Jak UKE i duzi operatorzy czarują w Excelu ‒ czyli wielki przekręt na otwartości sieci KPO/FERC

To pionowa integracja w najczystszej postaci dążąca do oligopolu. Ten sam podmiot (dzięki dotacjom!) posiada kabel w ziemi i ten sam podmiot sprzedaje internet na tym kablu. Oczywiście, cennik hurtowy istnieje – bo musi. Ale jest on w majestacie prawa tak skonstruowany, by dla podmiotu trzeciego korzystanie z niego było ekonomicznym samobójstwem.

Test Margin Squeeze: legalizacja duszenia konkurencji

W tym miejscu wkracza UKE ze swoim testem Margin Squeeze. Ma on rzekomo sprawdzać, czy cena hurtowa nie jest zbyt wysoka w stosunku do detalicznej. To regulacyjna fikcja. Test ten nie jest projektowany po to, by ochronić lokalnego ISP. Jest projektowany pod „Operatora Równie Efektywnego” (REO). Co to znaczy?

W skrócie: UKE w swoim arkuszu Excel sprawdza, czy T-Mobile poradziłby sobie, wchodząc na sieć Orange. Zakłada, że konkurent ma taką samą skalę, tak samo tanie kredyty i tak samo niskie koszty marketingu jak gigant. To kpina. Lokalny ISP, który chce podłączyć klienta na dotowanej sieci, ponosi koszty jednostkowe wielokrotnie wyższe. Ale UKE to nie interesuje. Matematyka w Excelu się zgadza, biurokrata przybija pieczątkę, a sieć zostaje uznana za „otwartą”.

Promocje: ostateczny cios

To, co dzieje się na poziomie promocji detalicznych Orange czy Play, to ostateczny dowód na upadek regulacji. Oferty typu „pół roku za darmo”, „router za złotówkę” czy agresywne pakiety z telewizją i streamingiem sprawiają, że realne ARPU z klienta jest na granicy opłacalności.

Mały ISP, który od pierwszego dnia musi płacić hurtownikowi (czyli w obecnej sytuacji de facto swojemu konkurentowi detalicznemu) twarde 50-60 zł (netto) za każde zakończenie, po prostu nie jest w stanie konkurować z taką ofertą. Dodatkowo: wszyscy „hurtownicy” mają wysoko ustawioną poprzeczkę wejścia – koszt uruchomienia PDU to najmniej 10 tys. zł opłaty dla operatora sieci, plus koszty dojścia do tego PDU. No i kwestia LLU – teoretycznie jest, w praktyce – zapomnij. Przy czym LLU na „poziomie słupka na mieście” to ostatnia szansa, żeby złożyć jakąś usługę, którą się da sprzedać. Ale w praktyce LLU nie działa. Testy Margin Squeeze, operujące na „uśrednionych” kosztach i amortyzacji lojalności na 24 miesiące, tę patologię legalizują.

Gdzie ten dosył?

Do tego dochodzi kwestia, o której „zapomniano” w warunkach konkursów KPO: backhaul. Co z tego, że sieć dostępowa do klienta jest formalnie otwarta, skoro nie ma jak do niej dotrzeć z własnym ruchem? Beneficjent nie ma obowiązku zapewnić taniego dosyłu do punktu styku w każdej gminie.
Niestety – jak pokazuje praktyka ‒ PDU możesz mieć „pod nosem”, a i tak będzie pod górkę „w uzgodnieniach”, które potrafią trwać grubymi miesiącami. Albo… okaże się, że nie masz innego rozwiązania, jak skorzystać z infrastruktury dawcy, bo zbudowanie swojego backhaulu będzie albo niemożliwe, albo koszmarnie drogie. Stawki cennikowe oferowane przez hurtowników, „uregulowane i przyklepane przez UKE”, to kolejna fikcja. Mały ISP musiałby dzierżawić transmisję od „otwartego hurtownika” po zbójeckich cenach, co ostatecznie zabija jakikolwiek sens biznesowy.

Podsumowanie: sieci otwarte na papierze

Państwo polskie wydaje miliardy na cyfryzację, która w rzeczywistości betonuje monopol kilku dużych korporacji. Sieci są „otwarte” tylko na papierze. Lokalni ISP, którzy przez lata budowali własną infrastrukturę w najtrudniejszych rejonach, zostali zostawieni sami sobie i są dobijani biurokracją. A UKE? UKE pilnuje Excela. Na nic więcej go nie stać, bo nawet narzędzi do PIT nie umie naprawić w szczycie gorączki sprawozdawczej. Do tego Instytut Łączności straszy na Linkedinie koszmarkami w kwestii aktualizacji SIDUSIS, a GUS -życzy sobie mieć do 31.03 (pod groźbą kary, a jakże) sprawozdanie, ilu masz nierezydentów w sieci.

To wszystko idzie w kierunku nie rozwoju, a ubicia małej konkurencji. Realizuje się mój scenariusz sprzed niemal 12 lat.

AUTOR

Z wykształcenia ekonomista. Absolwent Deutsche Management Akademie Niedersachsen. Studiował zarządzanie i marketing w Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości w Poznaniu. W branży IT nieprzerwanie od 1992 r., a od 2000 r. w branży stricte telekomunikacyjnej. Większościowy udziałowiec firmy Netronik – lokalnego ISP w Poznaniu i aglomeracji poznańskiej. Autor projektu ip4isp.pl.