A czy KE zamierza np. wspierać wdrażania technologii Open RAN w Europie w celu dywersyfikacji dostawców sprzętu?
Istnieje kilka form wsparcia UE dla zaawansowanej łączności cyfrowej. Na przykład poprzez finansowanie badań i innowacji, w które jestem zaangażowany. Kilka projektów finansowanych przez UE, w tym O-RAN. Nie ma jednak konkretnego wsparcia regulacyjnego UE dla Open RAN. Open RAN był intensywnie promowany przez Stany Zjednoczone i kilka lat temu kraj ten wywierał presję na promowanie tego typu architektury, ale ta presja osłabła. W UE nie chcemy narzucać konkretnych architektur RAN, lecz pozostawić decyzję rynkowi.
Dwa lata temu opublikowano raport UE na temat bezpieczeństwa Open RAN. Potwierdził on, że jest to obiecująca technologia, ale jednocześnie stwarza szereg wyzwań w zakresie cyberbezpieczeństwa. Należy również pamiętać, że udział Open RAN w globalnych inwestycjach na rynku telekomunikacyjnym jest wciąż stosunkowo niewielki i nie przekracza 10 proc. Oczywiście warto śledzić rozwój tej technologii. Pozwólmy jednak rynkowi decydować, zamiast próbować narzucać operatorom konkretne rozwiązania.
Czy popiera pan konsolidację na europejskim rynku telekomunikacyjnym i czy mogłoby ona poprawić konkurencyjność europejskiego sektora ICT?
Konsolidacja to obecnie jeden z głównych tematów, które towarzyszą debacie o ustawodawstwie telekomunikacyjnym. Branża telekomunikacyjna często wychodzi z tezą, że konieczna jest konsolidacja, aby uzyskać większą masę krytyczną i większy zwrot z inwestycji. Padają argumenty, że w Europie są tysiące operatorów, a w Ameryce jest znacznie mniej. W dyskusjach na ten temat można wyróżnić dwa wątki – łączenie się operatorów na rynkach wewnętrznych i na poziomie europejskim. Jest to ważny temat z zakresu prawa konkurencji. Moim zdaniem ułatwienia dla procesów konsolidacyjnych w telekomunikacji są wskazane.
Jakie działania podejmuje UE, aby zwiększyć odporność komunikacji krytycznej, w tym kabli podmorskich? W zeszłym roku mieliśmy wiele przypadków uszkodzeń tej infrastruktury i można przypuścić, że mogło to być czasami celowe działanie.
W ostatnim czasie stało się to priorytetem w KE i nie ma wątpliwości, że podobnie jak w przypadku cyberbezpieczeństwa, potrzebne są fundusze i odpowiednie regulacje, aby lepiej zabezpieczyć kable podmorskie. W tym roku Komisja Europejska przyjęła plan działania mający na celu lepszą ochronę tej infrastruktury. W październiku Komisja Europejska ogłosiła nowe nabory wniosków o finansowanie działań mających na celu ochronę europejskich kabli podmorskich, przeznaczając na ten cel 20 milionów euro.
Ponadto, wraz z grupą organów ze wszystkich państw członkowskich, Komisja dokonała oceny zagrożeń i ryzyka dla kabli podmorskich. Już wkrótce sfinalizujemy zestaw zaleceń dotyczących ochrony kabli podmorskich, podobny do 5G Toolbox sprzed kilku lat. Będą to również niewiążące wytyczne. W każdym razie, po ubiegłorocznych incydentach wszyscy zdali sobie sprawę, jak ważna jest ta infrastruktura dla funkcjonowania gospodarki, ponieważ obsługuje ona około 97 proc. międzynarodowego ruchu internetowego.
A jak postrzegacie integrację komunikacji satelitarnej ze standardowymi sieciami?
To ważny temat i w KE jest pełne przekonanie, że warto inwestować w komunikację satelitarną w Europie. Jednak po pierwsze, podejście do sieci nie może być silosowe, trzeba wziąć pod uwagę holistyczną perspektywę sieci. Rada Unii Europejskiej, podczas polskiej prezydencji wypracowała pewne wnioski dotyczące odporności i różnorodności sieci komunikacyjnych. Ich przesłanie jest takie, że niezbędna jest różnorodność, aby cała infrastruktura komunikacyjna była bardziej odporna. To tyle na poziomie politycznym.
Po drugie, satelity nie mogą zastąpić kabli naziemnych ani podmorskich. Dziś uzupełniając one tę infrastrukturę docierają do trudno dostępnych obszarów, gdzie budowa sieci jest ekonomicznie nieopłacalna. Odgrywają też ogromną rolę w sytuacjach klęsk żywiołowych, gdy naziemna łączność zostanie przerwana. Trudno też nie zauważyć, że w ostatnim czasie dużo się inwestuje i trzeba mieć ręką na pulsie, żeby nie zostać w tyle.
W KE istnieje świadomość, że Europa potrzebuje odpowiedniej pojemności satelitarnej.
Czy wierzy pan, że kraje UE mogą osiągnąć cele Agendy Cyfrowej, szczególnie w zakresie zapewnienia wszystkim dostępu do gigabitowej łączności?
To szeroki temat, bo Agenda Cyfrowa ma cały zestaw wskaźników i celów. Ich realizacja w niektórych obszarach wygląda lepiej, a w innych gorzej. Na przykład, jeśli chodzi o wdrożenie 5G, to jest całkiem nieźle. Jednak gdy weźmie się pod uwagę wdrożenia samodzielnych sieci 5G (5G Standalone) nie wygląda już to tak dobrze w porównaniu z Chinami czy Koreą Płd. Zależy to więc od obszaru, o którym mówimy.
Kwestie, które pozostają pewnym wyzwaniem i gdzie potrzebny jest większy postęp, to samodzielne 5G, zapewnia dostęp do szybkiego internetu na obszarach wiejskich, zasięg sieci 5G wewnątrz budynków, itp.
A jaka jest strategia UE dla sieci 6G?
Mamy dedykowane środowisko badań i innowacji 6G w ramach Smart Networks and Services Joint Undertaking (SNS JU), czyli partnerstwa europejskiego na rzecz inteligentnych sieci i usług, gdzie projekty są prowadzone wspólnie przez przedstawicieli przemysłu, środowisk akademickich i organów publicznych. Tak więc można powiedzieć, że KE angażuje się finansowo w badania nad sieciami kolejnej generacji.
Warto też wspomnieć, że pierwsza strategia 6G narodziła się w Finlandii w 2018 r. Następnie Niemcy i kilka krajów w Europie przyjęły krajowe strategie 6G.
Uruchomiliśmy już około 80 projektów dla 6G na poziomie europejskim. Oczywiście jest jeszcze o wiele więcej do zrobienia. Teraz jednak kolejnym krokiem jest standaryzacja, czyli dyskusje na ten temat w ramach 3GPP, które właśnie się rozpoczynają. Będą one szczególnie ważne w przyszłym roku. Jako KE nie mamy oficjalnego stanowiska w sprawie standaryzacji, ale jest to proces napędzany przez firmy, z którymi jesteśmy w bliskim kontakcie.
Nie powiedziałbym jednak, że jeśli chodzi o 6G istnieje obecnie konkretna europejska strategia, ale prowadzimy ścisłe rozmowy z firmami, takimi jak Nokia, Ericsson, operatorami telekomunikacyjnymi i wszystkimi innymi interesariuszami.
Przyszły rok będzie bardzo ważny dla 6G, podobnie jak decyzje dotyczące widma. Dyskusje na ten temat odbędą się na Światowej Konferencji Radiokomunikacyjnej (WRC) w 2027 r., gdzie zostaną określone częstotliwości dla sieci 6G.
Podsumowując, w zakresie technologii 6G w KE jesteśmy aktywni wspierając badania i innowacje oraz praktyczne rozwiązania, a wkrótce zajmiemy się kwestiami standaryzacji i widma.
Dziękuję za rozmowę
Rozmawiał Marek Jaślan
Miguel González-Sancho jest od marca 2024 roku kierownikiem jednostki „Przyszłe Systemy Łączności” w Komisji Europejskiej, gdzie odpowiada za politykę UE i finansowanie zaawansowanych cyfrowych sieci komunikacyjnych, w tym konwergencję telco-cloud-edge, badania i wdrażanie 5G/6G (w ścisłej współpracy ze Wspólnym Przedsięwzięciem „Inteligentne Systemy Sieci”) oraz odporność kabli podmorskich. Wcześniej, przez 2,5 roku, był dyrektorem wykonawczym Europejskiego Centrum Kompetencji w dziedzinie Cyberbezpieczeństwa (organu UE zarządzającego projektami badawczymi i wdrożeniowymi w dziedzinie cyberbezpieczeństwa, we współpracy z Komisją Europejską i państwami członkowskimi UE). Od ponad 20 lat pracuje również w Komisji Europejskiej nad polityką cyfrową, prawodawstwem i finansowaniem UE, kierując w szczególności jednostkami ds. „Cyberbezpieczeństwa”, „e-Zdrowia” oraz „Administracji i Finansów” w Dyrekcji Generalnej „CONNECT”.