Poznań – miasto ZDMu doznań

W momencie, gdy przyszło do przekazania ulicy ZDM uznał, że w ulicy znajduje się „nielegalny kabel” i – bez pardonu, niezgodnie z przepisami – go wyciął.

ZDM argumentował, że nie mógł przyjąć kabla do przejmowanej infrastruktury, a Netronik nie wystąpił z wnioskiem o zajęcie kanału technologicznego. W tym momencie sam podkopał argumentację, że „nie wiedzieli czyj jest kabel”. Jak nie wiedzieli, skoro „Netronik nie wystąpił?”.

Netronik jednak wystąpił do ZDM o informację publiczną, gdzie znajdują się w mieście kanały technologiczne i ul. Tychowskiego nie było w tym wykazie. Mamy na to twardy dowód na piśmie. Ciekawe, że UKE tego również „nie zauważył” i brnie w temat „nagannych praktyk”.

W ZDM, zauważywszy swój błąd oraz kuriozum sytuacji, postanowiono argumentować, że umieściliśmy kabel w „infrastrukturze krytycznej” i dlatego urzędnik rzekomo mógł (i wręcz musiał) go wyciąć. Jasne jest, że w ZDM wpadli na pomysł, iż „obrona infrastruktury krytycznej” to jedyny trop przed uniknięciem odpowiedzialności za „operatora obcinaczek”. Natomiast w trakcie postępowania Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) wprost odpisało, że tej kanalizacji nie ma w żadnym wykazie infrastruktury krytycznej. Nie wiem skąd wpis do niejawnej ewidencji jaką prowadzi wojewoda, ale mam swoje podejrzenia.

To nie jest ochrona państwa. To rozpaczliwa próba ratowania własnej skóry przed prokuraturą, gdzie toczy się sprawa o dewastację mienia - sygn. Akt: 4242-4 Ds.4254.2024, Prokuratura Rejonowa Poznań – Nowe Miasto.

Procedury „zgodnie z przepisami”

Podczas spotkania z dyrektorem i stadem innych urzędników w ZDM mierzyliśmy się z murem arogancji. Nas przyszło dwóch, urzędników chyba z siedmiu. Panowie urzędnicy uparcie ucinali każdą dyskusję śpiewką o „działaniu zgodnie z przepisami”. Kiedy jednak pytaliśmy konkretnie: „Panowie, ale z jakimi przepisami?”, jedyną odpowiedzią było głuche: „zgodnie z przepisami”. Jak zacięta płyta w stylu „Ich weiß nicht” w wykonaniu „Pepika symulanta” z CK Dezerterów.

Co do alternatywy w postaci kanalizacji Netii, o której też wspomina UKE, również zostaliśmy w trakcie spotkania z ZDM ordynarnie oszukani. Przyniesiono projekt, którego nie chciano nam dać do ręki, twierdząc, że Netia wybudowała „ileś tam” rur 110. Po 15 minutach wiedzieliśmy, że panowie potraktowali nas jak lamerów – wykonałem dwa telefony, gdzie trzeba i ustaliłem, co tam naprawdę leży. Informacja była zgoła odmienna od bajek serwowanych przez ZDM.

Układ zamknięty

Urzędnik urzędnikowi oka nie wykole, a UKE woli ślepo wierzyć w „tajne dokumenty” Wojewody, niż przyznać, że poznańska biurokracja po prostu ordynarnie kłamie i narusza prawo.

Dla branży to jasny sygnał: biurokracja nas zabije, jeśli nie zaczniemy głośno o tym mówić. Urzędnicy będą spać spokojnie z pewną wypłatą, a my będziemy liczyć straty i tłumaczyć się przed klientami, bo ktoś uznał, że obcinaczki to najlepsza metoda „zarządzania” rynkiem.

My nie odpuścimy. Prawda o tym, kto personalnie zlecił dewastację naszej linii, w końcu wyjdzie na jaw, a my ściągniemy z niego każdą utraconą złotówkę. Czas skończyć z tą urzędniczą arogancją.

AUTOR

Z wykształcenia ekonomista. Absolwent Deutsche Management Akademie Niedersachsen. Studiował zarządzanie i marketing w Wyższej Szkole Zarządzania i Bankowości w Poznaniu. W branży IT nieprzerwanie od 1992 r., a od 2000 r. w branży stricte telekomunikacyjnej. Większościowy udziałowiec firmy Netronik – lokalnego ISP w Poznaniu i aglomeracji poznańskiej. Autor projektu ip4isp.pl.