W kwietniu tego roku rzecznik Orange Polska Wojciech Jabczyński opublikował w mediach społecznościowych post dotyczący podróży Polaków w okresie świąt Wielkiej Nocy ‒ oczywiście w oparciu o dane sieciowe operatora, dla którego pracuje. Stąd pojawiło się pytanie: czy i w jaki sposób MNO potrafią komercyjnie wykorzystać terabajty danych, jakie napływają z ich sieci? Zwłaszcza w kontekście konkurencji z Big Techami, dla których przetwarzanie danych o użytkownikach stanowi podstawę biznesu. Jak telekomy mogą iść tą podobną drogą, rozmawiamy z Tomaszem Czerskim, specjalistą od Big Data z Orange Polska.
Można szacować, że cztery sieci mobilne w Polsce codziennie gromadzą blisko bilion (słownie: bilion) rekordów danych o działaniach i lokalizacji swoich użytkowników. To istna kopalnia złota. O ile się wie, jak ją eksploatować i znajdzie się nabywców na produkt końcowy. Orange Polska zainwestował kilka milionów złotych w rozwiązania sprzętowe i analityczne, aby umieć zamienić surowe dane w wartościowe raporty i analizy.
‒ Mamy dwa, duże strumienie monetyzacji danych sieciowych. Pierwszy to szeroko rozumiana analityka przemieszczeń ruchu klientów. Dzięki naszym danym można wspierać się w podejmowaniu decyzji np. dotyczącej lokalizacji sklepu, restauracji, ale także budowy nowej drogi i autostrady, czy dostawiania przystanków albo otwarcia dodatkowych linii autobusowych. Zrealizowaliśmy już kilkadziesiąt projektów dla różnych instytucji publicznych ‒ miast, gmin czy ministerstw. Mamy też bardzo bliską współpracę z Głównym Urzędem Statystycznym ‒ większość danych urzędu opiera się na deklaracjach, podczas gdy my mamy dane rzeczywiste. Przykładowo: możemy zliczać osoby pojawiające się przy granicy wschodniej. Mamy gotowe aplikacje do takich analiz ‒ mówi Tomasz Czerski.
Drugi strumień przychodów dla Orange (i innych firm telekomunikacyjnych) z przetwarzania danych to reklama. Dane sieciowe pozwalają profilować przekazy reklamowe i podnoszą ich konwersję. Sieć telekomunikacyjna bowiem widzi zachowania klientów ‒ nie tylko, gdzie się przemieszczają, ale też jak korzystają z internetu. Wiadomo, który użytkownik interesuje się sportem, a który branżą kosmetyczną.
Jak mówi Tomasz Czerski, Orange od dwóch lat realizuje kampanie SMS, RCS, MMS oraz e-mail w zasięgu własnej sieci i własnej bazy użytkowników. Od roku ma baner w aplikacji mobilnej Mój Orange. Od trzech miesięcy sprzedaje także reklamę wyświetlaną na1,5 tys. ekranów we własnej sieci salonów sprzedaży. Od czwartego kwartału tego roku będzie sprzedawać reklamę na swoich serwisach internetowych ‒ na początku Orange Market (https://market.orange.pl/). W przyszłym roku wchodzi ze sprzedażą reklam na nju i Orange Flex.
Jak mówi Tomasz Czerski, sprzedaż reklam na własnych platformach (serwisach internetowych) firm z różnych obszarów gospodarki to dzisiaj trend bardzo widoczny w różnych segmentach. Allegro jest szczególnym przykładem, niemniej podmiot, którego podstawowym działaniem jest pośrednictwo w obrocie handlowym wygenerował w ub.r. 1,2 mld zł ze sprzedaży reklamy. Inne przykłady tego typu działalności (retail media), to Żabka czy Empik.
Kolejny obszar działalności operatorów, to dostarczanie profili użytkowników niezależnym wydawcom internetowym. Wirtualna Polska czy Onet, mogą wyświetlać reklamy, stosując profile użytkowników oparte na analizach operatorskich.