REKLAMA

Ile ewolucji, ile rewolucji w PKE?

W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Cyfryzacji opublikowało z dawna oczekiwany projekt Prawa komunikacji elektronicznej, a nieco wcześniej TELKO.in zorganizowało dyskusję na temat tego aktu prawnego znanego już wstępnie z wiosennych prekonsultacji. Choć mocno zakorzenione w starym, dobrym Prawie telekomunikacyjnym, PKE będzie największą od 10 lat nowelizacją przepisów regulujących rynek telekomunikacyjny. Przedstawiciele przedsiębiorców wyrazili swoje nadzieje i obawy, a przedstawiciele administracji komentowali.

(dyskusja odbyła się w trybie online)

WNIOSKI Z DYSKUSJI

Wdrożenie Europejskiego Kodeksu Łączności Elektronicznej [Kodeks] do polskiego prawa będzie największą od 10 lat operacją na przepisach regulujących rynek telekomunikacyjny. Operatorzy przewidują, że wolumen pracy, jakiego im to przysporzy będzie kilkukrotnie większy, niż w przypadku RODO, które napsuło przedsiębiorcom krwi na całym rynku usług elektronicznych. Z tego powodu operatorzy z pewnym niepokojem patrzą na harmonogram wdrożenia ustawy, czekając na publikację właściwego projektu Prawa Komunikacji Elektronicznej [PKE] i zastanawiając się, ile czasu dostaną na konsultację projektu, a ile na wdrożenie nowych przepisów do swoich organizacji. Wszyscy dopominają się o vacatio legis, przynajmniej dla części nowych przepisów. Pozostaje kwestią względną, czy vacatio legis zostałoby zaaprobowane przez Komisją Europejską, chociaż nie ma większych wątpliwości, że na pewne opóźnienie we wdrożeniu samego PKE można sobie pozwolić, i że nie będzie natychmiastowych sankcji ze strony Brukseli jeżeli uchybimy terminowi 21 grudnia br.

Tyle ze spraw formalnych. Jeżeli chodzi o sprawy merytoryczne, to za najważniejsze obszary nowych regulacji dyskutanci uznali:

  •        cyberbezpieczeństwo,
  •        usługę powszechną,
  •        zachęty inwestycyjne,
  •        przesunięcie dotacji inwestycyjnych w kierunku konsumenta,
  •        regulację dostępu,
  •        cyfryzację relacji abonenckich,
  •        nowe uprawnienia konsumentów.

ŁUKASZ DEC (redaktor prowadzący TELKO.in): Tak jak wstępnie przyjęliśmy, nie jest naszą ambicją, aby w ciągu dwóch godzin omówić cały projekt Prawa komunikacji elektronicznej. To nie byłoby możliwe.

WANDA BUK (wiceminister cyfryzacji): Pierwotnie ambicje unijnego prawodawcy względem Europejskiego Kodeksu Łączności Elektronicznej, którego wdrożeniem do krajowego porządku prawnego jest PKE, były większe. Dla przykładu szerzej traktował rynkową rolę i udział dostawców OTT. Ostatecznie zmiany okazały się nie tak daleko idące a legislator europejski zalecił ewolucyjne, a nie rewolucyjne podejście do nowych regulacji rynku łączności elektronicznej. Wobec tego, gdyby Prawo telekomunikacyjne nie było już ponad 70 razy nowelizowane, tak że stało się patchworkowe i nieprzejrzyste pewnie w Polsce podjęlibyśmy decyzję o kolejnej nowelizacji Pt, zamiast opracować zupełnie nowy akt prawny.

ŁUKASZ DEC: Całą nowelę Pt pewnie byłoby równie trudno omówić, co nową legislację. Część naszego czasu poświęcimy zatem na wybrane zagadnienia związane z procedowaniem nowej ustawy, a część na wybrane przez państwa zagadnienia merytoryczne – te, które uważacie za najbardziej godne wypunktowania.

Kiedy zastanawiałem się nad uwarunkowaniami prac nad PKE, to najbardziej narzucała mi się sprawa harmonogramu. Jest lipiec [dyskusja miała miejsce w połowie miesiąca, jeszcze przed publikacją formalnego projektu PKE – red.], czekamy na projekt. Po publikacji nastąpią konsultacje i praca w parlamencie. Akt winien zostać przyjęty do 21 grudnia i w zasadzie wejść od razu w życie. W pakiecie zaś mamy: właściwą ustawę, akt wprowadzający i co najmniej kilka rozporządzeń.

MARTA BRZOZA (Dyrektor Współpracy Regulacyjnej Orange Polska): Dlatego planowanie pracy w firmach nie obejmuje tylko zespołów prawnych i regulacyjnych, ale przede wszystkim zespoły biznesowe. Stąd byłoby bardzo pożądane, by konsultacje potrwały dłużej, niż standardowe 30 dni.

REKLAMA