Sześć trafień, trzy pudła, jedno „trudno powiedzieć”. Całkiem nie najgorzej udało nam przewidzieć najważniejsze wydarzanie na rynku telekomunikacyjnym w 2021 r. W szklanej kuli nie dostrzegliśmy co prawda, ani nowego ministra cyfryzacji, ani kolejnego roku zmarnotrawionego na bezowocne dyskusje o cyberbezpieczeństwie i dostawcach wysokiego ryzyka, ani skoku Cyfrowego Polsatu w sektor energetyczny, ani projektu budowy zintegrowanego narodowego operatora telekomunikacyjnego. No cóż, życie i rynek co roku nas zaskakują. W przyszłym, jakbyśmy nie wysilali mózgów, będzie z pewnością podobnie.