Przejęcie Nexery podgrzało konsolidację

‒ Niedługo nie będzie PIKE, bo w izbie zabraknie członków ‒ piszący te słowa usłyszał niedawno (nadmiarową zapewne) kasandryczną przepowiednię. Niemniej z rynku faktycznie można usłyszeć, że sporo właścicieli średniej wielkości sieci kablowych na nowo rozważa sprzedaż swoich biznesów i przymierza się do ofert. Zapewne co najmniej chcą zbadać koniunkturę na rynku rozgrzanym do białości rywalizacją dwóch gigantów o udział w nowoczesnej infrastrukturze szerokopasmowej.

 (źr. Asta-NET)

Toya, Asta-Net, Promax, Gawex Media ‒ to najczęściej wymieniane nazwy pod kątem ewentualnej transakcji. Niektórzy dodają także nazwy Petrus oraz TVK Chopin. Mowa więc o podmiotach z kilkudziesięcioma tysiącami klientów i jednym rodzynkiem ‒ Toyą ‒ z ok. 200 tys. abonentów. To łakome kąski na intensywnie konsolidującym się rynku, gdzie dużych podmiotów do kupienia prawie nie ma (o tym jeszcze dalej). Niektóre z powyższych nazw udało nam się zweryfikować, niektóre zgłaszają dementi (co niekoniecznie uznajemy za w pełni wiarygodne) ‒ wszystko rzecz jasna nieformalnie. O zmianach właścicielskich rzadko da się porozmawiać oficjalnie. Stara prawda mówi, że sondowanie rynku trwa permanentnie, ale trudno mieć wątpliwości, że teraz proces nabrał intensywności. Nie wiadomo jednak co z tego wyniknie.

‒ Operatorzy, którzy dysponują względnie nowoczesną infrastrukturą, mało zabudowaną przez konkurencję, mogą się dzisiaj zastanawiać, czy to nie jest najlepszy moment do wyjścia z aktywów. W przeciwnym razie mogą się spodziewać nakładki w postaci sieci hurtowej, udostępniającej usługi czterech największych graczy na rynku, z czym trudno będzie konkurować zarówno na poziomie hurtowym jak detalicznym ‒ ocenia jeden z naszych rozmówców (związany raczej z kupującymi).

Logika aktualnego procesu miałaby być następująca: Play i Orange kupują na potęgę, przede wszystkim infrastrukturę. Zapłacą dobre pieniądze za sieci w tych obszarach, gdzie dziś sami jeszcze nie są obecni. To jest najszybszy sposób zwiększania zasięgu, a większy zasięg bezpośrednio przekłada się na sprzedaż usług detalicznych, bo najwięksi ISP „polują” przede wszystkim na nowe obszary, gdzie szybko mogą dosprzedać internet. Jeżeli zaś infrastruktury nie uda się kupić, to wcześniej czy później zostanie zabudowana siecią hurtową ‒ wedle modelu, jaki rynek zna z dawnych czasów konsolidacji TVK. W takim wypadku średniej wielkości gracze staną wobec konkurencji hurtowej, o której była mowa wyżej.

To oczywiście tylko jeden z możliwych scenariuszy. Niejeden z operatorów podejmuje strategię obronną, otwierając własną sieć na konkurencję i licząc, że dzięki temu uniknie nakładki i zachowa dobrą pozycję na lokalnym rynku (choćby infrastruktury). Inni ‒ nie bez powodu ‒ liczą na siłę lokalnej marki i szanse udanej konkurencji z ogólnopolskimi brandami. Jednej prawdy nie ma, może poza tą, że rynek rzeczywiście się konsoliduje (na poziomie detalicznym i hurtowym). I że małe oraz średnie podmioty muszą o tym pamiętać, planując swoją strategię.

Przedstawiciel jednej z sieci, która właśnie podejmuje strategiczne decyzje, z goryczą komentuje, że „administracja publiczna od lat robi co może, aby los MŚP był trudny, rywalizacja z największymi graczami coraz cięższa; skąd konieczność rozpatrywania także radykalnych posunięć.” Pomysły zresztą idą także w kierunku odsunięcia sprzedaży sieci dużym graczom i ‒ przynajmniej tymczasowej ‒ konsolidacji pomiędzy sobą. W tym kontekście może warto przypomnieć, że w ubiegłym roku trzy sieci: Asta-Net, Promax i Gawex Media ‒ rozpoczęły projekt wspólnego systemu CRM. Zakończenie wdrożenia planowane jest na 2027 r.