbo, czy – przede wszystkim – TV Puls świadczy, że negocjacje nie są proste. Sporo by się wyjaśniło gdyby nagle w pakietach player+ pojawiły się kanały Polsatu.

Cyfrowy Polsat w swojej komunikacji używa określeń „IPTV” i „kablówka”, podczas gdy złośliwy Orange z lubością mówi o „OTT”. Według mnie, ta nomenklaturowa wojna wynika właśnie ze specyfiki rynku programmingowego i ma właśnie potwierdzić (lub zdezawuować) poprawność systemu dystrybucyjnego Cyfrowego Polsatu. To by jednak znaczyło, że pełnowymiarowej telewizji w otwartym internecie na razie nie będzie. Aby dotrzeć do abonentów nie swojej sieci trzeba się trochę napracować – technicznie z CDN i formalnie z umowami programowymi.

Ciekawe, czy i w jakim tempie Cyfrowemu Polsatowi uda się udostępnić nową usługę w sieciach kablowych. Dla kablówek to potencjalne zagrożenie, chociaż cenowo nowa oferta nie jest konkurencyjna. Na osłodę mogą dostać lepsza ofertę programową i zarobić na obsłudze CDN w swojej sieci. Inna sprawa, kto na tym wygra w dłuższej perspektywie.

Krok Cyfrowego Polsatu może odmienić rynek telewizyjny, pod warunkiem, że... sam Cyfrowy Polsat jest tym zainteresowany. Wyspecjalizowany dostawca OTT-IPTV nie miałby wyboru i musiał przeć na szeroką dostępność swojego produktu i na pełną ofertę programową. Cyfrowy Polsat jednak jest potentatem na tradycyjnym rynku płatnej TV i nigdzie mu się nie spieszy. Może internetowa TV jest – podobnie jak Ipla – jeszcze jednym zaworem bezpieczeństwa na wypadek, gdyby na rynku telewizyjnym nagle miało się coś zmienić. Dlatego szatan jeszcze nie wyrzucił stringów i liczy na powrót upału.

Piątkowe komentarze TELKO.in mają charakter publicystyki – subiektywnych felietonów, stanowiących wyraz osobistych przekonań i opinii autorów. Różnią się pod tym względem od Artykułów oraz Informacji.