AKCJA SPOŁECZNA

Polska telekomunikacja wobec epidemii

Aktualizacja 17.03 17:10

Dzisiaj Orange Polska poinformował o 2-tygodniowym wydłużeniu czasu na opłacenie bieżących (wystawionych w okresie 26 lutego do 14 marca) rachunków telekomunikacyjnych. To posunięcie ma być gestem i rozwiązaniem problemu należności starszych klientów, którzy opłacają rachunki zazwyczaj w naziemnych sieciach, w tym placówkach pocztowych, które obecnie skracają czas pracy. Operator apeluje również do przedstawicieli młodszego pokolenia, aby wsparli seniorów w realizacji płatności elektronicznymi kanałami.

Od Telestrady natomiast otrzymaliśmy dzisiaj informację, jakie środki zapobiegawcze wprowadziła spółka w związku ze stanem zagrożenia epidemicznego w Polsce – zarówno w jeżeli chodzi o ochronę własnych pracowników, jak i stabilizację usług dla klientów.

– Spodziewając się znaczącego wzrostu wymiany ruchu głosowego i transmisji danych, dokonaliśmy audytu central i punktów styku, a także rozbudowaliśmy krytyczne wiązki międzyoperatorskie. Naszym celem jest zabezpieczenie ciągłości świadczenia usług (...) z priorytetem na szpitale, placówki zdrowia i kluczowe w obecnym czasie instytucje publiczne – podaje operator.

Ciąży na nim również konieczność zapewnienie bezawaryjnego działania infolinii, jaką obsługuje na zlecenie Narodowego Funduszu Zdrowia. Spółka informuje także, że „w ciągu ostatnich dwóch tygodni zwiększyła sześciokrotnie pojemność kanałów rozmownych infolinii i przewiduje dalszy wzrost ruchu”

---

Stan zagrożenia epidemicznego w kraju jest sytuacją nadzwyczajną dla wszystkich przedsiębiorstw, więc zmierzyć się z nią muszą również firmy telekomunikacyjne. Różnego rodzaju działania podejmowane są od ubiegłego tygodnia, ale dzisiaj widać już wyraźnie przechodzenie telekomów na specjalny tryb pracy, z którego jeszcze nie bardzo wiadomo, co wyniknie. Zaistniała sytuacja to przede wszystkim wielki test dla organizacji pracy przedsiębiorców telekomunikacyjnych i wytrzymałości ich sieci, ale –jak się okazuje – także biznesowa okazja.

(źr. Chroma Stock)

UPC Polska podało dzisiaj informacje na temat środków zaradczych podjętych przez spółkę wobec epidemii koronawirusa. Sieć kablowa zamknęła większość punktów sprzedaży – ma ich kilkadziesiąt – z wyjątkiem czterech salonów w Warszawie, Gdańsku, Katowicach oraz Krakowie. Ponieważ istotna liczba tych punktów jest ulokowana w galeriach handlowych, to i tak znaczna część sieci sprzedaży – i UPC, i większości dużych operatorów telekomunikacyjnych – zostałaby zamknięta na mocy decyzji rządu.

Play informował w piątek, że punkty sprzedaży poza galeriami pozostaną otwarte, ale że sytuacja jest „dynamiczna” więc przed wizytą w salonie warto sprawdzić, czy dany punkt jest otwarty. Podobna jest polityka dotycząca sieci sprzedaży T-Mobile i Orange. Z terenu płyną informacje od małych operatorów, którzy całkowicie zamykają (zazwyczaj nieliczne) biura obsługi klienta, ograniczają ich czas pracy albo znacząco redukują obsadę i ograniczają katalog załatwianych spraw. Powszechne są kierowane do klientów zachęty by załatwiali sprawy telefonicznie lub za pośrednictwem poczty elektronicznej, albo elektronicznych systemów obsługi (przez tych operatorów, którzy takie systemy mają).

– Zwracamy się z uprzejmą prośbą o ograniczenie wizyt w Biurach Obsługi Klienta jedynie do spraw koniecznych i pilnych – apeluje do swoich klientów wrocławski Korbank.

Operator wydłużył do końca kwietnia termin na zwrot sprzętu przez rezygnujących z jego usług klientów, a piloty do swoich dekoderów dystrybuuje obecnie zdalnie – przez serwis Allegro.

– Wizyty służb technicznych w państwa domach będą ograniczone jedynie do usuwania istotnych awarii i będą dokonywane jedynie za wspólną zgodą – podaje w komunikacie do klientów łódzka sieć kablowa Toya.

Wstrzymywane są przez część operatorów instalacje nowych usług lub ograniczane do sytuacji, kiedy czynności można dokonać z minimalnym lub bez kontaktu z klientem (np. samo dostarczenie CPE lub montaż przy nieobecności gospodarzy). W przypadku najmniejszych firm infekcja zespołów może oznaczać sparaliżowanie całej firmy przez choroby lub przymusową izolację.