REKLAMA

Miguel González-Sancho z KE: unijne regulacje to też rodzaj wsparcia dla telekomów

O tym, jak Bruksela wspiera operatorów, w jakim kierunku będą się zmieniać unijne regulacje telekomunikacyjne, czy należy nakładać podatek cyfrowy na internetowych gigantów z USA i stosować przepisy o dostawach wysokiego ryzyka wobec Chińczyków, jak chronić infrastrukturę krytyczną i co KE robi w sprawie 6G – mówi w rozmowie z TELKO.in Miguel González-Sancho, szef jednostki „Przyszłe Systemy Łączności” w ramach Dyrekcji Generalnej ds. Komunikacji, Sieci, Treści i Technologii (DG CONNECT) Komisji Europejskiej.

Miguel González-Sancho, kierownik jednostki „Przyszłe Systemy Łączności” w Komisji Europejskiej,
Źr. Linkedin Miguel González-Sancho

TELKO.in: Na jakie wsparcie ze strony Komisji Europejskiej mogą dziś liczyć europejscy operatorzy rozwijający infrastrukturę telekomunikacyjną?

MIGUEL GONZÁLEZ SANCHO: Istnieje wiele instrumentów, takich jak Connecting Europe Facility (CEF), który wspiera inwestycje  transportowe energetyczne, ale także rozwój cyfrowy. W obszarze telekomunikacji dofinansowywane są na przykład projekty transgranicznych korytarzy 5G. Wsparcie dla inwestycji telekomunikacyjnych jest jednak również zapewniane w ramach innych programów UE, np. funduszy strukturalnych. Należy jednak pamiętać, że interwencja poprzez finansowanie to nie wszystko. Innym rodzajem wsparcia są regulacje, czyli  przepisy, które mają ułatwiać funkcjonowanie rynków wewnętrznych, również w obszarze telekomunikacji.

Powiedział pan, że regulacje są ważnym elementem w strategii Komisji Europejskiej. A jak Bruksela  podchodzi do potencjalnych zmian przepisów  wspierających inwestycje operatorów w nowoczesne sieci? W jakim kierunku powinny podążać zmiany?

Mogę powiedzieć, że to ważny temat  i Komisja przygotowuje w tym obszarze reformę. Ma ona zostać przyjęta i zaproponowana do końca roku. 

W jakim kierunku ona pójdzie? 

Cóż, nie mogę powiedzieć, ponieważ dokument jest ciągle przygotowywany. 

Ale czy będą to bardziej rygorystyczne regulacje, czy raczej deregulacja? 

Powtórzę, nie mogę zdradzać szczegółów, ponieważ dokument nie został jeszcze upubliczniony.  Przez ostatni rok prowadziliśmy intensywne konsultacje z interesariuszami na temat wyzwań rynkowych. W ich trakcie wyraźnie wybrzmiało oczekiwanie, i to nie tylko ze strony przedstawicieli branży  telekomunikacyjnej, do złagodzenia wymogów prawnych. Trwa przegląd istniejących przepisów, aby ułatwić życie operatorom.

Jeśli chodzi o regulacje w telekomunikacji, cele pozostają te same: ułatwianie i zachęcanie do inwestycji, ułatwianie dostępu do infrastruktury mniejszym podmiotom. Stałym tematem jest dostęp do zasobów częstotliwości. Pod koniec roku powinno być już wiadomo więcej na temat,  co w tym obszarze proponuje KE.

A powracając do wsparcia finansowego, co się może zmienić w kolejnej unijnej perspektywie finansowej, bo obecna kończy się już w 2027 r.

Dyskusje na ten temat rzeczywiście się rozpoczęły i obejmują one cały zakres obszarowy, jeśli chodzi o finansowanie UE.  Mamy pierwszą propozycję Komisji. Teraz musi ona zostać omówiona przez państwa członkowskie w Radzie i Parlamencie. Komisja proponuje zwiększenie finansowego wsparcia dla domeny cyfrowej, ponieważ jej znaczenie mocno wzrosło.

A jakie jest pańskie stanowisko w debacie na temat sprawiedliwego udziału dużych platform internetowych w kosztach budowy sieci? Czy państwa członkowskie powinny nałożyć podatki na Google, Amazon, Microsoft? 

Cóż, to jedna z wielkich debat w KE. Oczywiście, w jakimś stopniu dostawcy treści powinni partycypować w kosztach infrastruktury, na której działają ich treści, ale czy tak się stanie? Wiele państw członkowskich próbuje to rozwiązać na swój sposób, ale istnieją  pewne ograniczenia w tym, co mogą zrobić samodzielnie, ponieważ musi to być zgodne z przepisami UE. 

Jednym z ważnych tematów jest też cyberbezpieczeństwo. Na ile skutecznie w pana ocenie państwa członkowskie wdrażają przepisy 5G Toolbox?  

Warto tu zauważyć, że 5G Toolbox to nie ustawodawstwo, a tylko wytyczne. W mojej ocenie 5G Toolbox przyczynił się do tego,  że świadomość znaczenia bezpieczeństwa w sieciach 5G wśród państw członkowskich wzrosła. I miało to wpływ na rynek. To prawda, że ​​istnieją różnice w podejściu do tego w różnych państwach członkowskich. Ale, jak powiedziałem, nie jest to wiążące i nie ma obowiązku ich wdrażania.

Wdrażanie przepisów dyrektywy NIS 2  też odbywa się się z opóźnieniami. Czy to nie jest niepokojące?

Dyrektywa NIS 2 jest oczywiście wiążąca dla krajów UE. Jest to prawodawstwo. Jednak każdy kraj ma pewien margines swobody przy wdrażaniu dyrektyw. Jej wdrożenie w niektórych krajach rzeczywiście trwa nieco dłużej. Istnieje jednak wiele innych przepisów w UE, których transpozycja również zajmuje dużo czasu.

Jeśli chodzi o cyberbezpieczeństwo, warto zauważyć, że jeszcze kilkanaście lat temu nie istniały żadne przepisy UE w tym obszarze. Unia wspierała jedynie badania. Pierwsza europejska strategia cyberbezpieczeństwa pochodzi z 2013 r. A kiedy Komisja przedstawiła pierwszy wniosek dotyczący unijnej dyrektywy NIS, państwa członkowskie stwierdziły, że nie jest to obszar kompetencji UE, ponieważ bezpieczeństwo jest sprawą krajową. W ostatnich latach wiele się zmieniło. Stało się to bardzo szybko, ponieważ cyfryzacja postępuje tak szybko, a kwestie cyberbezpieczeństwa stały się kluczowe.

W tym obszarze wiele zrobiono na szczeblu europejskim. Przyjęto dyrektywę NIS, a następnie NIS 2. Oczywiście transpozycja tej dyrektywy przez niektóre państwa członkowskie mogłaby przebiegać szybciej, ale ogólnie rzecz biorąc, jest to bardzo udana inicjatywa, ponieważ w wielu państwach członkowskich ten temat wcześniej w ogóle nie istniał, a teraz wprowadzono między innymi krajową strategię cyberbezpieczeństwa, powołano organy ds. cyberbezpieczeństwa i potraktowano te kwestie bardzo poważnie. Zatem unijne przepisy w tym obszarze miały znaczący wpływ.

W wielu krajach, a także w samej KE, toczą się dyskusje na temat  dostawców wysokiego ryzyka. Czy popiera pan wprowadzenie tego typu regulacji? 

Pracuję w KE i nie mogą wyrażać w tej kwestii osobistych opinii. Koncepcja dostawców wysokiego ryzyka została wprowadzona przez 5G Toolbox. A tak jak już wcześniej wspomniałem, to tylko rodzaj wytycznych, a nie twarde przepisy. Na pewno jednak kwestie suwerenności nabrały w dzisiejszych czasach dużego znaczenia, ale poszczególne  państwa członkowskie podchodzą do tego tematu na różne sposoby. To znaczy, obecnie KE nie nakłada na nie żadnych prawnych zobowiązań w tym zakresie. Sytuacja jest jednak dynamiczna i nie wiem, w jakim kierunku potoczy się debata.