Wystarczą 2 dodatkowe miesiące?

Podczas wiosennej konferencji KIKE w Mikołajkach było co prawda już jasne z komunikatu CPPC, że rynek uzyskał 2 dodatkowe miesiące na dokończenie realizacji projektów z KPO I i KPO II, ale właściwie była to jedyna dobra wiadomość. Pozostałe były raczej hiobowe.

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiedziało 2-letni interwał w projektach wspierających rynek i budowę sieci (także likwidację białych plam). Dodatkowo Fundusz Szerokopasmowy ma być przekierowany na „inne zadania” (czyt. „potrzeby własne Ministerstwa” lub „wzmacnianie cyberbezpieczeństwa”). Ale być może największym newsem konferencyjnego panelu „Czy branża telko może liczyć na dalsze wsparcie finansowe?” było przyznanie, że obiecanych ułatwień dla procesu inwestycyjnego „niestety nie dowieźliśmy i raczej nie przewidujemy”.

Jeżeli chodzi o wydłużenie terminu projektów KPO, to kluczowy z punktu widzenia beneficjentów jest nacisk na osiągnięcie do końca sierpnia br. wskaźnika 521 tys. punktów adresowych objętych zasięgiem sieci, budowanych w ramach wszystkich naborów KPO. Fiasko wykluczy nie tylko szanse na dalsze przedłużenie okresu realizacji projektów, ale też postawi pod dużym znakiem zapytania możliwość uzyskania dalszego finansowania budowy sieci FTTH w latach 2028–2034.

Piotr Wiąckiewicz z KIKE dopytywał, na co rynek może liczyć w najbliższych latach, skoro proces pokrywania białych plam sieciami światłowodowymi miał się zakończyć z luką 200 tys. adresów niepokrytych siecią, a „w zależności od definicji i metody liczenia może być ich nawet 2 mln?”. I na tak postawione pytanie nie było jasnej, pozytywnej odpowiedzi.

Agnieszka Seremet z UKE przyznała, że dane do rejestrów są jeszcze ściągane, ale właściwie wszystko zależy od definicji. Choćby tego, co uznamy za „punkt odcięcia i gdzie go umiejscowimy”. Agnieszka Seremet mówiła, iż Polska północna jest w gorszej sytuacji, „choć generalnie suma 5,9 mln punktów adresowych – dane z SIDUSIS – jest prawdziwa”. Gdyby spojrzeć jednak realistycznie, to na zachodzie „nadal dominuje miedź”, a na północy Polski są całe obszary w ogóle niepokryte zasięgiem sieci. „Najgorzej jest w warmińsko-mazurskim, zachodniopomorskim i kujawsko-pomorskim, także ze względu na zabudowę, ukształtowanie terenu i zalesienie”. Krzysztof Kacprowicz (Mediakom i KIKE) potwierdził, że operatorzy nie podpisują umów „na trudne, nisko zurbanizowane i zalesione tereny”. Warunki naturalne w warmińsko-mazurskim mają także odzwierciedlenie w liczbie działających w tym rejonie przedsiębiorców. Dyr. Seremet przyznała, że na tych terenach „wieś ma połowę tego, co miasto”, podczas gdy na południu Polski „jest to prawie 1 do 1 i terytorialnie różnice są minimalne”. Janusz Górski z T-Mobile wskazał, że „branża jest rozgrzana”.

– To bardzo dobry dla nas okres, ale potrzebujemy standaryzacji wykonawstwa i integratora dla operatorów lokalnych, co obiektywnie przyczyniłoby się do wzmocnienia ich pozycji – mówił Janusz Górski.

Agnieszka Krauzowicz z CPPC wskazała, że cały rynek nadal obowiązuje data 2035 r., by zapewnić sieci o szybkości 1 Gb/s, ale po drodze są bieżące rozliczenia. Kwota 521 tys. oddanych punktów adresowych do końca sierpnia br. jest realna – „musimy jednak wziąć się ostro do pracy”. Dodała, że środków z FERC na budowę sieci więcej już nie będzie („przesunięto je na cele cyberbezpieczeństwa”), a generalnie nadszedł czas podsumowania efektów „i na tym się skupiamy”. Co znamienne, Polska północna pozostanie obszarem częstego występowania białych plam, ale „jest tu szansa na zniwelowanie tego zjawiska z nowej perspektywy finansowej”.

Jeżeli chodzi o konieczność mobilizacji w kontekście zakończenia KPO, to mocniejszy w wyrazie był dyr. Łukasiewicz z Departamentu Telekomunikacji MC, ale użytych przezeń słów nie wypada tu przytaczać. Politycznie rzecz ujmując, zaapelował o intensyfikację prac budowlanych, aby osiągnąć oczekiwane 521 tys. adresów, bo bez tego nie będzie dalszego przedłużenia terminów, na które tak liczą beneficjenci. Potwierdził, że projekty czeka zamknięcie, głęboka inwentaryzacja i ocena, aby dowiedzieć się „co zbudowaliśmy i ile jeszcze wysiłku nas czeka”. Ale „87 proc. mamy zrealizowane zarówno ze środków publicznych, jak i komercyjnych, 13 proc. przed nami”.

Jeżeli chodzi o pozostałą lukę w dostępie, to zarówno Krzysztof Kacprowicz, jak i Piotr Wiąckiewicz wskazywali, że SIDUSIS zaciemnia statystyki „i nawet po odjęciu 521 tys. punktów [realizowanych w ramach KPO] zostanie ok. 1 mln białych plam”. Mec. Łukasz Bazański nie ukrywał, że sama definicja białej plamy budzi wątpliwości i „ministerstwo o tym wie”. Być może potrzebna jest interwencja ustawowa, tymczasem „projekt megaustawy stoi w miejscu mimo toczących się w MC rozmów”. A Piotr Wiąckiewicz ubolewał, że błędem poprzednich naborów było uprzywilejowanie dużych operatorów, którzy następnie wycofywali się z inwestycji. Być może warto potraktować kolejne programy „bardziej punktowo”.

Warto też zaznaczyć, że głosem MC przekreślono także definitywnie ideę bonów telekomunikacyjnych oraz Funduszu Szerokopasmowego. Do momentu uruchomienia kolejnej perspektywy finansowej UE jedynym rozpatrywanym źródłem finansowania dla rynku pozostanie reaktywowana pożyczka szerokopasmowa, nad którą wciąż trwają prace.

Na koniec dyskusji panelowej strona publiczna przyznała, że obiecanych ułatwień dla procesu inwestycyjnego nie będzie. Pytanie, czy kogokolwiek to zaskakuje?…

Piątkowe komentarze TELKO.in mają charakter publicystyki – subiektywnych felietonów, stanowiących wyraz osobistych przekonań i opinii autorów. Różnią się pod tym względem od Artykułów oraz Informacji.

Postaw kawę autorowi

PRACA