REKLAMA

Pierwszy dostawca wysokiego ryzyka... i inne prognozy na 2026 r.

Jednak np. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa we wrześniu ogłosiła, że nie 24, ale 28 miesięcy będą miały podmioty z sektora przechowalniczo-dystrybucyjnego i rolno-spożywczego na realizację zaplanowanych w ramach KPO przedsięwzięć. Zadbało o to Ministerstwo Rolnictwa, wydając odpowiednie rozporządzenie. Prognozujemy, że na podobne rozstrzygnięcie będą mogli liczyć w najbliższych miesiącach beneficjenci KPO, budujący światłowody.

9. Wartość indeksu cen komórkowych nie przekroczy 50 zł

W listopadzie zaobserwowaliśmy pierwsze od ponad roku zatrzymanie trendu wzrostowego wartości indeksu cen komórkowych wyliczanego przez TELKO.in. Pomimo zauważalnych roszad w ofertach operatorów i rosnących cen najtańszych pakietów, po miesiącach systematycznych podwyżek średnich cen abonamentów (od 41,89 zł w lipcu 2024 r., poprzez wzrosty w marcu, czerwcu i sierpniu 2025 r., po listopadowe 47,49 zł) rynek wchodzi w fazę stabilizacji.

Wejście w rok 2026 odbywa się w warunkach ograniczonej presji kosztowej i bez sygnałów zapowiadających gwałtowne ruchy cenowe, co może oznaczać stabilizację dla rynku usług mobilnych ‒ przynajmniej w krótkiej perspektywie.

10. MC ogłosi pierwszego DWR

Trudno ocenić, kiedy nowelizacja KSC wejdzie w życie i czy na pewno w… bieżącym roku. Stawiamy jednak tezę, że ‒ po pierwsze ‒ wejdzie, a po drugie mechanizm określenia dostawców wysokiego ryzyka (DWR) zostanie szybko wykorzystany. Za trafną prognozę uznamy nawet fakt, że taka procedura w ogóle została wszczęta, a nawet nie dokończona. Bo nie o blokadę DWR w istocie będzie chodziło.

Ubiegły rok pokazał, że świat na pełną skalę wchodzi w globalną wojnę gospodarczą. Wolny rynek jest passe. Dzisiaj na topie jest obrona regionalnych i narodowych interesów ekonomicznych. Środki napadu w tej wojnie są różne: cła importowe, ograniczenia w transferze technologii (fotolitografia) i produktów zaawansowanych (chipy), surowców strategicznych (kopaliny energonośne i metale ziem rzadkich), czy specpodatki (jak podatek cyfrowy, o którym pisaliśmy wyżej) itp. W takiej sytuacji możliwość ograniczenia importu zaawansowanych technologii sieciowych z kraju, którego eksport ‒ jak walec ‒ przetacza się przez świat, a który sam limituje dostęp do swojego rynku, wydaje się oczywista. Raczej nie dlatego, że ktoś uważa te produkty sieciowe za realne zagrożenie, tylko że pod presją blokady można coś wytargować ‒ np. korzystne warunki na eksport miedzi i mleka.

Atmosfera wokół relacji handlowych z Chinami pogarsza się i w Polsce, i w Europie. Wystarczy wskazać kwestię ceł na niewielkie przesyłki z Chin, które przez Temu i AliExpress zaczęły zalewać Europę bezpośrednio ‒ bez żadnej marży dla europejskiego handlu. Kolejny sygnał, to niedawno opublikowany raport Ośrodka Studiów Wschodnich na temat potencjalnego zagrożenia ze strony naszpikowanych elektroniką chińskich samochodów ‒ tytuł raportu bardzo znamienny: „Smartfony na kółkach”. Brzmi znajomo? Czy to nie sygnał wprowadzenia ściślejszej kontroli nad rosnącym w trzycyfrowym tempie importem samochodów z Chin?

Wszczęcie procedury DWR wobec Huawei i ZTE wydaje się w tej sytuacji wysoce prawdopodobne. Być może dlatego nudna, zużyta, monotonna i wyzuta z nowych argumentów walka o przyjęcie nowelizacji KSC w proponowanym przez rząd kształcie nabrała w Sejmie nowej werwy. A przed nami jeszcze Senat i podpis prezydenta. Wydaje się jednak, że oponenci ustawy powinni już przesuwać ciężar wysiłków z prób jej blokowania na negocjacje jaki będzie zakres DWR. Pewnych rzeczy nie da się powstrzymać, można tylko limitować straty.

Postaw kawę autorowi