REKLAMA

Trzecia rewolucja mobilna ogłoszona przez Free do Polski szybko nie dotrze

Czy oferta roamingu może być istotnym elementem konkurencji na rynku usług komórkowych? W Polsce to nie do pomyślenia. We Francji, właściciel Playa, uważa, że jest to obszar, na którym do wygrania jest bardzo dużo.

 
Źr. TELKO.in

„Nadszedł czas trzeciej rewolucji mobilnej”. Tak Nicolas Thomas, dyrektor generalny francuskiego operatora Free przedstawił nową ofertę operatora z grupy Iliad, czyli planu Free Max w cenie 29,99 euro miesięcznie z nielimitowanym internetem mobilnym we Francji i 135 innych krajach.

Zapewne miał na myśli wejście na francuski rynek w 2012 roku Free Mobile z ofertą za 19,99 euro, w której klient otrzymuje nielimitowane rozmowy krajowe oraz do 40 krajów Europy i USA, SMS i MMS-y – także bez limity oraz 3 GB na transmisję danych. To była rzeczywiście rewolucja, która wywołała wojnę cenowa we Francji, a dziś nielimitowane oferty komórkowe są standardem. Dekadę wcześniej natomiast, w 2002 roku, Free na rynku stacjonarnego internetu wprowadził do oferty Freeboxa, urządzenie łączące funkcję modemu, routera WiFi oraz dekodera telewizyjnego, które spopularyzowało usługi triple-play oferowane dziś przez wszystkich liczących się operatorów.

Czy rzeczywiście oferta, z której na pewno ucieszą się osoby regularnie podróżuje po całym świecie, będzie też tak przełomowa? Czy inni operatorzy we Francji oraz w innych krajach, w tym w Polsce, skopiują ruch Free?

Francuski operator z grupy Iliad wskazywał na konferencji przy okazji prezentacji nowej oferty, że ​​Francuzi odbyli w zeszłym roku 37,5 miliona podróży zagranicznych, a 80 proc. użytkowników smartfonów wyłączało transmisję danych w ich trakcie, aby uniknąć wysokich opłat roamingowych obowiązujących poza Unią Europejską,

Francuskie komentatorzy zwrócili uwagę, że wprowadzając ofertę z nielimitowanym transferem danych w roamingu w 135 krajach jako kolejny element w rynkowej walce, Free mierzy się z jedną z ostatnich barier cenowych na francuskim rynku telefonii komórkowej. I odpowiedź konkurencji powinna pojawić się wkrótce.

Dziennik „Le Figaro” ocenia natomiast, że nowa oferta to odpowiedź na pogorszenie się pozycji konkurencyjnej Free na francuskim rynku komórkowym. Bo chociaż operator ten zwiększył swą bazę klientów o 200 tys w 2025 r., to był na tym polu gorszy od głównych rywali. Na dodatek nie odnotował wzrostu liczby abonentów w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Tym samym Free, który był liderem w pozyskiwaniu nowych abonentów w latach 2022-2024, w 2025 przegrał w tej rywalizacji zarówno z Orange, jak i Bouygues Telecom. Ten pierwszy pozyskał bowiem 392 tys, nowych abonentów telefonii komórkowej we Francji w 2025 r., a Bouygues Telecom – 316 tys.

Nową ofertą Freee mogą się natomiast czuć się lekko zaniepokojeni (jeśli śladem tym zdecydowałyby się podążyć inne telekomy) z pewnością operatorzy wirtualni oferujący pakiety danych za za pośrednictwem kart eSIM, a pojawiło się ich sporo: Holafly, Ubigi, Simbye, Airalo, Nomad, Saily, itd.,  a w Polsce z takim usługami wystartował np. bankowy Revolut. A skoro tacy operatorzy się mnożą, ta jakaś nisza rynkowa na pewno jest.

A czy w Polsce operatorzy mogą w najbliższym czasie zdecydować się na wprowadzenie podobnej oferty jak Free Max za 30 euro? Jest to mało prawdopodobne. Oferta roamingowa nie jest raczej tym elementem, którego w Polsce w walce konkurencyjnej skłonne byłyby używać telekomy.

Owszem z ostatniego raportu UKE za 2024 roku, wynika, że wielkość transferu danych w roamingu w 2024 r. w stosunku do 2023 r wzrosła o 21,7 proc. Jednak zapewne w większości był to eurooaming, gdzie obowiązuje RLAH i klienci za to dodatkowo nie płacą. Prawdą jest też, że najpopularniejszą destynacją wakacyjna Polaków jest Turcja, w ścisłej czołówce są też Egipt czy Tunezja, a więc kraje, gdzie RLAH nie obowiązuje. W tych przypadkach, po jednak  kupować najdroższy plan u operatora  na dwa lata z raomnigiem cna cały świat, gdy można nabyć np. pakiet 5 czy 10 GB na dwutygodniowy wyjazd do Turcji? Nawet jeśli będzie on kosztować 150 zł za 5 GB jak w Playu.

Charakterystyczne zresztą, że choć Orange, który ma najatrakcyjniejszą w Polsce ofertę pakietu roamingowego na kraje poza RLAH (10 GB na 15 dni za 79 zł ), który sprzedają już od ponad dwóch lat, to żaden z konkurentów nie pokusił się na wprowadzenie porównywalnie atrakcyjnej alternatywy. Przykładów w T-Mobile Polska za pakiet 10 GB na świat trzeba zapłaci prawie dwa razy więcej, bo 149 zł. Oferta Polkomtela zbudowana jest trochę według innych zasad (oddzielnie np. można kupić pakiet na Europę lub Turcję czy samą USA) – cenowo jest mniej atrakcyjna niż Orange, ale jej zaletą może być to, że obowiązuje na dłuższy okres niż 14 dni. Dziś jednak T-Mobile, Play czy Polkomtel chcąc być uczciwym wobec swych klientów wybierających się na 2 tygodnie do Turcji, Tajlandii czy USA,  powinni ich de facto zniechęcać do własnej oferty pakietów roamingowych i wskazywać, że lepszym rozwiązaniem będzie Orange. Świat nie jest jednak idealny.

Dlaczego nie ma tym polu konkurencji w Polsce? Sprzedaż usług roamingowych to niewielka nisza i nie na ten element oferty patrzą klienci wybierając lub zmieniając operatora.

Na pewno jednak warto przyglądać się, jaki efekt przyniesie oferta Free na rynku francuskim i ewentualnie w innych krajach. Polscy podróżnicy będą musieli się raczej pogodzić z faktem, że jeśli doczekają się takiej oferty w rodzimym kraju, to nieprędko.

Piątkowe komentarze TELKO.in mają charakter publicystyki – subiektywnych felietonów, stanowiących wyraz osobistych przekonań i opinii autorów. Różnią się pod tym względem od Artykułów oraz Informacji.