Liberty – Vodafone a sprawa polska

Nie wykluczone, że szansa na „deal” z Vodafone spowodowała, że Liberty Global wycofało się ostatecznie z pomysłu przejęcia Multimediów Polska. W nowej sytuacji sens istnienia w strukturach Liberty Global regionu Europy Środkowo-Wschodniej staje się coraz mniej uzasadniony, a sprzedaż UPC Polska coraz bardziej prawdopodobna. 

Zakup przez Vodafone od Liberty Global sieci kablowych w Niemczech, Czechach, na Węgrzech i w Rumunii radykalnie zmieni krajobraz telekomunikacyjny w Europie. Trudno się dziwić zdenerwowaniu Tima Höttgesa, szefa Deutsche Telekom, tym faktem. Według niego, w ten sposób Vodafone remonopolizuje rynek kablowy w Niemczech. W lutym tego roku, podczas Mobile World Congress w Barcelonie, kiedy jeszcze Vodafone i Liberty Global prowadziły rozmowy, szef DT stwierdził nawet, że taka fuzja musi zostać zablokowana, bo jej efektem będzie powstanie giganta, który może nawet zagrozić demokracji.

Vittorio Colao, szef Vodafone, zwraca jednak uwagę, że w Niemczech to właśnie DT do tej pory było niemal monopolistą i nie miało konkurenta na terenie całego kraju. A Vodafone po przejęciu należącej od Liberty Global sieci kablowej Unitymedia będzie mógł oferować usługi we wszystkich landach.

Transakcja nie objęła należącej do Liberty Global polskiej część biznesu. Robert Redeleanu, prezes UPC Polska, opublikował nawet oświadczenie, że porozumienie z Vodafone nie ma żadnego wpływu na działalność kablówki w Polsce. Czy aby na pewno? Oczywiście, jeśli chodzi o bieżącą działalności, to pewnie nie ma, ale w perspektywie strategicznej może mieć bardzo duże znacznie.

Transakcja między Liberty Global a Vodafone pokazuje, że dziś w branży telekomunikacyjnej właściciele więcej nadziei wiążą z akwizycjami dywersyfikacyjnymi niż z poziomymi. Więcej można ugrać wzbogacając portfolio usług stacjonarnych o komórkowe (i odwrotnie), niż tylko rozszerzając obszar działania przez przejęcie innego podmiotu. To drugie zresztą zawsze budzi podejrzliwość organów antymonopolowych. Oczywiście, w przypadku rynku niemieckiego można również mówić o akwizycji poziomej, bo Vodafone świadczy już usługi kablowe dzięki przejęciu kilka lat temu Kabel Deutschland. W pozostałych krajach kupił jednak kablówki, by oferować usługi zintegrowane (taką strategię realizuje zresztą od dawana). UPC w Polsce nie był zainteresowany, bo nie ma go na naszym rynku mobilnym, choć przed laty był akcjonariuszem sieci Plus.

Nie jest wykluczone, że to właśnie szansa na „deal” z Vodafone spowodowała, że Liberty Global wycofało się ostatecznie z przejęcia Multimediów Polska na naszym rynku. W nowej sytuacji sens istnienia w strukturach Liberty Global regionu Europy Środkowo-Wschodniej staje się mniej uzasadniony (Słowacja to piękny kraj, ale mały). Po co w takiej sytuacji dokonywać akwizycji poziomej, kupując Multimedia, kiedy de facto po przejęciu rynkowe problemy pozostaną te same? Nadal trzeba będzie konkurować z Orange czy z Cyfrowym Polsatem (po przejęciu Netii) w skali kraju. Konkurenci zaś będą mogli zaoferować więcej, bo także usługi komórkowe.

Co więc dalej z UPC Polska? Robert Radeleanu zapewnia, że sieć będzie się dalej rozwijać w sposób organiczny i poprzez konsolidacje, gdy możliwości takowych się pojawią. Prawda jest jednak taka, że w tej spółce decyzje o jej przyszłości nie zapadają w Warszawie. Oczywiście, po sfinalizowaniu transakcji z Vodafone, Libert Global zyska sporo gotówki i może szukać celów akwizycyjnych. Czy jednak w Polsce? Rynkowi eksperci przewidują, że grupa skoncentruje się raczej na rynku brytyjskim czy irlandzkim, gdzie będzie się mogła pokusić np. o przejecie komórkowej sieci O2.

Wydaje się, że w przypadku Polski bardziej prawdopodobny jest scenariusz austriacki. Tam pod koniec ubiegłego roku Liberty Global sprzedało biznes Deutsche Telekom, choć w Austrii kablówka miała nienajgorszą pozycję.

W Polsce kupującym może być ten sam, jeśli rzeczywiście zamierza wejść poważnie na rynek stacjonarny i oferować usługi zintegrowane. T-Mobile ciągle mówi o nadziejach, jakie pokłada w hurtowym dostępie do sieci Orange, choć przyznaje, że negocjacje nie są łatwe. Wydaje się, że T-Mobile mógł już dawno zawrzeć hurtową umowę z jakimś innym operatorem stacjonarnym i na zasadzie pilotażu przetestować sprzedaż nowych usług. Po sfinalizowaniu umowy z Orange mógłby w oparciu o te doświadczenia ruszyć ze sprzedażą w całym kraju. Dlaczego T-Mobile Polska tego nie robi, trudno powiedzieć.

Piątkowe komentarze TELKO.in mają charakter publicystyki – subiektywnych felietonów, stanowiących wyraz osobistych przekonań i opinii autorów. Różnią się pod tym względem od Artykułów oraz Informacji.

REKLAMA