Zygmunt Solorz skierował list do akcjonariuszy Cyfrowego Polsatu, ale absolutorium nie dostał

Zgodnie z przewidywaniami Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Cyfrowego Polsatu nie udzieliło absolutorium byłym członkom rady nadzorczej firmy: Zygmuntowi Solorzowi (większością ponad 83 proc. głosów), jego żonie Justynie Kulce oraz byłemu prezesowi Mirosławowi Błaszczykowi. Absolutorium uzyskali natomiast wszyscy pozostali członkowie zarządu i rady nadzorczej Cyfrowego Polsatu sprawujący te funkcje w spółce w minionym roku.

Większe emocje wywołał list, jaki Zygmunt Solorz skierował do akcjonariuszy przed rozpoczęciem WZA. 

Zaznacza w nim, że jego powiązania ze spółką nie zostały zerwane. Podkreśla, że nie zgadza się z sugestiami, jakoby utracił wpływ na grupę, bowiem pozostaje kuratorem fundacji TiVi Foundation i tę funkcję ma sprawować dożywotnio. Wskazuje przy tym, że że bez jego kontrasygnaty uchwały rady fundacji nie wchodzą w życie, więc zachowuje realny wpływ na decyzje dotyczące głównego akcjonariusza spółki. Zwraca uwagę, że  jego rola jest celowo pomijana w dokumentach. Zarzuca przeciwnikom wykorzystywanie sprawozdawczości korporacyjnej do prywatnych interesów, naruszanie zasad ładu korporacyjnego i prowadzenie działań dezinformacyjnych.

Za bezpodstawny uznaje też przedstawiony niedawno raport komitetu audytu mówiący o przygotowaniu przejęcia kontroli nad Telewizją Polsat i Polkomtelem.  Przekonuje, że nigdy nie było jego celem, aby grupa Cyfrowy Polsat, będąca dziełem jego życia, stała się narzędziem w sporze o sukcesję.

– To właśnie z tej przyczyny od lat chronię spółkę przed niepożądanymi wpływami. Mam nadzieję, że wkrótce uda się osiągnąć rozwiązanie zapewniające jej prawdziwą, długoterminową stabilność – podkreśla. 

Argumentuje, że trudno przejmować przedsiębiorstwo, które sam budował przez całe życie i wobec którego nadal jest podmiotem dominującym. 

Osobny list do inwestorów skierowała także Justyna Kulka, żona przedsiębiorcy. Stwierdza ona, że sprawozdanie Rady Nadzorczej zawiera szereg stwierdzeń, które są nieprawdziwe i wprowadzają czytelników w błąd. Za bulwersujący uważa  fakt wycieku jej prywatnej korespondencji z mężem oraz  prawnikami. Oburza się na działania, których celem jest podsycanie rodzinnego konfliktu oraz budowanie negatywnego wizerunku jej i męża w przestrzeni publicznej.

Po nieudzieleniu absolutorium Zygmuntowi Solorzowi i Justynie Kulce, ich reprezentant prawny wyraził sprzeciw wobec takich decyzji akcjonariuszy. Podkreślał, że nie istnieją żadne rzeczywiste i merytoryczne przesłanki takiej decyzji, nie zostały one zresztą nawet zasygnalizowane ani przed, ani podczas walnego zgromadzenia.