REKLAMA

Z zarządcami nieruchomości można się dogadać

Zdarzają się odwołania zarządców od decyzji UKE do sądów powszechnych?

Tak, zdarzają się takie przypadki. Według naszej wiedzy, trzy podmioty złożyły takie odwołania. Jednak nie wstrzymały one naszych prac. W jednym przypadku inwestycja jest już nawet zakończona.

Czy decyzja UKE wystarczy, abydalej efektywnie procedować z zarządcą współpracę?

Pozostaje jeszcze dyskusja i ustalenie projektu technicznego. Gdzie i jakie elementy pasywne mają zostać ułożone? Czy drożne są piony w budynkach? Czasem wychodzi nieznajomość spraw czysto technicznych, albo zwykłe nieporozumienia. Podczas jednych negocjacji zarządca długi czas twierdził, że koryta kablowe 60x40 są „zdecydowanie za duże”, dopóki nie zrozumiał, że mówimy o milimetrach, a nie centymetrach.

Megaustawa działa dobrze. To, czego nam potrzeba, to edukowanie zarządców budynków, że taki akt prawny istnieje.

Spotykacie się z oczekiwaniem, aby układać instalacje podtynkowe?

Niezbyt często, ale to się zdarza. To dużo droższe rozwiązanie i dla nas nieopłacalne. Podtynkowo realizowane są głównie obiekty objęte opieką konserwatora. W pozostałych przypadkach incydentalnie realizujemy inwestycje metodą podtynkową.

Zdarzają się jeszcze jakieś trudne do uzgodnienia warunki techniczne?

Poza kwestią budowy podtynkowej, nie.

A inwestycje w budynkach o wartości zabytkowej?

Realizujemy takie inwestycje. W całym programie światłowodowym nie ma ich zbyt wiele, ponieważ niewielu Polaków mieszka w budynkach o charakterze zabytkowym. W centrum Krakowa jest ich jednak sporo i tam musimy się zmierzyć z tym wyzwaniem. Zabytkowy charakter budynku oznacza zwykle znaczące wydłużenie inwestycji.

Wolicie dobrowolne porozumienia z zarządcami, czy decyzje UKE?

Zdecydowanie wolimy porozumienie.

Dlaczego?

Z czysto pragmatycznych powodów. Porozumienie zawarte bez przedłużających się negocjacji pozwala szybciej doprowadzić nową infrastrukturę do budynku i rozpocząć sprzedaż usług. Dla każdej firmy długie negocjacje i procedowanie wniosków zawsze oznacza większe koszty. W Orange ponad 200 osób (jesteśmy w szczycie programu światłowodowego) nie zajmuje się niczym innym, jak tylko zapewnieniem zgód na dostęp do nieruchomości na potrzeby inwestycji światłowodowych.

Jeżeli dobrowolne porozumienie jest korzystne dla inwestora, to czy nie opłaca się zaoferować czegoś drugiej stronie za prawo inwestycji?

Zdarzają się takie „propozycje” ze strony zarządców. Przepisy prawa umożliwiają nam jednak uzyskanie bezpłatnego dostępu do nieruchomości. Dlatego nie podejmujemy rozmów o „dodatkowym wsparciu”.

A czy nie warto szukać dostępu do istniejących instalacji operatorskich?

Warto i o to się staramy, jeżeli jest dostęp do kabli światłowodowych. Mamy 12 umów o współpracy z operatorami i 150 tys. gospodarstw domowych w zasięgu dzięki ich infrastrukturze.

A kable koncentryczne?

Celem strategicznym Orange Polska jest budowa światłowodu i co do zasady nie korzystamy z kabli koncentrycznych. Są stosowane wyłącznie w wyjątkowych sytuacjach (według nas, użytkowanie instalacji klatkowych nie wymaga zgody operatorów, którzy je układali). Wolimy pełną własną sieć światłowodową.

Czy wysuwaliście postulaty o zmianę przepisów, które regulują zasady realizacji inwestycji budynkowych przez operatorów? Uważacie, że w megaustawie coś należy zmienić?

Nie widzimy takiej potrzeby. Megaustawa działa dobrze. To, czego nam potrzeba, to edukowanie zarządców budynków, że taki akt prawny istnieje i jakie obowiązki na nas wszystkich nakłada.

Dziękujemy za rozmowę.

rozmawiał Łukasz Dec

REKLAMA