TELKO.IN / Artykuły / M&A

Imperium budowane na okazjach

Te prawidłowości nie w pełni się potwierdzają, czego przykładem irlandzki eir i szwajcarski Salt oraz rosnące zaangażowanie kapitałowe Iliad w telekomunikacyjne inwestycje Xaviera Niela. Kusi bardziej teza, że struktura grupy jest głównie wynikiem nadarzających się okazji inwestycyjnych i możliwości bezpiecznego ich sfinansowania, niż jakiejś głębszej logiki strukturalnej. Grupa powstaje od 2014 r. kiedy Xavier Niel wyszedł poza Francję, kupując udziały Monaco Telecom. Od tego czasu rośnie dosyć chaotycznie, a na porządkowanie ‒ być może ‒ przyjdzie czas w przyszłości. Na razie dezinwestycji nie było dużo.

Jeden z przykładów, to redukcja udziałów w belgijskim Proximusie. Ten przypadek wart jest kilku dodatkowych słów. Jeden z wehikułów inwestycyjnych francuskiego miliardera (Saxo Holding) kupił 6-proc. pakiet akcji Proximusa w 2023 r. z intencją odkupu większościowych udziałów od belgijskiego rządu. Belgijski rząd odmówił, co zresztą zirytowany Niel kąśliwie skomentował w mediach społecznościowych. Nie widząc jednak przyszłości tej inwestycji, zredukował pakiet akcji poniżej 1 proc. (a potem pewnie do zera).

Podobnie było w Senegalu, gdzie w 2018 r. wehikuł Xaviera Niela odkupił operatora Tigo od redukującego swoje pozycje w Afryce Milicomu (którego z Nielem nic jeszcze wówczas nie łączyło). Inwestycji dokonał do spółki z inwestorami z Madagaskaru i Senegalu. Początkowo kontrolował biznes, który zmienił nazwą z Tigo na Free. Coś w tej inwestycji musiało jednak nie wychodzić, ponieważ przewagę (i udziały) zaczął zwiększać partner z Madagaskaru, a dwaj pozostali inwestorzy redukowali swoje pozycje. Dzisiaj Xavier Niel ma już prawdopodobnie tylko 10 proc., a Free Senegal zmieniło nazwę na Yas. Widać zatem, że małe pakiety udziałów nie zadowalają miliarder, i że stara się zwiększyć pozycję, prawdopodobnie aż do uzyskania kontroli nad spółką. Jeżeli to nie jest możliwe ‒ wychodzi z inwestycji.

Budowa kontrolnego pakietu akcji Vodafone zapewne nie jest niemożliwa, ale wydaje się bardzo trudna, biorąc pod uwagę jak historyczne wyglądał akcjonariat spółki. e&, jako największy akcjonariusz, podjął próbę zbudowania specjalnych relacji ze spółką, ale to chyba była karkołomna próba. Czy możliwe jest zwiększania przez Xaviera Niela udziału w akcjonariacie do poziomu, który pozwoli mu wpłynąć na wybór władz zatem i strategii spółki? Być może jest to możliwe, ale wymaga kolosalnych pieniędzy. Włączyć się może także brytyjski rząd, tak jak się włączył w 2023 r. kiedy e& zawierało z Vodafone swój specjalny pakt. Zgoda została obwarowana środkami „ochrony bezpieczeństwa narodowego” dla zabezpieczenia działalności spółki na terenie Wielkiej Brytanii. Wydaje się prawdopodobne, iż rząd Jego Królewskiej Mości miałby także coś do powiedzenia, gdyby kontrolę nad brytyjskim telekomem miał przejąć francuski biznesmen.

Nawet gdyby umacnianie w akcjonariacie Vodafone, miało się Nielowi nie udać, to zawsze może liczyć na dywidendę ‒ ok. 170 mln EUR rocznie tylko dla niego ‒ lub wzrostu wartości pakietu akcji. Do czasu, gdy nadarzy się okazja korzystnej sprzedaży, jak się nadarzyła e&. Ostatnie przełamanie wieloletnich trendów w kursie akcji Vodafone nastraja optymistycznie. Nie wiadomo, czy tą transakcją Xavier Niel wejdzie do grona największych przedsiębiorców telekomunikacyjnych świata, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa sowicie na niej zarobi.

Czytaj również: