Wielkopolska lokalnymi sieciami stoi

Inea, Promax i Asta -Net – te trzy sieci TVK zdominowały rynek telekomunikacyjny w jednym z największych polskich województw. Ogólnopolscy gracze, jak Orange, UPC czy Vectra przez całe lata raczej wstrzemięźliwe podchodzili do konkurowania z lokalnymi operatorami. To się jednak może niebawem zmienić. Orange już rozpoczął duże inwestycje w Wielkopolsce, a Vectra szuka tam kolejnych celów akwizycyjnych. Na pewno broni nie złoży UPC po przejęciu Multimediów Polska.

Artykuł powstał
we współpracy
z miesięcznikiem

Poznań, to największy lokalny rynek telekomunikacyjny w woj. wielkopolskim
(źr. Flickr)

W Wielkopolsce królem na rynku telekomunikacyjnym jest Inea, która rządzi głównie w centrum województwa. Operator ten dociera do 550 tys. gospodarstw domowych i ma 270 tys. abonentów. Dysponuje swoimi  sieciami we wszystkich miastach powiatowych i – jak wiadomo – odważnie wychodzi na tereny pozamiejskie.

Na północy karty rozdaje Asta-Net z Piły, a na południu Promax z Ostrowa Wielkopolskiego. Obu mniejszych graczy łączy z Ineą rodzaj „paktu o nieagresji” – nie wchodzą sobie aktywnie w drogę na rynku detalicznym, chociaż w pełni konkurują o klientów B2B. Asta-Net rywalizowała też skutecznie z Ineą w 2. konkursie Działania 1.1 Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa, w którym zdobyła dofinansowanie budowy sieci na północy województwa na kwotę ponad 27 mln zł.

Inea dostarcza mniejszym partnerom tranzyt IP oraz sygnał cyfrowej TV, więc pośrednio jest obecna z usługami w zasięgu ich sieci. Od dawna marzy o konsolidacji, ale właściciele Asta-Net i Promaksu nie są tym dzisiaj zainteresowani.

– To jeszcze nie jest czas na taki ruch. Cały czas istnieją możliwości budowania wartości firmy – mówi Zbigniew Ryczek, prezes i współwłaściciel Asta-Net.

Przyszłość Inei pod znakiem zapytania

Inea dominuje nie tylko na wielkopolskim rynku detalicznym. Jest także dominującym udziałowcem ogólno wojewódzkiej szkieletowo-agregacyjnej Wielkopolskiej Sieci Szerokopasmowej, w której świadczy hurtowe usługi innym graczom i wykorzystuje na potrzeby własnych sieci dostępowych.

Inea, jako pierwsza większa sieć kablowa w kraju zaczęła wychodzić na tereny podmiejskie i wiejskie, realizując projekty inwestycyjne w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego 2007-2013. Dało jej to 68 tys. gospodarstw domowych w zasięgu. Kolejnym krokiem był udział w drugim, tegorocznym, konkursie POPC, którego Inea jest jednym z największych beneficjentów a zarazem inwestorów. Zrealizuje projekty o wartości ponad pół miliarda złotych, w które włoży przeszło 300 mln zł własnych środków. Za te pieniądze obejmie zasięgiem sieci prawie 159 tys. HP. Przed nami jeszcze jeden konkurs POPC, w którym Inea również może wziąć udział, o ile... starczy jej środków na wkład własny.

Prezes i współwłaściciel Inei, Janusz Kosiński, od kilku lat kreśli wizję operatora infrastrukturalnego i konsekwentnie tę wizję realizuje. Zakłada, że na dłuższą metę lokalnemu operatorowi trudno będzie konkurować na rynku detalicznym z ogólnopolskimi graczami. Inaczej na rynku infrastrukturalnym, który – zwłaszcza w białych plamach – preferuje monopole. Inea zatem odważnie buduje  sieci na terenach niskoopłacalnych ekonomicznie i głosi dostępności własnej sieci na hurtowych zasadach dla innych operatorów. Porozumienie o hurtowej współpracy z Orange Polska było bardzo znamiennym posunięciem.

Jak na razie, intensywny rozwój Inei kończy się na granicach województwa. Czy to się może zmienić?

REKLAMA