W 2000 r. mało brakowało, żeby w Polsce wprowadzono całkowity zakaz pornografii. Od tego czasu minęło ponad dwadzieścia lat i w szerokiej debacie publicznej do całkowitego zakazu pornografii nikt w Polsce nie wraca. A jednak problem oceny, czym jest pornografia, a czym nie jest, nie tylko nie zanikł, a wręcz się nasilił. Z punktu widzenia branży telekomunikacyjnej, nabrał nowego wymiaru, kiedy przedsiębiorcy stanęli nie tylko przed wizją konieczności blokowania treści dla dorosłych, ale także orzekania co nimi jest, a co nie ‒ pisze Kinga Pawłowska-Nojszewska.