64,46 ‒ średnia cena internetu w Polsce

W prognozie na 2026 r. postawiliśmy tezę odbicia cen szerokopasmowego dostępu, który w ubiegłym roku taniał. Pierwszy w tym roku przegląd cen internetu zdaje się potwierdzać tezę. Zwłaszcza Orange wygląda na zainteresowanego wzrostem cen, bo stawki podniósł konsekwentnie i przekrojowo dla całej oferty. Z naszych analiz wzrosty wynikają także w przypadku ofert T-Mobile oraz Inei, a spadki w przypadku Playa i Vectry. Niemniej indeks cen szerokopasmowego dostępu w górę.

 (źr. TELKO.in)

Średnia cen usług Orange o 6,25 proc. w górę. W porównaniu do poprzedniego przeglądu, Orange podniósł standardowe ceny wszystkich pakietów dostępowych o 5 zł. Polityka „n miesięcy za 0 zł” utrzymana, ale wygląda nieco inaczej niż poprzednio. Na średni poziom cen operatora to jednak nie wpływa.

Orange walczy o rynek wyższymi przepływnościami (wdraża wszak w sieci XGS-PON) i chociaż jego oferta wciąż zaczyna się od 300 Mb/s, to już od blisko roku wyższe przepływności oferuje w korzystniejszej cenie niż pakiet podstawowy (nie on jeden ma taką taktykę). W lutym 2026 r. dla przykładu (w standardowej ofercie, bo lokalnych cen nie uwzględniamy) 300 Mb/s w ofercie Orange na 24 mies. kosztowało 81,81 zł, a 600 Mb/s 70,83 zł. Pozorny brak konsekwencji Orange odnośnie utrzymywania pakietu 300 Mb/s tłumaczymy sobie tym, że oferty na tę przepływność są lokalnie zwykle znacznie niższe niż w cenniku standardowym.

Należy zaznaczyć, że w bieżącym przeglądzie przestaliśmy uwzględniać usługi xDSL, które Orange wycofał niedawno z aktywnej sprzedaży. Były nieco droższe niż dostęp światłowodowy, a więc ich eliminacja oznacza spadek średnich cen usług operatora ‒ ale bardzo niewiele, różnice sięgały kilkudziesięciu groszy. Zamiast VDSL Orange oferuje obecnie usługi dla domu w sieci mobilnej. Ceny tego dostępu także wzrosły o 5 zł.

O Inei pisaliśmy podczas poprzedniego przeglądu, że „poszła za ciosem i jeszcze bardziej obniżyła ceny”. Teraz… oferta jest jeszcze odważniejsza. Otóż operator proponuje 5 miesięcy bez opłat i to nie w ramach kontraktu okresowego, tylko bezterminowo. Jak wynika z regulaminu, z oferty mogą skorzystać tylko nowi klienci, którzy nie korzystali z usług Inea w okresie co najmniej 30 dni przed zawarciem umowy. Z analizy ofert lokalnych operatora wynika, że realnie jest on mniej szczodry, ponieważ dostęp gigabitowy sprzedaje w kontraktach na 12 mies. Usługi podstawowe 300 Mb/s nawet lokalnie są jednak bezterminowe z 5 mies. bez opłat. Taka konstrukcja to dla nas dylemat metodyczny: jak liczyć cenę usługi, która jest zarazem bezterminowa i z okresem za darmo? Zakładamy roboczo, że operator chce uzyskać jakikolwiek zwrot z klienta, i że 12 mies. to minimalny okres, który mu to zapewnia (tak jak dotychczas). Bezterminowe oferty kalkulowaliśmy zatem, jako utrzymywane przez 12 mies.