Netia sprzeda sieć... i inne przewidywania na 2022

Losy Netii, Krajowego Planu Odbudowy i kosmicznych planów Exatela – to tylko część prognozy TELKO.in na rozpoczęty właśnie rok. Jak się co roku przekonujemy, przewidywania dla polskiego rynku telko, to bardzo trudna sprawa. Ale jak co roku spróbujemy pobawić się we wróżkę. Czasem całkiem dobrze nam to wychodzi. W grudniu zweryfikujemy, jak dobrze.

(źr. Adobe Stock)
1. Nie będzie przydziału pasma C w 2022 r.

Nie bardzo wierzymy, w to co piszemy, ale w ubiegłym roku również nie wierzyliśmy, prognozując „wtopę” postępowania selekcyjnego, jednak... się udało. W tym roku nabraliśmy głębokiego przekonania, że tak naprawdę – co by się publicznie nie deklarowało – chyba nikomu nie zależy na przeprowadzeniu postępowania. Jest styczeń 2022 r., a choćby formalny start aukcji wciąż się nie dokonał, chociaż w UKE na poważnie szykowali się już w październiku zeszłego roku.

Decydujący, rzekomo, o możliwości rozpoczęcia aukcji projekt nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (KSC) wciąż leży odłogiem i trudno przewidzieć, kiedy prace nad nim znowu ruszą. Rząd RP zdecydował, że aukcja pasma 3400-3800 MHz (tzw. pasmo C) będzie przedmiotem politycznej gry ze Stanami Zjednoczonymi i narzędziem nacisku na Huawei oraz na Chiny. Taka karta ma wartość póki nie zostanie zgrana, więc lepiej nie podejmować decyzji. Geopolityka wszystkim, a „prawdziwe 5G” w Polsce niczym. Najwyraźniej nie ma żadnego problemu, by w nieskończoność debatować nad projektem państwowej sieci stacjonarnej i mobilnej, chociaż to blokuje aukcję (na marginesie: ciekawe, kiedy i komu zagotuje się pod siedzeniem, kiedy geopolityka zacznie blokować właśnie start tych publicznych sieci?). Najwyraźniej również nikogo nie uwiera, że prawie 2 mld zł wciąż nie wpływają do budżetu, chociaż to akurat może i zdrowe zjawisko. Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej – formalnie autonomiczny podmiot, odpowiedzialny za efektywne wykorzystanie pasma radiowego – rozkłada ręce i każe czekać na KSC. Nie ma się co jednak wyzwierzać na administracji publicznej, kiedy MNO także robią krecią robotę.

Publicznie, którego nie zapytać, każdy powie, że opóźnienie aukcji do skandal. Nie widać jednak, aby na poważnie starali się ją przyspieszyć. Przeciwnie – kuluarowo można usłyszeć, że „po co się z tą aukcją spieszyć?” Wygląda na to, że dzisiaj na rozpoczęciu postępowania zależy tylko dostawcom sprzętu i... dziennikarzom. Orange Polska musi znaleźć środki na rozbudowę sieci FTTH i na dywidendę. Play musi sfinansować wejście na rynek stacjonarny. Plus energetyczne plany swojego głównego akcjonariusza. Poza tym Plus sieć 5G na nowych zasobach radiowych już ma i wcale nie potrzebuje, aby mieli ją także inni. Z drugiej strony ta nowa sieć Plusa nie wydaje się rynkowym handicapem, więc konkurenci nie mają powodów, by kosztem dużych pieniędzy gonić tutaj Plusa. Kółko się zamyka. Czasy nie są łatwe, więc gotówkę należy szanować. Jakość mobilnego internetu powoli się degraduje, ale dla większości użytkowników po równi, więc MNO nie grozi to poważniejszymi konsekwencjami. Jeżeli nikomu na tej aukcji nie zależy, to dlaczego miałaby zostać przeprowadzona? Nawet jeżeli zacznie się w 2022 r., to tak późno, że przydział częstotliwości nastąpi dopiero w 2023 r. Obyśmy się pomylili.

2. Powróci Ministerstwo Cyfryzacji, ale bez ministra Cieszyńskiego

Gdy jesienią 2020 r. zlikwidowane zostało Ministerstwo Cyfryzacji, a jego kompetencje przejmowała Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, ze strony rządowej padał argument, że to de facto realizacja postulatów zwiększenia wagi cyfryzacji w Polsce. Teraz obszar miał być bezpośrednio nadzorowany przez premiera. Tak się stało, ale czy z cyfryzacją jest lepiej? Mało kto da pozytywną odpowiedź.

Prace miał zdynamizować powołany w czerwcu, jako minister odpowiedzialny za cyfryzację, Janusz Cieszyński. Były przedstawiany jako kompetentny, dynamicznym, przebojowy. I rzeczywiście – kilka razy zdążył zapewnić, że „już za momencik” rząd zajmie się nowelizacją KSC. Dziś jest mniej skłonny do takich deklaracji. Tematu opóźnionego już o rok Prawa komunikacji elektronicznej przez grzeczność nie będziemy rozwijać.

Wiele wskazuje, że cyfryzacja jest obszarem, na którym minister Cieszyński się sparzy. Tak, jak się kiedyś sparzył Rafał Trzaskowski, którym na tym stanowisku zastąpił Michał Boniego.