Dziennik Gazeta Prawna: AI zabiera pracę tym, którym globalizacja dała prac
AI miała zabierać pracę bankierom, prawnikom i dziennikarzom. Na razie zabrała ją m.in. tysiącom wykształconych Kenijczyków, którzy pisali prace za studentów z bogatszych krajów. I jest w tej historii coś przewrotnego: Zachód najpierw nauczył się delegować do biedniejszych krajów pracę, której sam nie chciał wykonywać, a teraz wyszkolił maszyny, żeby nie musiał płacić nawet im. Można oczywiście wzruszyć ramionami na historię opisaną przez „The New York Times”: pisali prace za oszustów, trudno. Tylko że dokładnie ten sam mechanizm dotyczy już tłumaczy, grafików, moderatorów, copywriterów czy osób zajmujących się transkrypcją. I chyba nie pytamy już, czy AI zmieni rynek pracy, a raczej: kto pierwszy okaże się dla niego zbędnym kosztem. Nieprzypadkowo coraz częściej zaczyna się mówić o tworzeniu grup zawodów chronionych ze względów społecznych lub etycznych, Historia kenijskiego biznesu pisania prac na zamówienie jest pod tym względem niemal modelowa. Przez lata powstała tam cała branża obsługująca studentów przede wszystkim z bogatszych państw anglojęzycznych. Młody człowiek w Wielkiej Brytanii, USA czy Australii dostawał do napisania esej i płacił kilka dolarów komuś tysiące kilometrów dalej, a po paru dniach otrzymywał gotową pracę. Po drugiej stronie często siedział dobrze wykształcony Kenijczyk, dla którego nawet stawka nieatrakcyjna z perspektywy Londynu była całkiem przyzwoitym źródłem utrzymania. W szczytowym momencie tylko w Nairobi z tego rodzaju pracy mogły żyć dziesiątki tysięcy osób. Ten układ był oczywiście oparty na oszustwie akademickim, więc trudno czynić z jego upadku tragedię.
Więcej w: AI zabiera pracę tym, którym globalizacja dała pracę (dostęp płatny)
Dziennik Gazeta Prawna: Polskie drony ruszają też na Zachód
Polska jest liderem eksportu dronów w Europie, choć duża część sprzedaży za granicę stanowi reeksport na Ukrainę. Po nasze bezzałogowce coraz częściej sięgają jednak też państwa NATO. Zainteresowanie rośnie m.in. w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie. Polska jest liderem eksportu dronów w Europie, ale lwia część bezzałogowców to w rzeczywistości reeksport do Ukrainy. W 2025 r. sprzedaliśmy za granicę drony o wartości 3,3 mld zł, z czego aż 3,2 mld zł trafiło za wschodnią granicę. Tak wysoki udział tego kierunku to efekt wojny, ale też rosnącej roli Polski jako węzła logistycznego. Duża część sprzętu, który w statystykach wykazywany jest jako polski eksport, jest najpierw sprowadzana z innych państw, a dopiero potem wysyłana na ukraiński front. W DGP opisywaliśmy m.in., że przez Polskę do Ukrainy dostarczane są drony z Chin i Tajwanu. Zainteresowanie polskimi dronami rośnie także na innych rynkach. Ich odbiorcami są przede wszystkim kraje z naszego regionu – wszyscy nasi sąsiedzi należący do NATO, a także Estonia i Rumunia, regularnie zmagające się z naruszeniami przestrzeni powietrznej przez rosyjskie bezzałogowce. Polskie drony przyciągają też uwagę Waszyngtonu. Jak słyszymy od osób z kręgów rządowych z USA, ich ważnym atutem jest wykorzystywanie komponentów spoza Chin, co jest zgodne z polityką Pentagonu ograniczania zależności od chińskich podzespołów.
Więcej w: Polskie drony ruszają też na Zachód (dostęp płatny)
Dziennik Gazeta Prawna: Nadal nie wiemy, co o pacjentach wiedzą hakerzy. Czy państwo zawiodło?
Prawie miesiąc po wycieku danych z My Dr pacjenci nadal nie mogą dowiedzieć się, jakie konkretnie informacje na ich temat wyciekły. Wygląda to na systemowy, wielopoziomowy problem. Póki co zainteresowani mogą jedynie – za pośrednictwem portalu bezpiecznedane.gov.pl – sprawdzić, czy ich dane zostały skradzione. A i tak stało się to możliwe dopiero po dwóch tygodniach od incydentu, do którego doszło 12 sierpnia. Nadal jednak nie możemy dowiedzieć się, jakie konkretnie informacje trafiły w ręce hakerów. A mowa tu o tak wrażliwych danych jak np. historia choroby czy wystawione recepty. W tym stanie sprawy zasadnym wydaje się postawienie pytania, czy cały ten proces nie przebiega zbyt wolno? Art. 34 RODO stanowi, że osobę, której dane dotyczą, o naruszeniu ich ochrony powinien zawiadomić administrator danych. Musi to zrobić, jeśli incydent może powodować wysokie ryzyko naruszenia jej praw lub wolności. Tyle tylko że, jak zauważa mecenas Paweł Litwiński, partner w Barta Litwiński Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów, przepis ten nie wprowadza żadnego sztywnego terminu na poinformowanie osób dotkniętych naruszeniem. Mowa jest w nim jedynie o tym, że powinno do tego dojść „bez zbędnej zwłoki”. – Zakładam więc, że akurat w tym przypadku tej zbędnej zwłoki nie ma – kwituje Litwiński. Z czego jednak mogą wynikać problemy z informowaniem? Po pierwsze państwo nie ma podstawy prawnej do informowania o wyciekach danych z prywatnych podmiotów, bo nie jest ich administratorem. Właśnie dlatego informacje o tym, czyje dane wyciekły, można było sprawdzić na bezpiecznedane.gov.pl dopiero kiedy prokuratura wyraziła na to zgodę, co zajęło jej aż dwa tygodnie.
Więcej w: Nadal nie wiemy, co o pacjentach wiedzą hakerzy. Czy państwo zawiodło? (dostęp płatny)
Puls Biznesu: WP i Agora, czyli konfrontacja z AI albo robienie uników
Wirtualna Polska mocno zaskoczyła zyskiem netto, ale kurs spadł. Od tygodni drożeje za to Agora. Obie spółki kojarzone są z mediami, różni je jednak podatność na inwazyjne działanie AI. Analityk Domu Maklerskiego BDM stawia na Agorę.
Więcej w: WP i Agora, czyli konfrontacja z AI albo robienie uników (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Apple pokazało iPhone’a ze składanym ekranem. Kurs poszedł w górę
Apple pokazało w środę nowe modele iPhone’a: 18 Pro i Pro Max. Głównym punktem wydarzenia była jednak premiera pierwszego smartfona firmy ze składanym ekranem. Po jego prezentacji kurs spółki odrobił stratę notowaną wcześniej podczas sesji i zaczął rosnąć, informuje Bloomberg. Tegoroczna premiera produktów Apple ma w tym roku szczególne znaczenie głównie ze względu na smartfon ze składanym ekranem. Apple ogłosiło, że iPhone Duo, który trafi do sprzedaży 23 października, będzie kosztować 1999 dol. Jego wyświetlacz ma przekątną 7,6 cala, a obudowa została wykonana z tytanu. Apple podkreśliło, że wprowadziło zmiany w dużej części systemu operacyjnego iOS, aby wykorzystać możliwości dwóch ekranów, m.in. przenosząc przyciski i inne elementy sterujące. Użytkownicy będą mogli korzystać jednocześnie z dwóch aplikacji oraz specjalnego rysika. -– W przypadku urządzenia, które odgrywa tak centralną rolę w naszym życiu, większy wyświetlacz otwiera przed użytkownikami zupełnie nowe możliwości – powiedział John Ternus, który 1 września objął stanowisko prezesa Apple. – Uważamy, że najlepszym sposobem na osiągnięcie tego celu jest zastosowanie składanego ekranu – dodał. Ternus stwierdził, że w przeciwieństwie do iPhone’a Duo inne smartfony ze składanym ekranem sprawiają wrażenie „dwóch telefonów niezgrabnie połączonych ze sobą”. Produkt Apple, który jest mniej więcej wielkości paszportu, ma zarówno wewnętrzny, jak i zewnętrzny ekran.
Więcej w: Apple pokazało iPhone’a ze składanym ekranem. Kurs poszedł w górę (dostęp płatny)
Puls Biznesu: Minister cyfryzacji: Czesi partnerem Polski w staraniach o budowę gigafabryki AI
Projekt budowy gigafabryki AI w Europie Środkowo-Wschodniej jest dla Polski niezmiernie ważny, musimy mieć w tym przedsięwzięciu zaufanego partnera i są nim Czesi, powiedział w środę podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski.. Wystąpienie wicepremiera otworzyło panel dyskusyjny „Gigafabryka AI w Europie – jak zbudować wspólny ekosystem inwestycji, technologii i kompetencji”. Gigafabryki AI to największy europejski program infrastrukturalny w zakresie rozwoju sztucznej inteligencji. Komisja Europejska planuje uruchomienie siedmiu obiektów na terenie Wspólnoty. Celem jest stworzenie zaawansowanej infrastruktury obliczeniowej umożliwiającej trenowanie i rozwój najbardziej wymagających modeli AI. Jak podał resort cyfryzacji pod koniec lipca, konsorcja firm zainteresowane budową gigafabryki AI w Polsce mogą składać oferty w europejskim przetargu do 12 listopada br. Po zaakceptowaniu projektu przez KE konsorcjum musi zacząć dostarczać moce obliczeniowe najpóźniej 18 miesięcy po podpisaniu umowy. Gawkowski podkreślił, że budowa gigafabryki jest dla Polski niezmiernie ważna. – Ale Polska w tym systemie musi mieć partnerów. I znaleźliśmy takiego zaufanego, dobrego partnera, jakim są Czesi – mówił wicepremier. Poinformował, że w ubiegłym tygodniu spotkał się z wicepremierem czeskiego rządu w tej sprawie. Dodał, że starania Polski wspierają również „partnerzy z Bałkanów i państw bałtyckich”.
Więcej w: Minister cyfryzacji: Czesi partnerem Polski w staraniach o budowę gigafabryki AI (dostęp płatny)
Parkiet: Sztuczna inteligencja a mądrość CFO
Algorytm kontra człowiek: Dlaczego sztuczna inteligencja nigdy nie zastąpi mądrości i intuicji? W erze gwałtownego rozwoju technologii pojęcia inteligencji oraz mądrości bywają bardzo często mylone. Dodatkowo wszyscy z dużym entuzjazmem podchodzimy do rozwoju sztucznej inteligencji (AI), która dysponuje bezprecedensową mocą obliczeniową. Potrafi w ułamku sekundy przetwarzać gigabajty danych, rozpoznawać skomplikowane korelacje statystyczne, automatyzować procesy operacyjne i wspierać decyzje biznesowe. To wszystko jednak jest wciąż wyłącznie domeną przede wszystkim inteligencji operacyjnej – dopasowywania wzorców na podstawie prawdopodobieństwa. Jak trafnie ujął to futurysta Daniel Burrus: „Nie istnieje coś takiego jak sztuczna mądrość” („There is no such thing as artificial wisdom”). Inteligencja to przetwarzanie, mądrość to kontekst i etyka: Inteligencja odpowiada na pytanie „jak coś policzyć?” lub „jaki trend wynika z dotychczasowych danych”. Mądrość to zdolność oceny, czy uzyskana odpowiedź ma sens biznesowy, strategiczny czy też etyczny. Mądrość to odwaga powiedzenia „nie”, gdy algorytm i liczby optymistycznie mówią „tak”. To dostęp do nieograniczonych zasobów wiedzy opartej na rozmaitych doświadczeniach i kontekstach, których nie da się często jednoznacznie zdefiniować.
Więcej w: Sztuczna inteligencja a mądrość CFO (dostęp płatny)
Rzeczpospolita: Centra danych kością niezgody. Ile nas kosztuje sztuczna inteligencja?
Budowa kolejnych centrów danych dla AI budzi zastrzeżenia części naukowców oraz protesty lokalnych społeczności. Badania pokazują, że negatywnych skutków klimatycznych ich funkcjonowania jest więcej niż dotychczasowych korzyści. Boom na sztuczną inteligencję nie pozostaje bez konsekwencji dla klimatu. Część firm technologicznych, choćby Microsoft, przekonuje, że AI może być wsparciem w ograniczaniu skutków zmian klimatu. Zapewniano przy tym, że sztuczna inteligencja „może odegrać kluczową rolę” w redukcji emisji gazów cieplarnianych i przyspieszyć transformację energetyczną. Szansa na realizację tych założeń znajduje również odzwierciedlenie w badaniach naukowych. W 2025 r. na łamach „npj Climate Action” ukazało się badanie, w którym skupiono się na potencjale sztucznej inteligencji w zakresie redukcji emisji CO2 w wysokoemisyjnych sektorach: transporcie, produkcji mięsa i nabiału oraz pojazdów. Jego autorzy ocenili, że dzięki rozwojowi AI do 2035 r. możliwe byłoby wyeliminowanie nawet 5,4 mld ton emisji CO2 rocznie. Do realizacji tego celu konieczne byłoby jednak wykorzystywanie technologii dla dobra publicznego, a nie – jak obecnie – do dalszej eksploatacji zasobów. Rozwój sztucznej inteligencji napędza popyt na centra danych, które wyrastają niczym grzyby po deszczu. Do sprawnego funkcjonowania wymagają one ogromnych ilości energii i zasobów takich jak woda.
Więcej w: Centra danych kością niezgody. Ile nas kosztuje sztuczna inteligencja? (dostęp płatny)
Gazeta Wyborcza: Apple przestał ignorować ten rynek. Składany iPhone Duo zaprezentowany. Najdroższy w historii
Apple zaprezentował iPhone'a Duo. To pierwszy składany smartfon w ofercie giganta z Cupertino. Poznaliśmy jego specyfikację oraz cenę. Powiedzieć, że jest drogo, to nie powiedzieć nic. Kiedy konkurencja, na czele z Samsungiem oraz jego serią Galaxy Z Fold, systematycznie budowała rynek „składaków", Apple wciąż trzymał się tradycyjnej bryły. Dzisiejsza konferencja, poprowadzona po raz pierwszy przez nowego CEO firmy, Johna Ternusa, przejdzie jednak do historii. Firma z Cupertino dołączyła do wyścigu prezentując model iPhone Duo. Czy Apple znów udowodni, że nie musi być pierwszy na imprezie, aby od razu przejąć nad nią kontrolę? Ten scenariusz jest bardzo prawdopodobny. Dość powiedzieć, że już ubiegłoroczne analizy firmy IDC zakładały, że po debiucie iPhone'a Duo amerykański producent zgarnie nawet 40 proc. całego rynku składanych urządzeń.
Więcej w: Apple przestał ignorować ten rynek. Składany iPhone Duo zaprezentowany. Najdroższy w historii (dostęp płatny)