REKLAMA

Operator nie może udawać, że przepisy z obszaru obronności go nie obowiązują

W styczniu podpisany został akt notarialny spółki i złożyliśmy w sądzie dokumenty o wpis do KRS. Kiedy go otrzymamy, będziemy mogli zacząć starania w ABW o świadectwo bezpieczeństwa przemysłowego drugiego stopnia. Taka procedura trwa minimum sześć miesięcy. Gdy go otrzymamy, KIKE Safe będzie mogła ruszyć z działalnością. Najprawdopodobniej nastąpi to więc na przełomie sierpnia i września.

Czym się kierowaliście wybierając partnera do przedsięwzięcia? Czy był jakiś konkurs ofert?

Nie, nie  było takiego konkursu. Gdy się pojawił pomysł na utworzenie KIKE Safe, zaczęliśmy się rozglądać za takim partnerem. Ważne było, aby był to ktoś, kto nie tylko ma doświadczenie w kwestiach bezpieczeństwa i był wiarygodny, ale by zaakceptował, że nie będzie to działalność czysto komercyjna. Udało się kogoś takiego znaleźć.

Jednak długo nie ujawnialiście, kto jest waszym partnerem. Dlaczego?

Niebawem każdy będzie mógł to sprawdzić w KRS. Uznaliśmy, że na początkowym etapie, by móc spokojnie prowadzić działania, tak dyskrecja będzie wskazana.

Czy uzgodniliście już wszystkie kwestie działalności KIKE Safe z UKE?

Tak, te rozmowy zostały zakończone.  Mieliśmy spotkania w tej sprawie z regulatorem rynku, który bardzo pozytywnie patrzy na inicjatywę.  Dla UKE jest ważne, by przedsiębiorcy wypełniali przepisy związane z bezpieczeństwem i nie chciałoby za te uchybienia nakładać kar. KIKE przekazała informację, w jaki sposób chce tą kwestię rozwiązać, a Urząd przekazał ze swej strony istotne wskazówki, które oczywiście wdrożymy w KIKE Safe.

KIKE miało się skupiać bardziej na działalności publicznej, a nie gospodarczej. KIKE Safe jest spółką z o.o. więc teoretycznie jej celem powinny być zyski. Czy to się nie kłóci z misją Izby?

Przedsięwzięcia KIKE Safe nie traktujemy jako działalności stricte gospodarczej. Jako Izba, mamy za zadanie pomagać przedsiębiorcom w rozwiązywaniu ich problemów, a kwestie dotyczące konieczności wypełniania obowiązków obronnościowych, uzyskiwania świadectw bezpieczeństwa i posiadania kancelarii tajnej od dawna były wskazywane przez członków KIKE, jako sprawy którymi warto zająć się wspólnie. Była więc to de facto inicjatywa oddolna, którą zarząd KIKE wciela obecnie w życie.

Dziękujemy za rozmowę.

rozmawiał Marek Jaślan

*Anna Stec jest od ubiegłego roku członkiem zarządu Krajowej Izby Komunikacji Ethernetowej i będzie pełnić funkcję prezesa spółki KIKE Safe. Od kilkunastu lat jest wspówłaścielką firmy PLJ, świadczącej usług internetowe w woj. mazowieckim. W latach 90. ubiegłego wieku  firma rozpoczynała działalności, jako wydawnictwo książek komputerowych. Obecnie PLJ buduje sieci FTTH w Grodzisku Mazowieckim i przymierza się do inwestycji światłowodowych w Nadarzynie.

 

Anna Stec z Józefem Chwastem (w środku), przewodniczącym Komisji Rewizyjnej KIKE, i Andrzejem Owczarkiem, wiceprezesem Izby
źr. KIKE

REKLAMA