Systemy telekomunikacyjne są znacznie bardziej złożone, wymagają znacznie więcej konserwacji niż kiedyś. To jest cena za wzrost elastyczności i upodobnienie dawnych systemów zamkniętych do otwartości środowiska IP. Dwa lata temu realizowaliśmy 100 tys. prac planowych na sieci rocznie. Teraz realizujemy ponad 200 tys.
I to się udaje bez wzrostu zatrudnienia?
Bez narzędzi AI to w ogóle nie byłoby możliwe na taką skalę. Ograniczamy wzrost zatrudnienia, ale ludzie wciąż są potrzebni i to się nie zmieni w dającej się przewidzieć przyszłości.
Co jeszcze istotnego w obszarze utrzymania sieci wspieracie AI?
Bez tych narzędzi w ogóle byśmy nie dostrzegali części zdarzeń. Liczba alarmów może nie spadać, a rosnąć, ponieważ pewne anomalie do tej pory w ogóle nie były wykrywane, my udzielaliśmy klientom niekoniecznie właściwych odpowiedzi, a nasze wysiłki utrzymaniowe szły w niekoniecznie właściwym kierunku.
Kolejna sprawa to wyprzedzająca optymalizacja sieci. Sztuczna inteligencja pozwala nam znacznie lepiej dopasować konfiguracje urządzeń do lokalnej specyfiki sieci. Wcześniej dominowały standardy ‒ z konieczności, bo inaczej trudno byłoby zapanować nad tak wielką siecią. Dzisiaj, dzięki AI, możemy być znacznie bardziej elastyczni.
W cyklu życia urządzeń sieciowych nie należy też zapominać o wyłączeniach urządzeń. Dzisiaj w Orange Polska stopniowo eliminujemy sieć miedzianą. Nowoczesna analityka pomaga nam oszacować, w których miejscach jest to najbardziej uzasadnione ekonomicznie i priorytetowe, a w których wręcz przeciwnie, ponieważ korzystanie wciąż jest intensywne, a inwestycja w alternatywne technologie mało opłacalna.
Wcześniej było trudno to oszacować?
Szacunki były mniej precyzyjne. W miarę łatwo jest liczyć koszty samej sieci dostępowej, ale znacznie trudniej koszty na dalszych odcinkach sieci jak dystrybucja, magistrala, czy transport. AI znacznie lepiej sobie radzi z wiarygodną kalkulacją całościowych kosztów.
Na ile w przypadku Orange Polska jakiekolwiek wdrożenie w sieci mobilnej wymaga koordynacji z T-Mobile, z którym współdzielicie sieć radiową?
Wszystko co się dzieje w radiodostępie, w warstwie sieciowej ‒ bo usługi to inna sprawa ‒ wymaga uzgodnień z partnerem.
To brzmi jak… ograniczenie.
Wymaga uzgodnień, co bywa niekiedy trudne. Ale daje także dodatkowe szanse, bo możemy korzystać z doświadczeń dwóch dużych europejskich operatorów telekomunikacyjnych.
W naszych rozmowach wraca pytanie, czy w ogóle i jak wiele zmieniło pojawienie się generatywnych narzędzi AI?
W obszarze sieci korzystamy z generatywnych narzędzi.
Dotrenowując na własnych danych?
Duże modele językowe [LLM] z definicji są dobrze wyposażone w wiedzę o sieciach telekomunikacyjnych. Lokujemy je na własnych serwerach i uzupełniamy o realne dane z własnej sieci. Jeżeli te dane dotyczą klientów, to bardzo starannie pilnujemy, by pozostały wyłącznie w naszych zasobach.
Operator sieci może wydać komendę „BTS-sie, włącz się!”? Czy to jeszcze za daleko…?
Mamy takie rozwiązanie. Z wykorzystaniem dowolnego modelu językowego można w taki mniej więcej sposób zarządzać siecią. Nie robimy tego na sieci RAN, więc nie stosujemy komend „BTS-sie, włącz się!”. Korzystamy natomiast z takich możliwości w obszarze sieci rdzeniowej 5G. Ona jest do tego doskonale przygotowana, ponieważ z natury ma charakter warstwowy, oparty na rozwiązaniach chmurowych. Jak na razie nie rozmawiamy z nią tylko piszemy prompty (chociaż interfejs głosowy to teoretycznie prosta sprawa). Takim promptem można zlecić wygenerowanie w pełni funkcjonalnej sieci rdzeniowej o pojemności określonej dla danej liczby użytkowników. I system automatycznie taką sieć stworzy.
Czy to znaczy, że inżynier telekomunikacji w NOC przestaje być potrzebny?
Inżynier telekomunikacji jest potrzebny, ponieważ ktoś musi napisać odpowiedni prompt dla AI i zweryfikować efekt. Natomiast rzeczywiście nie musi sam siedzieć i pisać skryptu, który tę sieć wygeneruje. Dużo „rzemieślniczej” wiedzy i czynności może przejąć narzędzie AI.
I to jest kierunek rozwoju narzędzi AI wspomagających (automatyzujących?) zarządzanie siecią?
W tej drodze jesteśmy dopiero na początku.
