TELKO.IN / Artykuły / Komentarz

Wszyscy jesteśmy jak licealiści

Sprawdza się (nie do końca motywująca) teza, że nikomu nie zależy, by cofnąć raz przyznaną dotację na budowę sieci. Na szczęście, jak na razie, na rynku telekomunikacyjnym nikt nie nadużywa tej prawidłowości.

W ostatni poniedziałek beneficjenci KPO zrealizowali kamień milowy umożliwiający wydłużenie terminu realizacji projektów do czerwca przyszłego roku ‒ o 12 miesięcy dłużej, niż przewidywał pierwotny termin. To i tak relatywnie krótka prolongata, biorąc pod uwagę, że poprzedni rząd zafundował nam 2-letnie opóźnienie w starcie całego KPO. Ostatecznie w przedłużonym o 2 miesiące czasie ‒ czyli do sierpnia br. ‒ zrealizowane zostało 78 proc. całego telekomunikacyjnego KPO (biorąc pod uwagę liczbę adresów do podłączenia).

Warto przypomnieć, jak zmieniała się dotycząca terminów narracja od startu programu w 2024 r. „Czasu jest mało. Trzeba się sprężyć”. „Nie, nie będzie żadnego wydłużenia terminu. Komisja się nie zgadza”. „Hmmm… rozmawiamy z Komisją, ale szanse są małe.” „Rozmawiamy z Komisją… Zróbcie 521 tys. HP, a może będzie prolongata.” Takie dawkowanie, żeby utrzymać przedsiębiorców w napięciu (i zmotywować do pracy?).

Że limit 521 tys. uda się osiągnąć, wiadomo było od ponad 1 miesiąca. Zresztą zawsze można trochę popudrować rzeczywistość, bo kto to od ręki sprawdzi? Komisja? Jak? CPPC? Przecież Centrum też zależy na wyniku.

Mimo tego napięcie było potężne, co sam odczułem na własnej skórze. Niechcący przyczyniliśmy się do nazbyt szybkiego odtrąbienia sukcesu, co ściągnęło na nas lawinę uwag, oskarżeń i połajanek. Że jesteśmy nierzetelni, nieodpowiedzialni i demotywujemy beneficjentów. Jakby byli uczniami w szkole, którzy bez groźby jedynki w dzienniku nie będą się starać … Zważywszy, że brakowało tylko 5 tys. adresów a na zgłaszanie było jeszcze ponad 1,5 doby, powiem, że w zeszły weekend niektórzy popadli w rodzaj histerii.

Tak czy inaczej, limit został wykonany i otwarta droga do formalnej prolongaty. Komisja „się zastanowi”, ale nikt nie ma wątpliwości co zadecyduje. Dokładnie tak samo, jak beneficjenci i CPPP, władze Unii Europejskiej wcale nie mają ochoty na fiasko i cofnięcie dofinansowania. To tak samo porażka dotowanego, jak i dotującego.

Nie zmienia to faktu, że choć od początku terminy były więcej niż napięte nikt nie obiecywał wydłużenia ‒ wręcz przeciwnie. Emocjonalne gierki trwały ponad 2 lata. Trochę jak pani od polskiego z licealistami… „Licealistom” w sumie się nie dziwię. Sam prowadzę biznes i dobrze wiem, że nie koniecznie najpierw to będzie zrobione, co teoretycznie powinno, ale to, co sam wyjmę z (niemalejącej nigdy) kupy rzeczy do zrobienia i położę na wierzchu. I niekiedy robię to dlatego, że zepnie mnie panika: „o rany! jak mało czasu na to…”.

Dlatego przypuszczam, że I połowa przyszłego roku znowu będzie „przeszeptana” w sprawie prolongaty terminu a finalny dzień „0” znowu będzie pełen napięcia.

Piątkowe komentarze TELKO.in mają charakter publicystyki – subiektywnych felietonów, stanowiących wyraz osobistych przekonań i opinii autorów. Różnią się pod tym względem od Artykułów oraz Informacji.

Czytaj również: